Iwonko, byłam u Ciebie i jestem wstrząśnięta ty co się stało na Twojej działce. Nie mieści mi się w głowie jak można być takim draniem, nieszczyć bez celu cudzą własność. Mam nadzieję, że nie będzie się to powtarzać.
Fajnie że załapałaś narciarskiego bakcyla. To bardzo przyjemna forma oderwania się od ponurej, zimowej rzeczywistości. Nawet mi, wiecznemu zmarzluchowi na nartach jest ciepło. I siniaki nawet nie bolą

efekt ułańskiej fantazji na stoku.
Izka, ja długo nie mogłam się zdecydować na róże, bo wydawały mi się trudne w uprawie. Na szczęście trafiłam na dobre odmiany, długo kwitną i prawie nie chorują, przy minimalnej profilaktyce jaką stosuję. Jak się zdecydujesz to mogę ci polecić sprzedawcę na allegr. Ładne sadzonki i w bardzo przystępnych cenach.