Marylu ostatnio często się słyszy o chorobie grzybowej która niszczy migdałki, trzeba koniecznie pryskać....ja na razie tego nie robię, ale jak tylko zobaczę jakieś niepokojące sygnały to zacznę
Andrzejku dziękuję

Faktycznie w końcu zakwitła ......i dzięki temu i różyczki poprzycinane i w ogródku weselej
Tajeczko , faktycznie to takie moje ogrodowe słońce
Aguś ona nadrabia, bo w zeszłym roku przemarzła i nie kwitła wcale
Danuś, jeśli chcesz , to jak przekwitnie, to wyślę Ci sadzonkę, mam nadzieję, ze się przyjmie.....mój migdałek przez takie odrosty dorobił się już wielu dzieci
Małgosiu, nie pozbywaj się swojej forsycji, przytnij te pozostałe kikuty, ona pięknie się zagęści....moja powstała z jednego wetkniętego w ziemię patyczka

Ma dopiero 3 lata a jaka już wielka
Iguś, wyobrażam sobie jaka jesteś teraz zapracowana, przecież czas wysyłania żurawek w pełni, a czasu na pakowanie ich poświęcasz ogrom, bo robisz to profesjonalnie
Wandziu, moja forsycja jest z wetkniętego w ziemię patyczka, jeśli chcesz, to po przycięciu wyślę Ci kilka patyczków, one wspaniale się ukorzeniają.
Ja powiem szczerze, że nie lubię takich mocno uformowanych roślin, lubię formy naturalne.Po kwitnieniu przycinam ją dosyć mocno, dzięki temu ona pięknie się zagęszcza i obficie kwitnie. Wiele osób chcąc mieć formy mocno formowane przycina forsycje jeszcze jesienią....ale ja tylko raz, bo wolę takie naturalne, niegrzeczne
Joluś dziś już dużo większe pąki na migdałku niż wczoraj....idzie to błyskawicznie, myślę , ze jeszcze góra 2 dni i będziemy mieć piękne różowe bukiety
