
Miejsce na ziemi Ave - cz.5
- bishop
- Przyjaciel Forum - gold
- Posty: 5116
- Od: 4 cze 2008, o 22:54
- Opryskiwacze MAROLEX: więcej niż 1 szt.
- Lokalizacja: ze wsi/prawie środek Polski
- Kontakt:
Re: Miejsce na ziemi Ave - cz.5
O rany, mam róże do przesadzania i aż się boję po tym, co napisałaś 

Pozdrawiam - Krzysiek
Mój czasopożeracz
Mój czasopożeracz
Re: Miejsce na ziemi Ave - cz.5
A ja z ulgą pomyślałam, że już przesadziłam i na szczęście nic nie było 

- Ave
- Przyjaciel Forum - gold
- Posty: 8216
- Od: 9 kwie 2008, o 12:11
- Opryskiwacze MAROLEX: więcej niż 1 szt.
- Lokalizacja: Łódź/łódzkie
Re: Miejsce na ziemi Ave - cz.5
Gosiu, ja przesadzałam też inną różę -2 latkę, z innego źródła kupowaną i ta była OK
Krzysiu - chyba lepiej wiedzieć...
w pierwszej chwili pomyślałam, że tych pozostałych nie będę sprawdzać... ale to tylko chowanie głowy w piasek - jak są chore to lepiej wywalić, niż żeby guzy pękały w glebie i zarażały inne rośliny.
Dzięki Martusiu - skorzystałam
Podałam link do strony Szkółkarstwa - tam jest bardzo pomocny artykuł o tej chorobie - ja mam zamiar posiać na wiosnę w miejsce wywalonych róż zboża (również grykę) i kukurydzę. Dziwacznie to będzie wyglądało, ale co tam...
-- Pn 14 lis 2011 13:34 --
Mimo przymrozków (nawet do -5) Księzniczka Diana - czaruje ostatnimi kwiatkami i jaka tam z niej delikatność...

no i 'Beautiful Bride' - wcale się nie dziwię jej wyróżnieniu w KONKURSIE ROŚLIN NOWOŚCI na Międzynarodowej Wystawie ?Zieleń to życie? 2011 - normalnie terminatorka - mrozi, a ona ma jeszcze tyle pąków...
pod koniec września...

i teraz...

Krzysiu - chyba lepiej wiedzieć...

Dzięki Martusiu - skorzystałam

Podałam link do strony Szkółkarstwa - tam jest bardzo pomocny artykuł o tej chorobie - ja mam zamiar posiać na wiosnę w miejsce wywalonych róż zboża (również grykę) i kukurydzę. Dziwacznie to będzie wyglądało, ale co tam...

-- Pn 14 lis 2011 13:34 --
Mimo przymrozków (nawet do -5) Księzniczka Diana - czaruje ostatnimi kwiatkami i jaka tam z niej delikatność...

no i 'Beautiful Bride' - wcale się nie dziwię jej wyróżnieniu w KONKURSIE ROŚLIN NOWOŚCI na Międzynarodowej Wystawie ?Zieleń to życie? 2011 - normalnie terminatorka - mrozi, a ona ma jeszcze tyle pąków...
pod koniec września...

i teraz...

- dodad
- Przyjaciel Forum - gold
- Posty: 5858
- Od: 21 cze 2009, o 18:22
- Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
- Lokalizacja: małopolska Gorlice
Re: Miejsce na ziemi Ave - cz.5
Ewcia, gdzie kupowałaś 'Beautiful Bride'? Piękny ten powojnik 

- Ave
- Przyjaciel Forum - gold
- Posty: 8216
- Od: 9 kwie 2008, o 12:11
- Opryskiwacze MAROLEX: więcej niż 1 szt.
- Lokalizacja: Łódź/łódzkie
Re: Miejsce na ziemi Ave - cz.5
W centrum ogrodniczym Tracz (Sosnowiec k/Strykowa), - oni mają chyba podpisaną umowę z Marczyńskim, bo wiosną i jesienią mają dużo powojników od nich. 
a śmieszne jest to, że jak go kupowałam, to pojęcia nie miałam, że to nowość i w dodatku nagrodzona - po prostu zwróciły moją uwagę wielgachne białe kwiaty


a śmieszne jest to, że jak go kupowałam, to pojęcia nie miałam, że to nowość i w dodatku nagrodzona - po prostu zwróciły moją uwagę wielgachne białe kwiaty


- dodad
- Przyjaciel Forum - gold
- Posty: 5858
- Od: 21 cze 2009, o 18:22
- Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
- Lokalizacja: małopolska Gorlice
Re: Miejsce na ziemi Ave - cz.5
Musze wiosną popolować na niego 

- Deirde
- Przyjaciel Forum - gold
- Posty: 7332
- Od: 18 cze 2007, o 10:41
- Opryskiwacze MAROLEX: 0 szt.
- Lokalizacja: Wielkopolska
Re: Miejsce na ziemi Ave - cz.5
Nie koniecznie jest to guzowatość - guzy powodują też szkodniki - nicienie - tym bardziej że róże dobrze rosły, a nie marniały.
Próbuje poszukać jakiś szkółkarzy by się wypowiedzieli ale to jest trudne - wszyscy nabierają wody w usta. Wiem tylko że canina jest podatna na guzowatość.
Próbuje poszukać jakiś szkółkarzy by się wypowiedzieli ale to jest trudne - wszyscy nabierają wody w usta. Wiem tylko że canina jest podatna na guzowatość.
-
- Przyjaciel Forum - gold
- Posty: 4840
- Od: 17 sty 2009, o 17:26
- Opryskiwacze MAROLEX: 0 szt.
- Lokalizacja: lubelskie
Re: Miejsce na ziemi Ave - cz.5
Mam nadzieję, że Gosia ma rację, co do tych narośli na różach.
Szkoda róż, choć lepiej dwie niepotrzebnie wyrzucić, niż narażać inne.
Latem będziemy wymieniać się zdjęciami róży klasztornej,
ja też posadziłam ją tej jesieni, już mam wątpliwości czy w dobrym miejscu ....
.
Szkoda róż, choć lepiej dwie niepotrzebnie wyrzucić, niż narażać inne.
Latem będziemy wymieniać się zdjęciami róży klasztornej,
ja też posadziłam ją tej jesieni, już mam wątpliwości czy w dobrym miejscu ....

Pozdrawiam. Elżbieta
Ogród Elżbiety
Ogród Elżbiety
- Ave
- Przyjaciel Forum - gold
- Posty: 8216
- Od: 9 kwie 2008, o 12:11
- Opryskiwacze MAROLEX: więcej niż 1 szt.
- Lokalizacja: Łódź/łódzkie
Re: Miejsce na ziemi Ave - cz.5
Gosiu - narośla z powodu nicieni wyglądają inaczej niż te kalofiorowate narośla z guzowatości... a moje wyglądają jednak na guzowatość...

Róże porażone guzowatością nie od razu marnieją... niektóre rzeczywiście mogą szybko chorować, karleć, nie kwitnąć, ale część rośnie nawet ładnie (co zamazuje odpowiedzialność producenta za zarażony materiał) i dopiero znacznie później pada, albo rośnie źle. Gdyby nie to, że postanowiłam przenieśc te róże w inne miejsce, ja tez bym o tych guzach nie wiedziała... może bym próbowała coś robić, jakby żle rosły, chociaż zawsze mówimy, że różom trzeba dać czas na pokazanie co umieją... i miałabym 3-letnie róże , które zarażają wszystko wokół...
bardzo przykre jest to, że są producenci, którzy dla kasy niszczą ogrody swoich klientów... bo nie wierzę, że nie wiedzą co sprzedają...

Róże porażone guzowatością nie od razu marnieją... niektóre rzeczywiście mogą szybko chorować, karleć, nie kwitnąć, ale część rośnie nawet ładnie (co zamazuje odpowiedzialność producenta za zarażony materiał) i dopiero znacznie później pada, albo rośnie źle. Gdyby nie to, że postanowiłam przenieśc te róże w inne miejsce, ja tez bym o tych guzach nie wiedziała... może bym próbowała coś robić, jakby żle rosły, chociaż zawsze mówimy, że różom trzeba dać czas na pokazanie co umieją... i miałabym 3-letnie róże , które zarażają wszystko wokół...
bardzo przykre jest to, że są producenci, którzy dla kasy niszczą ogrody swoich klientów... bo nie wierzę, że nie wiedzą co sprzedają...
- chatte
- Przyjaciel Forum
- Posty: 15068
- Od: 19 paź 2006, o 08:52
- Opryskiwacze MAROLEX: więcej niż 1 szt.
- Lokalizacja: śląskie
Re: Miejsce na ziemi Ave - cz.5
Bardzo Ci współczuję Ewulku! Nawet jednej róży żal, a jak jeszcze kilka trzeba wyrzucić, to wielki smutek
Oby tylko nie zagnieździło się to paskudztwo w ziemi.
Na pociechę masz chociaż przepiękne powojniki

Na pociechę masz chociaż przepiękne powojniki

- Ave
- Przyjaciel Forum - gold
- Posty: 8216
- Od: 9 kwie 2008, o 12:11
- Opryskiwacze MAROLEX: więcej niż 1 szt.
- Lokalizacja: Łódź/łódzkie
Re: Miejsce na ziemi Ave - cz.5
Izulku - paskudztwo już w ziemi siedzi - przecież te róże rosną prawie rok...
teraz czeka mnie wymiana jak największej ilości tej skażonej gleby - szkoda mi tych miejsc, żeby były nie obsadzone - przecież to tuż przy domu... na razie na pewno nie będzie tam róż...
Trudno, stało się, muszę pomyśleć CO będę mogła tam wsadzić... mam nadzieję, że znajdę rośliny, które nie będą tak podatne na to paskudztwo.

teraz czeka mnie wymiana jak największej ilości tej skażonej gleby - szkoda mi tych miejsc, żeby były nie obsadzone - przecież to tuż przy domu... na razie na pewno nie będzie tam róż...
Trudno, stało się, muszę pomyśleć CO będę mogła tam wsadzić... mam nadzieję, że znajdę rośliny, które nie będą tak podatne na to paskudztwo.
Re: Miejsce na ziemi Ave - cz.5
Ewa, też się oczytałam i nie patrzę tak czarno na to, jak Ty...Przecież to chyba się rozsiewa i zakaża glebę jak pęknie...A pęka po trzech latach...No to Ty kupiłaś róże dwuletnie, teraz zobaczyłaś...To jeszcze nie pękło...Chyba że infekuje, nawet jeśli nie pękło...Ale nic o tym nie było...Czyli jak wywalisz, spalisz, to ziemia jest ok!
- Ave
- Przyjaciel Forum - gold
- Posty: 8216
- Od: 9 kwie 2008, o 12:11
- Opryskiwacze MAROLEX: więcej niż 1 szt.
- Lokalizacja: Łódź/łódzkie
Re: Miejsce na ziemi Ave - cz.5
Niby tak, ale pewności, czy jakiś paskud nie pękł nie mam - dlatego lepiej taką glebę wymienić - jeśli bakteria przeszła do gleby, to nawet taka wymiana już jest spóźniona, ale wolę zrobić cokolwiek niż nic.
Martusiu - ja do całej tej sprawy nie podchodzę jak panikara, raczej ze spokojem - jeśli inne róże też są porażone, to je po prostu wywalę i na pewien czas nie będę się bawiła w sadzenie róż - szkoda trochę tej kasy, którą utopiłam w ich zakup - ile by za to było hortensji...
z którymi nie ma takich problemów...
Nie jestem w stanie wymienić całej ziemi w ogrodzie. Pewne sprawy muszą się rozwiązać same.
Tak naprawdę to nie mamy pojęcia co się dzieje z naszymi roślinami "pod ziemią" i może to lepiej - zdrowsi jestesmy i lepiej śpimy i cieszymy się widokami "nadziemnymi"
a że czasami musimy coś wykopać , to czasami mamy też mniej powodów do radości... 
Martusiu - ja do całej tej sprawy nie podchodzę jak panikara, raczej ze spokojem - jeśli inne róże też są porażone, to je po prostu wywalę i na pewien czas nie będę się bawiła w sadzenie róż - szkoda trochę tej kasy, którą utopiłam w ich zakup - ile by za to było hortensji...


Nie jestem w stanie wymienić całej ziemi w ogrodzie. Pewne sprawy muszą się rozwiązać same.
Tak naprawdę to nie mamy pojęcia co się dzieje z naszymi roślinami "pod ziemią" i może to lepiej - zdrowsi jestesmy i lepiej śpimy i cieszymy się widokami "nadziemnymi"



- Deirde
- Przyjaciel Forum - gold
- Posty: 7332
- Od: 18 cze 2007, o 10:41
- Opryskiwacze MAROLEX: 0 szt.
- Lokalizacja: Wielkopolska
Re: Miejsce na ziemi Ave - cz.5
Wiesz - na guzowatość chorują wszystkie różowate - jabłonie, wiśnie, śliwy, czereśnie i inne. Gdzieś na innym forum czytałam co zrobić by sprawdzić czy bakterie są nadal w glebie. Wiosną posadzić w tym miejscu po róży pomidora z lekko uszkodzonym systemem korzeniowym - bakterie szybko wnikną do korzeni pomidora, jak korzenie będą dobre to będzie oznaczać że bakterii nie ma. Guzowatość może się przenosić przez narzędzia - wystarczy że pracownik nie zdezynfekuje narzędzi po szczepieniu. Ja miałam jedną róże kupioną ze sklepu - z mocno przyciętymi korzeniami, a potem okazało się że róża jest chora.