Te poduchy są piękne jak kwitną, póżniej nieciekawie się prezentują. U mnie droga nie zostanie zrobiona, na szczęście piaski wchłaniają wodę także kałuże nie stoją, ziemia się nie zapada. Staram się żeby zdjęcia tak robić aby jej za bardzo nie pokazywać, nie zawsze mi to wychodzi
Nie znam nazwy tych żółtych kwiatuszków.
Rojniczki masz zaklepane, a wiesz że po tej zimie straciłam kilka odmian, miałam takie giganty o bordowym kolorze.
Hostami zaraziłam się tu na forum, teraz już nie dokupuję, wystarczy tych co już mam.
Ten kotek nie jest mój to kot sąsiadów, do mnie przychodzi na stołówkę, żal mi tego malucha. Przynosi tyle kleszczy już ma miejsca na szyi bez sierści. Nie zliczę ile już mu wyrwałam. Jutro pojadę kupię mu kropelki, nie mój kot a ja o niego tak dbam. Nie wszyscy ludzie powinni mieć zwierzęta.
