Witam,
Małgosiu, powinno być dobrze. Roślinki są mądre, one wiedzą kiedy wychylić swoje noski.
Moniczko, może nie utrzymać, a urządzić tak, żeby był mało kłopotliwy.
Tylko dla różyczek jestem w stanie się poświęcić.
Aga, ja też się denerwowałam, bo Gardina i Bremer Stadtmusikanten miały suche patyczki nad kopczykami i wiesz co zrobiłam? zajrzałam do środka, a tam wszystko szło jak burza. Wtedy, jeszcze przed świętami zdecydowałam się rozgarnąć kopczyki. Im się nic nie stało rośną sobie, tylko są spowalniane przez zimnie noce. Koniecznie zajrzyj do nich, będziesz wiedziała na czym stoisz.
Ewciu, My się o nie tak martwimy jak o własne dzieci?. a, może i bardziej. Poczekajmy do ciepłych nocy. Dziś słyszałam, że już ma nie być przymrozków.
Julcia, Małgosiu i Aga, ta zima była wyjątkowa, bo za ciepła. Tu jest pies pogrzebany, niektóre róże dostały czadu. Mróz w lutym je wykosił.
