Witam
Wrzesień za pasem i koniec wakacji, ale to jeszcze nie koniec lata.
Od rana krążyły chmury i dopiero, gdy wróciłam z pracy - spadł deszcz.
Aniu,

takie to już z tych jałowców rozrabiaki - sadzisz je i one są takie malutkie.
A później nie wiadomo kiedy i jak wyrastają na kłujące potwory. Myślę, że na początku tworzenia ogrodu
wiele osób przechodzi podobne fascynacje różnymi roślinami.
Później rośliny rozrastają się, zmieniają się warunki dla roślin i trzeba wybrać,
co nalepiej się sprawdza w naszym ogrodzie.
Oliwko,

dziękuję z wyczerpującą odpowiedź o Dortmundzie.
Poczekam jeszcze na moją Amerykankę, może jednak zdecyduje się rosnąć, a jak nie ,to wymienię ją na Dortmunda.
Muszę jej to osobiście powiedzieć, tak aby usłyszała.
Agatko,

Mam jeszcze trochę wrzośców, które okazały się bardziej odporne i trwałe.
I jaka miła jest to niespodzianka, gdy nagle , gdzieś spod śniegu rozkwita wrzosiec.
Justynko,

dokładnie jest tak , jak piszesz. Wrzosy są jakby mniej trwałe. I jakoś ciężko im przeżyć na glinie i często pod ciężką pokrywą ze śniegu. Trudno przecież pozbyć się podłoża z zielonego iłu. Te zawilce to dopiero pod koniec lata dają popis. Podobnie Belamka. A może dlatego, że to początki jej z nasion. Mam ich (sadzonek) trochę i też mogę się z Tobą podzielić.
Chyba najlepiej będzie , jak do mnie po prostu przyjedziesz.
Jeszcze przed deszczem zdążyłam dzisiaj zrobić kilka fotek
Chyba mój najzgrabniejszy krzaczek dalii
Liliowce
Kanna
A to ciągle te same kwiaty na Edenie ( trzymają się juz chyba ze dwa tygodnie

)
