Gosiu 
cieszę się, że zajrzałaś i napisałaś.

a debiuty są najlepsze

tyle przy tym emocji. To nic że czasem coś Cię rozczaruje, bo to 'nauczki' na przyszły sezon. A jak tu zapiszę to nie zapomnę ;)
Ach te pomidorki

Jak pisałam też chciałam z nimi być 'eko' i nic a nic nie pryskać - nie dało się. Stosując się do zasady, że lepiej zapobiegać niż leczyć w tym roku planuję zapobiegawczo popryskać miedzianem już małe sadzonki, jeszcze przed pikowaniem, drugi raz po wsadzeniu do gruntu zanim zaczną dobrze kwitnąć. A potem już tylko obserwacja i dopiero jak będzie naprawdę trzeba, czymś 'z grubszej rury' to np. revan i coś na zmianę, chyba amistar. Takie plany i strategia ;) a życie pokaże, może i mam taką nadzieję, że te ostatnie nie będą potrzebne..
Mówisz sałata i rzodkiewka nie wypaliła.. może rzeczywiście ziemia zawiniła. Ale nie poddawaj się, spróbuj jeszcze raz. Może zrób nawóz z pokrzyw i mlecza i podlewaj co jakiś czas? sprawdź jeszcze gdzieś czy tak można, pomidorkom wskazane i pomaga więc może i sałacie nie zaszkodzi jak będzie więcej odżywki w glebie?
Na rzodkiewkę miałam taką metodę, że siałam po trochu co 2 tygodnie. Sałatę też tak można. W ogóle to sałata lubi by ją przepikować, korzonki się wzmacniają i lepiej w główki rośnie.
Gosiu a sprawdzałaś może, które z zamówionych odmian dobrze sobie radzą w gruncie? Ja jak się uda będę dzielić, by trochę tu trochę w folii.
Mam tylko dylemat czy ogórki siać w szklarni, oczywiście typowo szklarniowe
Ad jeszcze ogórków, to też już pewne mocne postanowienia zrobiłam: po pierwsze zrobię ich dużo więcej i nie będę bawić się w kiszenie ogórków litrowych słoikach: będę je robić w tych bańkach 5 litrowych po wodzie. Wychodzą super, nie psują się i robi się szybko i nie zajmują mi miejsca dla innych przetworów.
Jak otworzę 1 baniak (ścinam nożem naokoło nakrętki) przekładam ogórasy w litrowe słoje, zalewam i zakręcam i na bieżąco zjadamy.
Ja miałam paprykę pod folią i.. nie za specjalnie. Darowałam ją sobie, tyle co potrzebuję kupię w hurtowni (12 zł za worek) i oszczędzę w ten sposób miejsca na pomidorki.
Ad odstępów miedzy grządkami, do marchewki pietruszki i buraczków robiłam tak by były poletka na ok1,5-1,6m szerokości (by łatwo było sięgnąć i opielić z jednej i z drugiej ścieżki) i potem szersza zagłębiona ścieżka
(ok.30 cm, kopałam na długość i szerokość szpadla). Jak czytałaś wcześniej to wiesz, porobiłam takie 'okopy' specjalnie, by 'podnieść' warzywniak i to zdało egzamin bo nawet po dużej ulewie nie zalało mi go.
A w tym poletku odstęp między redlinami tak bym mogła swobodnie postawić stopę (wzdłuż), 20 cm - gęsto, ale mi wystarczyło. Ty Gosiu porób je tak by CI było wygodnie i jak uważasz

Pomidorki miały odstępy po ok 40-45 cm, też gęsto, czytałam że najlepiej po min. 50 cm ale wiadomo, jeśli tyle chce sie mieć pomidorków w foli, to trzeba to jakoś zagęścić. , dynie cukinie co ok. metr, kapusta co ok 40cm.
kogra u mnie też już wszystko przygotowane. Palety, ziemia czeka, nie oparłam się pokusie i na próbę troszkę wysiałam, właśnie sprawdziłam, widać pierwsze łodyżki. Jutro kupię folię aluminiową i robię z niej 'ściankę' by deczko doświetlić pomidorki.
Ja z zeszłego roku jestem zadowolona, jak na pierwszy raz to tylko się cieszyć z efektów (i doświadczeń). Zostawiłam tylko i aż ;) 6 odmian z 21. A które odmiany to Twoi 'faworyci'?
u mnie taka kolejność: megagronek, Orangestrawbery xPersimon, yellow brandywine, snow white, Black Japanese trifelle i cream sausage
Tym razem mam sporo więcej odmian do wypróbowania więc i w gruncie coś będzie musiało być. Znowu ciekawość mnie zżera
