Dkny, azalię Juliette też miałam w ręku, zastanawiałam się nad jej kupnem, ale ponieważ ogród mam niewielki, więć postanowiłam się ograniczyć do kolorów pomarańczowych, żółtych, jasnoróżowych i białych. Dlatego ją odstawiłam. Ale cieszę się, że potwierdzasz, iż azalie są bezproblemowe. Dosyć mam problemów z różami. jeśli będę chciała poświęcić im uwagę, reszta roślin musi być bezproblemowa.
Asiu0809, w centrum na Płochocińskiej nigdy nie byłam, choć bardzo często przejeżdżam. Dawniej jeździłam na Al.Krakowską, bo gdzie indziej nie było specjalnego wyboru. Ale od czasu gdy mam to swoje centrum i gdy jeźdże do Szmita, to już mi niczego do szczęścia nie brakuje. Czasem jeszcze coś zamawiam przez internet.
Romciu, na nasz kwaśny piaseczek azalie podobno najlepsze
Zeniu, skoro azalie u ciebie nie rosną, to może masz ziemię o odczynie zasadowym, a nie kwaśnym. I gliniastą, a nie piaszczystą, prawda?A jak u ciebie z hostami? Dobrze rosną?
Leszczyno, prawda jest taka, że na razie kupiłam, a umieszczać mam dopiero zamiar

Czas pokaże, co z tego wyjdzie.
Twoje cztery sztuki ładnie ci rosną, to znaczy, że prawdą jest, iż azalie warte są zachodu i zakupu. A długo je masz u siebie?
Izo, japońskie oczywiście mnie również się podobały i nadal miło na nie popatrzeć na etykietkach i zdjęciach. Ale co z tego? Jednak wielkokwiatowe to podobno nieporównywalnie lepszy wybór. Jeszcze tego nie wiem, bo nie mam doświadczenia. Sama muszę się przekonać. Ja mam zamiar sadzić azalie nie "za" iglakami, ale "przed", a przed nimi już nic. Bedą sobie rosły w pierwszym rzędzie. Na razie. Później zobaczę, jak to będzie wyglądać. Chyba azalie nie przegonią moich kilkuletnich iglaków w swoim wzroście?