Grażynko, a która z nas nie zrzędzi... myślę że nie ma takiej osoby na forum, u której jest coś nie tak...
A z Bogusią musiałam trochę pogadać... choć raz na tydzień..
Martusiu, jak się zmobilizuje i dojrzę do tego to pokażę...
Bogusia... no to pojechałaś...
To teraz jo sie ustosunkują do tego co napisałaś...
po primo... to jo jest sześć razy w roku u Ciebie, anie Ty u mie... chciała bych żebyś choć roz przyjechała...
po drugi... kamyki są wymiyszane jak diobli... mały mi je miyszo i nima szans na to żeby leżały równo...
po trzeci... róże główek nimajom, bo są poobcinane... jakbyś była to byś o tym wiedziała...
po czworte... lilie wiater trocha przechylił, ale może być że stojom prawie na baczność...
po piąte... liliowce rosnom zygzakiym... no nie powiym... odstępów jedna nie mierzyłach colsztokiym...

po szóste... rybki pływajom równo to fakt... bo jest yno jedna...
po siódme... lilie gapiom sie na słońce i tymu sie obracajom... a nie za mnom...
po ósme... krzoki trzepiom jednakowo listkami... hmmm... rychtyk ? musza przyuważyć...
po dziewiąte... chłop musi równo oddychać, bo inakszy straciyła bych 1/4 rynty...

no i to by było na tela...
Martusiu, nie przejmuj się ... ja też uśmiałam się do łez... Bogusia mało pisze, ale jak napisze to klękajcie narody...

Nie tak dawno czytałam całą historię naszych "rozmów" przez skypa z Bogusią... mówię Wam... ryczałam ze śmiechu.
Gdyby to wydrukować i wydać, byłby to z pewnością hit ...
