Moniu... rzadko piszę ale regularnie czytam. Cieszę się, że będziesz nadal pisac i pokazywac zdjęcia, bo to jeden z najciekawszych wątków na forum. Nawet nie próbuj tego zmieniac! Bo wiesz, mam niedaleko ;)
Pobyt w Polsce mnie nieco rozczarował. podłoże nie smakuje tak, jak go pamiętam... to samo rurki z bitą śmietaną, śledzie i kaszanka. Za to pączki nie zawiodły ;) No i znajomi... wykruszają się. Nie bardzo jest o czym pogadac z kims, kogo kilka lat nie widziałam. Pytają co u mnie, a później... raz usłyszałam, że przyjeżdżam tu tylko po to, żeby się im chwalic. Jakby oczekiwali, że będę tylko płakac i narzekac. Codziennie latam po sklepach, kupuję masę ciuchów sobie i małej, już na przyszłosc, bo kosztują 1/4 tego co u nas. Zaoszczędzę na ciuchach to mi się "zwróci" za bilety ;) No i dentysta, ginekolog, okulista... przegląd techniczny. Odwiedzam rodzinę. Bardzo niewiele mam czasu na odwiedzenie znajomych, już wiem że nie dam rady spotkac wszystkich tych, których bym chciała i ktoś się pewnie obrazi. Trudno, robię co mogę. Myślałam, że w Polsce się wyśpię i odpocznę, bo dziadkowie zajmą się małą, ale ja tu ciągle w biegu i już tęsknię za domem.
Wyczytałam u Ciebie, że kupujesz lilie u pana Pajdy. No to znalazłam go na allegro i też nakupowałam, bo zdjęcia pokazał przepiękne a mnie się marzą kępy lilii obłędnie pachnące pod wieczór... Paczka już przyszła i cebule są w świetnym stanie, duże, każda opisana. Teraz nie mogę się doczekac aż posadzę i zakwitną. Częśc sprezentowałam koleżance, ma ogród 200m od lasu i ziemię raczej kwaśną, obiecała robic im zdjęcia

to będę mogła porównac jak te same odmiany rosną na różnym pH.
W Koszalinie dzisiaj wyraźnie cieplej i takie inne powietrze... jakby wiosna czy co... ;)
Poziomki uzyskujemy przez przewracanie pionków.