Gosiu miałaś rację wstałam tylko2 razy a tak to spałam jak suseł tylko mi grabie bardzo cierpły bo ostatnio mam z tym coraz większe kłopoty.Jestem w dalszym ciągu zajęta na razie robieniem rabatki pod róże i czyszczeniem ziemi z rudy jeszcze 1/3 i można sadzić tylko przydało by się troszkę gnoju ale może wysępie na sąsiadach.Czy ktoś wie jakie pomidorki szklarniowe są dobre i łatwe w prowadzeniu ?proszę o rady w maju chciała bym posadzić a nie wiem jakie kupić i w ogóle czy dostanę?
Witaj Jolu poorannie,zaraz idę na rynek,a potem wertykulacja.Wieczorem pewnie nie bedę czuła zadnej końcówki ciała,ale jaka radość będzie jak trawa odwzajemni sie efektem.
Cześć Gosia dziękuję za wizytę jakoś mało teraz czasu żeby siąść do komputera słoneczko świeci to tylko zielone widzimy a jak nie to w robocie się zasuwa powinnyśmy powoli smakować ciepłe dni a tu się nie możemy doczekać kiedy wszystko będzie kwitło.Toż to potem szybko lato mija ja robię rabatkę pod róże i już widzę jak kwitną a jeszcze nie zaczęły dobrze wypuszczać zarodków gałązek.Wiesz co jak siałam kwiatki do wielodoniczek to obawiałam się że mi przerosną a teraz się martwię czy urosną jakoś tak powoli to się wszystko rusza.Ty pielęgnujesz swoją trawkę a ja dopiero muszę kiedyś zedrzeć starą z mchem i badziewami i posiać nową a dopiero wtedy mogę o nią dbać na razie nie ma o co.Wertykulujesz maszyną czy nóżkami?
Chyba nie długo skończy się nasza sielanka pięknej ciepłej wiosny ,idzie fala wiatrów i zimnych nocy a ja nie wytrzymałam i posiałam w szklarence te kwiatki które miały być potem do gruntu.Nie mam praktyki z szklarnią kiedy i jakie pomidorki sadzi się do szklarni?
Jolu,chciałabym miec taką mini szklarenke,zwolniłabym swoje parapety i garderobe.Po niedzieli biorę się za okna,ale chyba tylko w salonie i kuchni,a sypialnię i garderobe zostawię na czas,kiedy wystawię wszystko juz na dwór.Jak sobie pomyslę o zdejmowaniu tegom wszystkiego z parapetów to oczy mi się wywracają.
Wczoraj jeszcze raz dokładnie przejrzałam swoje róże to zielona jest jedynie jedna pnąca,która była w ubiegłym roku marna i nie kwitła,a reszta jest czarna i zmarznięta.Nie sądzę,żeby odbiły od korzenia.Jesienią kupiłam 4 nowe piękne , a te to zupełna masakra.Jak nic z nich nie będzie nie mam zamiaru więcej bawic się z różami.
Gosiu jak tak za często nam coś pada to ręce opadają i człowiek się zniechęca mnie do róż przekonuje jeszcze to że jak na razie to te co miałam kwitły cały rok tylko nie wiem jak będzie z nowymi i jak im będzie w nowym miejscu. No i to że praktycznie to nic przy nich nie robię bardzo się szykuję na te pnące już mi M zrobił łukowatą pergolę pod nie a kicha będzie jak nie wyrosną i nie zakwitną bo mi więcej nic nie zrobi A w tym roku to dał popis zrobił pergolę ,zrobił szklarenkę i będzie jeszcze robił płotek wszystko dla ochrony moich roślinek.Jeszcze taki dobry to nigdy dla mnie nie był.
Po prostu jest na bezrobociu i często robi zakupy a w lodówce ciągle pusto i w kieszeni też -chyba mnie zrozumiał. Ale praca to by mu się przydała bo długo tak nie pociągniemy Szanuję jego pracę w domu wreszcie coś się zmienia dobre i troszkę.