Aniu taki samotny irysek całkiem wygląda jak sierotka a rok temu była całą kępa ślicznych żółtków w tym miejscu a w innych były niebieskie i fioletowe.
Ewuniu pasztecik stygnie i bardzo chętnie podzieliłabym się z Tobą. Ja takie pasztety dość często robię bo nie jadam wcale kupnych wędlin tylko swoje jakieś pieczyste lub pasztety.
Julcia o jakim suchym, a kto zajadał się naleśnikami. Ale że mięsożerna jesteś to naleśnik to tylko przegryzka. Ja tam zjem wszystko byle swojskiej roboty bo chemii w jedzeniu nie trawię.
Dzisiaj już nie zakładam nowego bo mam szczerze dość i idę spać, życzę dobrej nocy

i miłego dnia.
