Jolu cieszę się, że Twój piesek zdrowieje .
Złocień maruna u mnie wysoki nie rośnie.
Czasami same baldachy kwiatowe się wykładają, gdy są oblepione kwiatami.
Stasiu witaj .
Cieszę się, że mnie odwiedziłaś.
W ogrodzie było by cudownie, gdyż prawie wszystkie róże kwitną i wiele innych kwiatów, ale okropna susza u nas na wschodzie.
Zauważyłam, że 12. letnie cyprysiki zaczęły żółknąć, gdyż takie powierzchowne podlewanie nie dochodzi do korzeni.
Zaczęło się i u nas chmurzyć, może przyjdzie w końcu jakiś prawdziwy deszcz.
Agniesiu, a ja nie wiedziałam, że Ty nie miałaś białego floksa, taka ze mnie gapa.
Białe kwitną u mnie najdłużej i pięknie wieczorem rozświetlają ogród.
Floks od Ciebie pięknie się zadomowił i z pędów wyrastają nowe odrosty, bardzo się cieszę.
Róże jeszcze ładnie kwitną, chociaż zaczęły łapać plamistość, ale w tym roku nie były ani razu opryskiwane od chorób, dzięki zastosowaniu Asahi wiosną.
Bardzo wszystkim polecam.
Uleczko cieszę się, że mnie odwiedziłaś, pomimo zamknięcia swojego wątku (a szkoda).
W tym roku kupiłam Leonarda różowego i Red Leonarda.
Ta druga róża jest o wiele niższa od pierwszej i ma bardzo wiotkie u mnie pędy kwiatowe, ale bardzo zdrowa, żadnego śladu choroby nie widać, zresztą ta pierwsza także.
Jastrzębiec zakwitł wczesnym latem i kwitnie do taj pory, ma coraz więcej pędów kwiatowych.
Mój w pierwszym roku po posadzeniu także bardzo krotko kwitł.
Małgosia jeśli korzeń u róż nie zasuszony na wiór i będziesz dobrze nawadniała, to z pewnością się przyjmą, a na zimę okopczykuj.
Cytryniec, tak jak już pisałam, zakwitł u mnie w trzecim roku po posadzeniu i miał śladowe ilości owoców, a później już co roku więcej, więc z pewnością się doczekasz.
Jagusiu cytryniec wymaga próchnicznej ziemi, gdyż jego odrosty płożą się, jak perz.
Może Ty masz gliniastą?
My wybraliśmy trzy taczki rodzimego piasku i uzupełniliśmy dół ziemią kompostową, dlatego w miarę dobrze rośnie, chociaż nie ma tak dużych rocznych przyrostów, jak opowiadał o nim p. Marczyński.
W każdym razie trzy lata to jeszcze nie dużo, z pewnością zakwitnie i zaowocuje, chyba że Ci się trafiła taka odmiana, jak nam orzech włoski i dereń jadalny.
Mają 12 lat i nie owocują.
Orzech już został wykopany, a dereń pozostał, gdyż ładnie kwitnie w marcu.
Pozdrawiam Cię serdecznie.
Byłam dzisiaj na działce, ale musiałam wracać, gdyż wnuczek zachorował,

do przedszkola nie chodzi i skończyła się moja wolność.
Zrobiłam Fotki po raz pierwszy w tym roku swoim żurawkom, chociaż nie ma się czym chwalić, nie chcą u mnie rosnąć.
