Zuziu, bodziszka w sumie zostawiłam, a wzięłam sobie tylko sadzonkę

, z kilku innych roślinek również i już wszystkie ładnie się rozrosły, petunie coraz ładniejsze, a co ciekawe z nasion zbieranych z różnych kolorów są tylko takie czyli wracają chyba do cech matecznych, zobaczymy za rok co wyrośnie z nasion zebranych z tych teraz kwitnących. Trawnika fakt jest jeszcze sporo, ale brakuje mi juz pomału pomysłów, aby wszystko pogodzić, czyli ma byc przestrzennie, ale i zarośnięte zarazem

, a moje psiaki mają mieć wybieg

, ale już kombinuję, gdzie by tu zrobić całą rabatkę z truskawkami (bo na warzywniku miejsca juz brak), chociaż nie specjalnie chciałam, ale w zeszłym roku przynieśliśmy z zarośniętego pola kilka sadzonek i tak ładnie się rozrozły, że aż żal nie zrobić nowych, a rodzą takie bomby, że wierzyć się nie chce. Do tego soczyste i słodkie mam wrażenie, że to jakaś stara odmiana, której chyba już kupić się nie da, po tych wszystkich krzyżówkach. Intensywnie myślę, myślę i chyba znów troszkę trawniczka zniknie

.
Madziu, róża Double Delight rzeczywiście jest bardzo wdzięczna, moja ma co prawda tylko jeden kwiatek, bo wsadzona jesienią zmarzła i startowała od zera, ale kwitnie nie przerwanie ( i ten kolor) w przeciwieństwie do Fresji, która ma pączków kilka, ale kwiat utrzymuje się dwa, trzy dni (zaczynają też inne nowe nabytki jesienne i wiosenne, ale zdjęcia za kilka dni) zobaczymy jak one będą się spisywały.
Gosiu mam nadzieję, że Twoja szczęka pozostała na miejscu

, uwierz kochana, że nie wszystko kwitnie tak jakby się chciało (sama zapewne to wiesz), a na zdjęciach tylko to, co nadaje się do pokazania. Wciaż uczę się na swoich błędach i za każdy razem mówię, że za rok będę mądrzejsza, a potem znów eksperymentuję i znów wyzywam sama siebie. Już teraz obiecuję sobie, że na wiosnę nic nie sieję (po raz który nie zliczę), parapety pełne w domu bałagan, biegania, chuchania i roboty co nie miara, a teraz jak idę do ogrodniczego to tylko się wkurzam jak widzę, te wypasione sadzonki i jak przeliczę utopione "siano" w nasionkach, ziemi itd. Ale super, że grillowędzarnia Ci się podoba, teraz kolej na studnię tylko czasu wciąż brak, ale w końcu chyba ją zrobimy, a właściwie mój M ja tylko do pomocy, że nie wspomnę o moim bajorku, kaskadzie, oczku sama nie wiem jak to nazwać, plan jest drugi rok gorzej z jego wykonaniem. Wstawiam kilka zdjęć i zmykam spać rano o 5.00 pobudka, jutro wpadnę do Ciebie, bo ostatnio troszkę Was wszystkich zaniedbuję, ale tak to jest jak się siedzi na działce prawie do 22.00, ale jeszcze troszkę i dni znów będą robiły się krótsze wiec trzeba korzystać dopóki można.
moja nowa dekoracja

i nadal kwitnąca róża Double Delight (moja nowa miłość)
pęcherznica i szalejąca petunia
jeden z przetaczników i kwitnące czosnki
róża Fresja
lewkonie z własnego siewu i różyczka Kronenburg
liliowiec Stella de Oro
dzwoneczek Pink Octopus
bakopa
kapusta ozdobna
i troszkę widoczków
