

Krysiu, podpisuję się "obiema ręcyma", a nawet mam dowód (powyżej)

Ewka, jestem przekonana, że i moje kocille chętnie by pospacerowały po podwórku, ale niedobrzy państwo nie pozwalają, niestety. Zresztą w taką pogodę?...

Asiu, życzę Tobie również szybkiej wiosny. Tak prawdę mówiąc, sama nie wiem, czy wolę taki wiatr, może lepiej już było ze śniegiem (i ozdobniej)!

Gosiu, ja tylko żałuję, że dzisiaj nie jest tak słonecznie, jak wczoraj, wcale mi się nie chce wychodzić do tego ogrodu. Podziwiam z okna, bo wszystko się poodsłaniało, mam śmieszne wrażenie, ze te badylki podrosły przez zimę, choć to nie za bardzo możliwe?

Kasia, bo u mnie jest taki "dizajn", koty dobrane kolorystycznie do wnętrza! A żeby,s widziała, jak do płytek w łazience szarak pasuje!

A ciekawe, ile potrwa, zanim krokusy zakwitną? Bo te listki były gdzieniegdzie jeszcze przed atakiem zimy i ciągle są...

Jule, dzięki. Powtarzaj, powtarzaj, ja też go

Marzeno, ja przed erą kotów nie zdawałam sobie sprawy, ile można mieć z nich uciechy! Nie można się nudzić...

Aguś, może powiększysz swoje domowe stadko jeszcze o brytki? Tak "dla kontrastu"...

Agatko, dzięki!
