Grażynko czekam, czekam z różyczkami....już nie jeden raz okazało się, że nie warto się spieszyć. O te różyczki się martwię bo to były sadzone maleństwa, ale mam nadzieję, ze dadzą radę
Wspaniale, że Twoje zaczynają ruszać
Kasiu i ja będę musiała jesienią poszukać szachownic, bo je strasznie lubię, kupowałam różne, a okazało się, że mam 4 kępy Michajłowskiego i jedną kostkowatą bordową......Tak, ze też czy dostajemy to za co płacimy okazuje sie dopiero po rozkwitnięciu
Misiu szkoda aparatu szkoda fotek
Co do nawozów, to stosuję bardzo rózne, przeważnie przeznaczone do konkretnych grup roślin,no do róz, do cebulowych, ...a do różnej drobnicy stosuję uniwersalne, takie jak akurat trafię...
Jolu myślę, ze faktycznie przy tym ciepełku roślinki ruszą ze zdwojoną siłą....już to widać, ze dosłownie zakwitają ,, w oczach ,,
Moje szachowniczki też dopiero zaczynają kwitnienie, jeszcze kilka dni i powinny być ładne kępy
Bożenko bardzo sie cieszę, że już Ci kwitną, musi być im bardzo dobrze w Twoim ogródku
Kopczyk z Trójsklepki już usunięty, wydaje mi sie, ze chyba cos się tam zaczyna ruszać
Wiolu ja zawsze już od marca mam posadzone bratki, w tym roku jakoś nie mogłam się za to zabrać....i stwierdziłam, że w tym roku będzie zmiana i zaprosiłam stokroteczki do donic. Nie są może tak widoczne z daleka, ale są śliczniutkie i takie delikatne i też jestem bardzo zadowolona....i zawsze to jakaś odmiana, odstępstwo od corocznej rutyny
