
Mimo temperatury 8,5 stopnia niedzielnym zwyczajem na bosaka i w piżdżamie wyszłam do ogródka, by zrobić mały przegląd. W nieledzię mogę sobie na to pozwolić i spokojnie pooglądać moje rośliny. Wniosek jest jeden, różom ewidentnie taka pogoda odpowiada. Zarówno Charles de Gaulle, Berolina, jak i Kronenberg mają tyle pąków, że aż nie pamiętam takiej sytuacji. Wszystkie, które były dotknięte mączniakiem (Charles de Gaulle, Chopin i Papageno) ślicznie odbiły i po tej paskudzie nie ma nawet najmniejszego śladu. Pozostałym różom też niczego nie można zarzucić. Poza Red Leonardo da Vinci, która nie ma żadnego pączka, wszystkie biorą się za kwitnienie lub kwitną, w tym Avalon (Hardeluxe), Kosmos i Fresia na bogato . Red Leonardo ma za to ma nowe przyrosty

Generalnie wszystko po tym deszczu wygląda rześko i zdrowo
Na razie jednak nie będzie różanie, ale mam nadzieję, że Wam się spodoba
Miało być więcej zdjęć, ale wstawienie tych zajęło mi niemal godzinę i wyczerpało moje pokłady cierpliwości.
Zatem
cdn 