Krysiu i zapraszam częściej
Ostatnio się nie odzywałam, ale trochę się u mnie dzieje. Ku mojej rozpaczy do krainy wiecznego słońca odeszła moja muchołówka

pomimo tego, że mnie urzekła nie planuję na razie kupować drugiej, mam za to nadzieję, że rosiczka nie podzieli jej losu. Miejsce po niej na parapecie nie zostanie jednak puste, bo zamówiłam sobie kaktusiki (niestety na skutek pomyłki pojechały pod mój domowy adres) - jeden zakup był planowany a drugiego nie żałuję
W środę jadę do domu i czeka mnie dalszy ciąg przesadzania, akupunktura gratis

W najbliższym czasie możecie spodziewać się fotorelacji
