Ech Martusiu...

A sadzonki... cóż... ja też wole gotowe, ale czasami chętnie coś sama produkuję.
Wiolu, a tak najzwyczajniej... wsadziłam patyk do ziemi i zostawiłam.
Dopiero wiosna jak zorientowałam się że puszczają pąki, zaczęłam trochę bardziej go doglądać.
To zwykła rabatówka... może dlatego poszło bez problemu.
Mam też drugi patyczek nieznanej róży, ale z tym mam już więcej problemów...
Na wiosnę wypuścił parę listeczków i baaardzo długo stał w miejscu.
Dopiero teraz zaczyna znowu puszczać liście, więc nadzieja jest... a jest to piękna róża...
Myślę że okrywową da się łatwo ukorzenić.
Wiesiu... no to teraz dałaś mi do myślenia...

Kupowałam cebule od pana P. i do tej pory nie było pomyłek... zresztą i w jego katalogu tak wygląda.
A obwódka nie jest żółta... właściwie to prawie biała...no i ma seledynowe gardełko... myślę jednak że to Mr. Job...
A jeżówka faktycznie ma taki fajny kolorek... nie umiem go określić, ale nie jest różowa... w opisie był jako żurawinowy...
