Jule, w sklepie internetowym ten suchodrzew był nazwany "chiński", bez nazwy odmiany, choć po obejrzeniu Twojego widzę, że aż tak bardzo się od siebie nie różnią. Ten "chiński ze szkółki za to ma całkiem inne gałązki, raczej zwisające i bardziej wiotkie. Jak pogoda się poprawi, może je sfotografuję dla porównania?
Danusiu, trzeba sobie jakoś radzić. Nikt z rodziny nie pali się do pomocy przy roślinach, ale koty zawsze są chętne! ;)
chociaż przy tej pogodzie, to głównie śpią...
za to wiewiórka się uwija (szkoda, że nie zdążyłam pstryknąć, jak spacerowała po tarasie, szybka jest)
Wyobraźcie sobie, dzisiaj po raz pierwszy zważyłam malutką "czekoladkę", okazało się, ze wcale tak malutka nie jest, 4,5 kg waży! Tylko przy szaraku wydaje się filigranowa...
