Ostatnio zasmakowałam w mizerii z małych cukinii. Ma łagodniejszy, taki słodkawy smak.
Po krótkim, ale intensywnym opadzie dzisiaj, znowu wyszło słonko i pachnie jesienią.
Jak Twoje Ewo hojki się mają? Kwitnie któraś?
Teresat-spokojnie możemy wyjść niebawem na wycieczkę ,na popołudniowej zmianie pani na poczcie była życzliwa i wyszukała drugą przesyłkę(bez awiza),kolekcja powiększyła się o hoyę engleriana i gracilis,obie w wodzie dochodzą do siebie po trudach podróży,zapakowane były idealnie!Mam jeszcze obiecaną serpens.Multiflora zbiera się i zbiera do kwitnienia,końcówki pąków już białe.Trzy hoye mi w tym roku już kwitły-trzyletnia bella,tegoroczna wayetti i carnosa,ta ostatnia dwukrotnie,bo składa się z kilku pędów,część dosadzona do doniczki później(połamali mi przy wymianie okien w pracy),kilka mogłoby bo są już prawie roczne ,ale są i świeżo posadzone o 1-3 liści i takie które się dopiero ukorzeniają.
Nie robiłam mizerii z młodych cukinii,ale je kisiłam jak ogórki z baldachem kopru,liśćmi czarnej porzeczki,winogron i wiśni i naturalnie korzeniem chrzanu.Pomysł dobry,wypróbuję. Kogro-śpieszę do chłodnych wód na dawnej granicy Królestwa Polskiego i Galicji,powinno być miło,dzień zapowiada się mocno upalny i oby prognozy burzowe na popołudnie się nie potwierdziły.
Kostek nawonnił się lawendą i rozmarynem,bazylię jakoś omija,szczególnie olbrzymią i teraz odsypia harce. Ambo-jak rozumiem wracasz z początkiem roku szkolnego?czy akademickiego?Będzie Ci brakowało porannych obchodów działki,tych mieczyków w ich różnorodności....
Wczoraj elektrownia prześwietlała drzewa ,zeby nie właziły na druty .Zrobiło sie teraz bardziej słonecznie na rabatkach i boje sie ,ze te hosty mi się tam ugotują .Oby tylko porządnie sie ukorzeniły to przetrwają .Szkoda ,że deszcze mnie omijają . Posadziłam fasolniki przy siatce od słonecznej strony ogródka i ani jedna fasolka mi nie wyrosła a tak się na nie cieszyłam .Oczywiscie Twoje kosmosy zostaną na przyszły rok, bo je zawieruszyłam i nie umiałam znależć .Dopiero niedawno same wlazły mi w ręce
Kogro-pogoda się utrzymała,wycieczka nader udana,a na dodatek każdy dom w licznych wypielęgnowanych doniczkowych i ze skalniakiem lub ogródkiem kwiatowym,tu jakby suszy nie było,mikroklimat?
"Komu obce strony znane,
wstydem lice swe zarumień
jeśliś widział Tybr,Sekwanę
a Prądnika minął strumień.
Po co szukać obcych krajów,
Alp odwiedzać grzbiet wysoki
wśród Ojcowa skał i gajów
równie szczytne masz widoki"
Franciszek Salezy Dmochowski
Moja róża od Foggi zakwitła! Jadziu Jakuch-po przycięciu drzew na sąsiedniej posesji i w Podwórkowym,a raczej w jego przymurnej części przejaśniało,ale nie na tyle by były tam skąpane w słońcu grządki,po prostu rano jest tam słońca nieco więcej i mniej przez liście przefiltrowanego.Tego i Tobie życzę.Po deszczu kwitną mi jeszcze te hosty duże,które wcześniej nie miały kwiatów.A na skalniaku susza niestety i wiele roślin wyschło na pieprz.Ale tam jest piasek i bardzo cienka warstwa ziemi.Pelargonie wzięte z murku w podwórkowym do domu,gdzie mają lepsze zaopatrzenie w wodę i lepsze nasłonecznienie kwitną bujnie. Olgo(Ogród Azy) dziś widziałam pełne nasturcje,przepiękne!
Całą noc padało drobniutko i rano ,ale to lepiej niż gdyby nagle spadła ulewa .Wszystko powoli wsiąka w ziemie .Rośliny wreszcie odetchną i są porządnie nawodnione Mam nadzieję ,że hostom słonko nie przeszkodzi ewentualnie posadzę jakieś drzewko przed nimi np.żylistka
Popadało,rano zapowiadało się na więcej,dobre i to.O ile nie będzie padać po południu,wieczorem i nocą możliwa jeszcze mała wyprawa na Jurę.Lawenda zaokienna ponowiła bardzo ładnie kwitnienie,a papryczek jest moc! Kogro-podesłałam Ci na prywatny adres łotewski link o liliowcach bogato ilustrowany,jest i sprzedaż wysyłkowa.
Nastawiłam niewielką ilość orzechówki,zielone owoce pozyskane na wycieczce w zdziczałym sadzie.
Ze skalniaków najbardziej mi się spodobał taki w wywróconym wydrążonym pieńku,niewielki,ale bardzo kolorowy.Pieniek stał na bardzo zadbanym trawniku.Żałuję,że nie zrobiłam od razu zdjęcia. Jadziu Jakuch-nie tylko Ciebie coś złośliwie podżarło,a zapowiadają jesienną inwazję pająków.
Idę sprawdzić czy się nie pojawiły hostożerne ślimaki bez domkowe i małe domkowe-jak ja ich nie lubię,smerf Maruda to nic przy tym! Evluk-nie zapomnij wydłubać pestek z Byczych Rogów,ja też to miałam zrobić przed konsumpcją,ale zapomniałam.Pyszne ci one są. Teresat- U nas Międzynarodowe Targi Sztuki Ludowej,dziś Dzień Ziemi Nowotarskiej,taki miszmasz,bo to Górale z Podhala,Lachy Sądeckie i Orawianie i Spiszacy i Ruś Szlachtowska(tak Jaworki zaliczał prof.Roman Reinfuss) i zespoły ludowe w różnym wieku i dęta orkiestra...snuje się dym o zapachu wędzonym chyba odoscypkowy?
Ewuniu...fajnie że w podwórkowym przejaśniało. Na takich rabatkach pół na pół cienia i słońca czasami roślinki rosną najlepiej. Jedynie moja brunera na takiej właśnie nie chce rosnąć...może to taka marudna odmiana. . Dziś od rana miałam pogodę podobną do twojej co zdecydowało o przyjeździe do domu. W trakcie pakowania rozpogodziło się i nawet zrobiło ładnie. Niestety większość bagaży była już w samochodzie.. więc nie było sensu kręcić w te i wewte. . Co do inwazji pająków..jak na razie u mnie spokój ze wszystkim. Nawet nornice nie dają oznak swojej bytności ,ale to cwane bestie. W odpowiednim czasie dają o sobie znać.
Ewko u mnie w końcu popadało.
O właśnie zupa cukiniowa.....jak robisz? ...dostałam dwie większe od koleżanki i się zastanawiam co zrobić, a grzanki czosnkowe to pychotka.
Fajna ta fioletowa naparstnica.
Teresat-dzięki za instrukcję przechowania zimowego datury,może coś z niej jeszcze na rok przyszły będzie.
Pozyskałam sadzonkę ciętą bellę variegata,carnosę tricolor,rosnącą lisa,same piękności! Kogro-to podobno godna zaufania dawno działająca firma,trzymam kciuki,żeby zamówić liliowce się udało.Starsi Łotysze biegle choć niechętnie posługują się językiem rosyjskim.Na Łotwie chłody,prawie już jesienne.
Ślimaka znalazłam jednego,małego i nie na hostach.A te wyraźnie odżyły po deszczu i przy niższej temperaturze,jeszcze kilka kwitnie i to i na biało i na fioletowo.Języczki w tym roku kwitły wszystkie.Brunery także.
Z bazylii ogromnej udało mi się zebrać trochę nasion,na parapecie kuchennym Mama brała je za co innego i część sprzątnęła.
Czytałam kryminał bardzo na czasie Agatha Raisin i zakopana ogrodniczka M.C.Beaton,polecam! Elizabetko-cukinię obieram(nożem czyli grubiej,ale obieraczki są tylko dla praworęcznych a mój z targu w Mszanie "dla lewaka" już się wysłużył),kroję w dość drobna kostkę,dodaję dwa ziemniaki z tych żółtych mącznych także pokrojone w kostkę,jedną czerwoną cebulę,zgnieciony ząbek fioletowego górskiego czosnku,gotuję z kostką bulionu warzywnego albo bulionu na żeberkach(na dwie osoby),nie solę,daję zioła prowansalskie lub mieszankę "18 ziół Ojca Mateusza",potem blender w rękę,powstaje gładka zupa krem,podbijam śmietaną 18%. Zeniu- u mnie brunery rosną w całkowitym cieniu pod starą leszczyną i chyba to lubią najbardziej.Z tą pogodą miałam podobnie,wszystko do wycieczki rowerowej przygotowane,a rano wita nas zachmurzenie pełne i jakby zbierało się na wielką burzę,już mieliśmy całkiem zrezygnować,ale po godzinie nieco się przejaśniło,więc jednak w dolinki wapienne,tylko inną trasą i pieszo,a tam słonecznie. Priamie-zapisuję,śledzę Twój konkurs fotograficzny!
Skoro mowa o cukinii to jeszcze dodam, że leczo cukiniowe jest baaardzo smaczne.
Ewo, ja też jestem leworęczna i po latach wyszukiwania na targach skrobaczek z blachy, kupiłam w markecie na stoisku z art. gospodarstwa domowego skrobaczkę na obie strony, bardzo porządną w cenie ok. 25 zł. Zwróć tylko uwagę na grubość rączki, są różne i pierwszy raz kupiłam sobie za grubą, ręka się szybko męczyła. Mam już ją ze trzy lata, nie tępi się, nie rdzewieje.
Ostrożnie z bellą v., potrzebuje mniej wilgoci niż bella. Ja swoją niestety uśmierciłąm, ale już mam następną i jestem doświadczona ;)
To już masz sporą kolekcję hojek
Witam słonecznie.Nie sposób robić czegokolwiek w Podwórkowym przy remoncie dwu elewacji,który potrwa planowo do mrozów(15 listopada).Chyba powinnam wątek zawiesić.
W Biedronce są ładne holenderskie cebulki tulipanów(ale tych nie oglądałam detalicznie),hiacyntów(wściekły róż),narcyzów cheerfulness(pełne,blado żółte z ciemniejszym środkiem),sir Winston Churchill(pełne,blado żółte,zwiewne),cassata(jasnożółte,o rozszczepionym przykoronku),orangery.Cena bardzo przystępna,bo 3.99 za 6 dorodnych,zdrowych cebul. Jagodko-musisz się oszczędzać,zdrowie najważniejsze,pomidory będą za rok także.Może znowu wyhoduję sobie żółtego w kształcie buteleczek na oknie?Z tych krzeszowickich wybór nie jest oszałamiający,ale śliwkowe mają niezły smak,admiro też niektórzy lubią czy malinowe,chociaż te wolę z placu.Sadzonki pelargonii wsadziłam jak radziłaś do ziemi,dwa dni były w wodzie,ale nie powinno im to zaszkodzić,może mi się uda i się ukorzenią,dysponuję na nie miejscem na dwu parahttp://forumogrodnicze.info/posting.php?mode=reply&f=2&t=53195#petach o wystawie południowo-zachodniej i jeszcze mogę mieć na murku w Podwórkowym parę skrzynek ale w półcieniu.Zwisających nie chcę,bo ja z okna prawie ich nie widzę,przyznaję dobrze się prezentują z zewnątrz,ale ja je oglądam na co dzień od środka.Po wymianie okien z wiszących donic zrezygnowałam. Teresat-tak można powiedzieć,że woskownic dorobiłam się już dziesiąt,ale ponad połowa to te które dopiero się ukorzeniają(bella variegata od dwu tygodni),wiekszośc ma po 1-3 liści,a tylko kilka jest większych,bo zamówiłam ukorzenione w marcu lub w zeszłym roku w sierpniu.Jak zwykle zaczynałam od najpopularniejszych,bellę dostałam od Agi z Chrzanowa i to była moja druga hoja.Podobają mi się te o wąskich liściach,a rozsądek mówi by kolejne zamawiać drobnolistne,bo zajmą mniej miejsca.
Mam zmartwienie-na multiflorze,która akurat kwitnie(jest w fazie nadętych białych wieloboków i jakoś wolno te kwiaty się rozwijają w porównaniu do carnosy,belli czy wayetti i jeszcze wypuściła na pewno jeden,a zdaje mi się dwa pędy pojawiły się wełnowce.Wymyłam ją denaturatem,ale trzeba będzie kupić jakiś środek chemiczny. Kogro-W lesie są grzyby,nawet w Wolskim widziałam siniaki.Z jeżyn tylko kolczaste pędy,owoców mało.Na placu także leśnych niemal brak,bywają ogrodowe.