Witajcie
Jak ja nie lubię poniedziałków
To był ciężki i dluuugi dzień, ale popołudniowy odpoczynek w ogrodzie pozwolił na szybką regenerację

Na rabatach sporo się dzieje, ale bezapelacyjną królową róż w tym momencie jest
Kronenberg.
Planuję jej przeprowadzkę jesienią w inne miejsce, bo jest już spora, a
Rosarium Uetersen rosnąca obok ma za mało miejsca. Widać, że jej tu dobrze, rozszalała się teraz na maxa. Sami zobaczcie
Jule, Artemis to faja róża, polubiłam ją bardzo. Przezimowała bez uszczerbku, rośnie w miejscu lekko zacienionym, ale jej to nie przeszkadza. Nie chorowała, ma ładny kolor liści i po krótkiej przerwie kwitnie mocniej niż w pierwszym rzucie
Aguś, będą kolejne hortensje jesienią w miejsce Tawuł
Grefsheima, które powędrują do sąsiadki. Pęcherznice będę grupować (bordowe) z
Luteusów chyba zrezygnuję, jakoś mi nie pasują. Wykopię i oddam komuś.
Dzisiaj miałam niespodziankę,
Whiter Shade of Pale pokazała pierwsze kwiaty, dla Ciebie
A po zerwaniu, kwiaty ozdobiły świecznik
Monia, cieszę się, że Ci się podoba. Czekam gdy parawan obrośnie różami
Beatko, dziękuję

Miło mi, że odwiedziny w moim ogrodzie wprowadzają Cię w dobry nastrój
To jeszcze kilka klimatów dla Ciebie
Marzenko, dziękuję za odwiedziny! Widzę, że Twoja odporność na chorobę różyczkową coraz mniejsza

Dziękuję za roślinki, będę jutro biec na pocztę żeby się nie ugotowały
Elu, dziękuję! Podlewam głównie donice, pomaga mi automatyczne nawadnianie
April 
Przepis przetestuję na pewno, dzięki!
Passiflorę mam pierwszy raz i raczej potraktuję jak jednoroczną, wystarczy mi, że szaleje na pergoli i ma już ponad 2 metry

Powojniki u mnie na razie zwalniają tempo,
Polish Spirit stoi w miejscu od wiosny...może w przyszłym roku ruszy.
Maddy, dzięki! lekturkę mam od Ewy, jest co czytać
Martuś, jabłuszka wyglądają smakowicie! Chętnie wybiorę się do Ciebie, musimy się umówić. Powodzenia w poszukiwaniu gwiazdeczek na nową rabatę, coś czuję, że lubisz takie wyzwania
Znowu mam zaległości w odwiedzinach u Was..a tu prawie północ. Ehh...doba ma za mało godzin..
