Zibi_41 pisze:
Więc zobrazuję to inaczej. Gdy przywożę z giełdy powiedzmy pięć gatunków lilii na stoisko , pierwszą sprzedaję Sorbonę. Ostatnią Niestety Azjatkę. Tak jest za każdym razem. Azjatki kupuję bo są tańsze i silniejsze. Więc nie tylko dla mnie orientalne są ładniejsze
Ładniejsze od azjatyckich,to oczywiste.A skąd klient ma wiedzieć,że większość po sezonie zdechnie,powiesz klientowi?A czy klient kupującu na stoisku ma pojecie,jaka jest róznica między
orientalną a oriepetem?
Klient nie musi znać się na liliach , wystarczy że wie , co Mu się podoba. Jeśli kupuje za 18 zł Gloksynię i stawia na pomniku na zmarnowanie , to powinienem Mu tłumaczyć , że aksamitka za 1 zł postoi dłużej
Jeśli sadzę lilie orientalne , to decyduję się na wszystkie za i przeciw. Rozumiem , że Ty zamiast Złotokapu lub Plumerii posadzisz Bez , lecz nie wszyscy tak myślą
Ja słyszałam, że mimo wszystko lilie orientalne potrafią przezimować i u nas. Szkoda, że nie wiem ujakie lilie posiadam, bo oczywiście kupowałam w czasach kiedy nazwa się nie liczyła tylko kwiat, ale nie wypadła mi jeszcze ani jedna.
Margo , mity o trudnościach hodowlanych w stosunku do lilii orientalnych są mocno przesadzone
Przy obecnej powszechności literatury tematycznej i coraz lepiej dobranych hybrydach radzą sobie one w naszym klimacie bardzo dobrze. Najlepiej spróbować
Margo2 pisze:Ja słyszałam, że mimo wszystko lilie orientalne potrafią przezimować i u nas. Szkoda, że nie wiem ujakie lilie posiadam, bo oczywiście kupowałam w czasach kiedy nazwa się nie liczyła tylko kwiat, ale nie wypadła mi jeszcze ani jedna.
Są niewielkie różnice,pomiędzy potrafią przezimować,a nie potrafią zamarznąć.
selli7Podobieństwo jest bardzo duże tylko moja jest dodatkowo delikatnie nakrapiana
i odcień różu jest dużo mocniejszy a zwłaszcza na krawędziach płatków.
Dzięki za pomoc.
Lubelski , tak właśnie należy zrobić.
Odnośnie dyskusji na temat odporności na mróz Lilii Orientalnych zacytuję zdanie które umieścił P.Pajda w katalogu opisując tą odmianę "Lilie te są wbrew powszechnym opiniom całkowicie zimotrwałe".Więc chyba nie ma czego się bać i bez obaw mogą zostać w gruncie na zimę.Dla pewności możemy przykryć liśćmi ,stroiszem itp.
Mieszkam w dość zimnym rejonie Polski. Na dodatek moja działka położona jest w terenie , gdzie tworzą się zastoiska mrozowe. Od 6 lat mam lilie orientalne. Jak do tej pory szkody mrozowe były znikome w porównaniu do tego co potrafiły zrobić nornice. Niczym nie okrywam, jako zabezpieczenie stosuję głębokie sadzenie. Największe cebule do 20 cm.Powoduje to też póżniejsze wschody, są mniej narażone na póżnowiosenne przymrozki.
Zakupiłam lilie i liliowce-kiedy można je wysadzać do gruntu? Czy mogą jeszcze poczekać? czy trzeba je wysadzić do donic?
Pierwszy raz spotykam się z tymi roślinkami:) Pomóżcie plissss
Mirzan Szanuję Twoją głęboką wiedzę o roślinach , ale naprawdę nie mogę pojąć niechęci do lilii orientalnych. Nie są one żadną konkurencją dla Twoich ulubionych odmian. To po prostu inne lilie .Skoro ja mogłem przekonać się do Azjatek i kupić już w tamtym roku kilkadziesiąt cebul , to może Ty też
A tak na marginesie , tak wyglądają już siewki z Twoich nasion
Rosną przy sztucznym oświetleniu
Zibi
Coś się tak uparł i wprowadzasz Forumowiczów w błąd. Pokaż choć jedno zdjęcie lilii orientalnej ze swojego ogrodu zamiast szerzyć zamęt . Niestety większość orientalnych wymaga sporo trudu by stworzyć im właściwe warunki do rozwoju i nic nie zmieni faktu, że nie są to lilie do każdego ogrodu. Wydaje mi się że mylisz orientalne z orienpetami, a może i z trąbkowymi bo przecież Pink Perfection według Ciebie to lilia orientalna.
Jeśli propagowanie lilii orientalnej jest dla Ciebie sianiem zamętu , to sory , mogę się nie wypowiadać. Zdjęcia znajdziesz w sezonie w moim ogrodzie. I jeszcze coś ; pierwotna Pink Perfection była w/g Profesora Mynetta lilią orientalną.
Zibi
...Tak sie składa, że mam przed sobą publikację "Lilie" Prof K.Mynetta z 1993r gdzie wyraźnie napisane jest że odmiana zarejestrowana została przez Oregon Bulb Farms mimo oficjalnych danych pochodzi ze skrzyżowania L.leucanthemum v centifolium* L.sargentiae wielu hodowców uważa ją za efekt krzyżówek i mutacji lilii trąbkowych i nie ma tam mowy by była lilią orientalną. Nie wszystkie grupy lilii mające w rodowodzie gatunki azjatyckie nazywają się orientalnymi.