Witam wieczorkiem. Grażynko - nie wpadaj w kompleksy - już po kwiatach moich hortensji - dziś przyjechałam i nie było ani jednego kwiatka - wszystko ścięto, nie mówiąc znów o paru liliach itp. Nawet nie zdążyłam zobaczyć jak zakwitły. Mariolka w czwartek chyba wykrakała. Przyjechała do mnie z ulubionym narzędziem Gabrysi i przekazała, że będzie u niej jesienią działka do kupienia. Ja stwierdziłam, że jeszcze się waham, gdyż tyle pracy i serca włożyłam w tą działkę, że mi jej szkoda, a ona na to - poczekaj jak Ci znów coś ukradną, wtedy szybciej się zdecydujesz. I miała rację. Róże, goździki mogłam przeżyć, gdyż mam ich dużo, ale lilii i hortensji ciężko. Tym bardziej, że w wazonie hortensja postoi kilka dni, a na działce dekoruje aż do mrozów. Czego to się nie zrobi dla kilku piw.Lilie powycinane do samej ziemi - więc cebulka również na straty.
Jadziu, Marysiu - cieszę się, że mogłam pomóc. Też zaglądam do różnych wątków różanych aby poznać imiona moich jeszcze kilku bezimiennych, ale róże czerwone wielkokwiatowe są trudne do identyfikacji, gdyż jest ich cała masa, a w dodatku aparat fotograficzny nie zawsze oddaje ich kolor faktyczny. Mój ma kłopoty z różnymi odcieniami niebieskości aż do fioletu.
Dalu - na szczęście do liliowców i żurawek jeszcze się nie dobrano - z podkreśleniem jeszcze.
Stasiu - niestety - dalej kradną i kradzieże ostatnimi dniami się nasiliły. Dziś jeden z członków zarządu ogrodu chwalił się, że jemu również wszystkie lilie wycięto. Ja mu na to, że dalej trwajcie w uporze, że ogród ma być otwarty i dostępny dla różnych spacerowiczów.
Dość narzekania - dziś pochwalę się nowym nabytkiem - wczoraj udało mi się kupić cudowną szałwię farinacea ewolution - ma przepiękny kolor niebiesko-fioletowy, ale aparat nie całkiem oddaje ten kolor

Jadziu - jak wyżej ze złodziejami, a wszystko zaczyna w przerażającym tempie przekwitać przy temperaturze powyżej 30 stopni. Dziś cały dzień prawie podlewałam i po dwóch godzinach nie było widać śladu