
Cieszę się, że otworzysz wątek i napiszesz, jakie róże zakupisz.
Wiesz, ja już teraz choruję tylko na Nostalgię, już nie mam więcej gdzie sadzić.
Mam ponad 70 róż, kilka muszę przesadzić, tylko nie wiem, czy jesienią, czy wiosną, gdyż rosną od 12-tu lat w tym samym miejscu i ziemia, która była dawana do dołków z pewnością zamieniła się w piasek, gdyż tam właśnie zaczęły mi najwcześniej łapać plamistość.
Moje Chopiny ledwie odbiły po zimie i tylko jeden raz zakwitły.
O Heidi Klum jeszcze nawet nie słyszałam, muszę wygoglować.

Gosia mówiłaś, że trawnik przed domem przeznaczysz na róże.

Maryniu wyobraź sobie, że miejsca żerowania nornic nie zawsze są widoczne z zewnątrz.
U mnie jakoś dziwnie rabaty wypiętrzają się do góry, korę wiatr zwiewa, woda w czasie podlewania spływa, gdyż wyschnięta ziemia jej nie przyjmuje, a tam nie tylko korytarze, ale całe komnaty pod ziemią porobione, mówię Ci tragedia.
Dzisiaj zauważyłam, że grubą folię w oczku przegryzły, tylko dobrze, że u góry, przy samych kamieniach.
Dobrze, że w porę uratowałaś chociaż część żurawek.
Dzięki za odwiedziny i miłe słowa.
