Majeczko, dzięki opadom deszczu rośliny wystartowały mocno - zdziwisz się, jak jutro zajedziesz na działkę

Nic dziś nie robię, bo mi się nie chce... pochodziłam po ogrodzie pół godziny... pachnie jak po wiosennym deszczyku, ptaki świergolą - jest miło, tylko ciepła i słońca brak.
Ewa, już się dość tej wiosny naryłyśmy - dzień odpoczynku chyba się należy, a i rośliny niech w spokoju przyrastają ;-))
Jak kolano?
Jula, żal strasznie tych róż

może jeszcze się obudzą w tej donicy?
Mam kłopot z tymi rh i azaliami, bo kompletnie nie znam się na odmianach, a po rozmowie z naszą
leśną Moniką ewoluuje koncepcja nasadzeń na rabacie przy palenisku w stronę rabaty kwaśnej... chyba poproszę ją o polecenie 2-3 odmian, bo sama nie potrafię się zdecydować... jednym słowem dążę do tego, by posadzić rh, azalie, świerki białoboki, w nogi hosty, trillium, wrzosy, paprocie plus Zebrinusy... co o tym myślisz?
Małgosiu, wybór u Szmita na pewno będzie - spontanicznie wybiorę coś z bylin...
April, masz siostrę bliźniaczkę?

to chyba fajnie

a my z
Julą to sama widzisz...
Jagódko kochana, nic mnie dziś nie boli, ale czuję się jak przetrącony pies... skoro miałaś dziś słońce, to wierzę, że jutro - jeśli też dopisze - będziesz się miała dużo dużo lepiej... tego życzę z całego serca
