Aga nie wiem czy na zapach psiej sierści uciekną, może najpierw lepiej wypróbować swoje własne kłaczki. Ja tą metodę usłyszałam od ogrodnika ,jak kupowałam lilie Św. Józefa,albo Św. Antoniego nie wiem ,którą nazwę świętego noszą. Kilka lat temu też paskuda zjadła mi te cebulki, po kilku latach poszukiwań kupiłam 1 szt bo cena tych lilii była powalająca.
Karolku ja też kupiłabym trochę czasu, mnie również czekają duże zmiany, nie wiem jak wszystko pogodzę, teraz po podjętych decyzjach przychodzi opamiętanie i zastanowienie czy jestem w stanie tym przedsięwzięciom podołać
Bożenko cieszę się, że o mnie pamiętasz, chyba ściągnęłam Cię myślami, jak patrzyłam ostatnio na moje rojniki, które przygotowują się pomału do kwitnięcia, pomyślałam jak tam Twoje rosną. Ja też mam dużo pracy na działce i obowiązki codzienne mnie bardzo absorbują. Dni są dla mnie za krótkie
Dorotko zdradż proszę co robisz, że biała porzeczka tak dobrze u Ciebie rośnie. Ja już 3 razy ją sadziłam i zawsze mi zginęła. A inne rosną jak na drożdżach. Znasz może odmianę ?
Grażynko, odmiany porzeczki nie znam. Zasilam ją na początku sezonu, pryskam miedzanem 1 raz i tyle. Rośnie może dlatego, że była kupiona na specjalną prośbę syna, my z mężem nie za bardzo ją chcieliśmy kupić , teraz syn zawsze nam to wypomina bo z tych gatunków ,które wtedy kupowaliśmy ta najładniej kwitnie i jest obsypana owocami.
Ależ cudne kwiatuszki pooglądałam sobie u ciebie. Piękna ta biała serduszka. U mnie jakoś tak słabo rośnie. Nie wiem czy zakwitnie
Poza tym przecudowne zawilce, fiołki no i konwalie. Ależ musi to pachnieć
Dorotko,widzę,że trochę tej bieli masz.
Pierwszy raz widzę białą serduszkę.
Pierwsze swoje czosnki posadziłam jesienią,ale są tylko liście.
Kupiłam je na rynku od babci razem z cebulkami szachownicy.Ciekawe jakie będą?
Natomiast wiosną posadziłam czosnki od Karola i niestety nie ma po nich śladu.
Może nieodpowiedni termin sadzenia?