Moje kwiaty w hydroponice cz.2

Zdjęcia roślin doniczkowych, domowych
Awatar użytkownika
Teresa600
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Posty: 1275
Od: 10 mar 2008, o 11:52
Opryskiwacze MAROLEX: 0 szt.
Lokalizacja: Kraków

Re: Moje kwiaty w hydroponice cz.2

Post »

Hoodedcrow diodas1 naukowo i szczegółowo przestawił jak postępować z paprotką. Ja swoje kwiatki traktuje jak swoje dzieci i obserwuję.Miałam kilka paprotek i jak pisałam wcześniej, zawsze po przesadzeniu chorowały.Jednie mniej drugie bardziej,ale zawsze się zbierały do życia .Nawożić zaczynam po ok 3-4 tygodniach, wtedy korzenie są już wystarczjąco wykształcone. Nie sądzę aby trzeba było ją przykrywać workiem foliowym, wystarczy zraszać ją często nawet codziennie. Wilgoci ma wystarczająco bo rośnie w hydroponice. .Oczywiście z dala od bezpośredniego słońca.Ja stawiam na północnym parapecie.
Teresa
------------
Moje Kwiaty w hydroponice
diodas1
500p
500p
Posty: 529
Od: 7 paź 2009, o 23:13
Opryskiwacze MAROLEX: 0 szt.
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Re: Moje kwiaty w hydroponice cz.2

Post »

Witam Teresa. Jak rzekłem- zawsze dobrze jest posłuchać praktyka. Przy okazji, dzisiaj szperałem w internecie w tematach hydroponicznych i trafiłem na ciekawostkę.
Pod koniec filmu https://www.youtube.com/watch?v=LQQlHnQ7fPU w którym autor pokazuje jak przygotować nawóz dla rośliny w hydroponice, omawia ogólne zasady postępowania z naczyniem do hodowli itd. nagle około 6-tej minuty okazuje się że całkowicie pomija etap mozolnego i ryzykownego czyszczenia korzeni tylko bez ceregieli wstawia do koszyczka roślinę rosnąca w ziemi, razem z doniczką. Do startu życia w hydroponice wykorzystuje te korzenie które wyszły już z doniczki. Na początku dół doniczki też znajduje się w wodzie ale po pewnym czasie, gdy poziom pożywki trochę opadnie, ziemia w doniczce wysycha a roślina żyje dzięki wytworzonym już zwisającym w wodzie długim nowym korzeniom. Może to trochę niechlujna metoda jak na uznane w tym wątku standardy ale skoro działa...
moje pszczółki https://drive.google.com/drive/folders/ ... nRVOWlxaEk" onclick="window.open(this.href);return false;
balkonowa poziomkownia https://drive.google.com/drive/folders/ ... GFnaWxaUnc" onclick="window.open(this.href);return false;
Emilia
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Posty: 1785
Od: 29 sty 2012, o 15:19
Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
Lokalizacja: Mazowsze

Re: Moje kwiaty w hydroponice cz.2

Post »

diodas1 obejrzałam filmik, nie znam angielskiego, więc nie wiem o czym autor mówi,ale myślę, że taka metoda to po prostu pernamentne nawadnianie. On chyba przenosił sałatę i inne zioła, rośliny, które długo nie będą uprawiane i z tego też powodu nie ma sensu usuwanie ziemi. Tylko po co tyle zachodu dla sałaty? Wg mnie dla roślin doniczkowych konieczne byłoby sprawdzanie non stop poziomu pożywki, aby nie sięgała poziomu ziemi w doniczce, bo to tak jakby roślina stała cały czas na podstawce wypełninej wodą.
Nigdy nie przenosiłam roślin z ziemi do hydro, tylko zaczynałam z sadzonkami ukorzenianymi w wodzie, ale zastanawiało mnie, dlaczego koleżanki tak pracowicie czyszczą korzenie z ziemi .
Bardzo mi się podobało przedstawione w filmie naczynie. Nigdy nigdzie takiego nie widziałam u nas w sprzedaży. Kołnierz daje oparcie większym liściom i zwiększa stabilność słabo jeszcze ukorzenionym roślinom. Nawet możnaby wywiercić dziurki na podpory dla pnącza. :D :D
I tu i tam. Ni tu, ni tam... cz.2
Przyroda nie śpieszy się, a jednak ze wszystkim nadąża. Lao Tsy
Pozdrawiam....... Emilia
diodas1
500p
500p
Posty: 529
Od: 7 paź 2009, o 23:13
Opryskiwacze MAROLEX: 0 szt.
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Re: Moje kwiaty w hydroponice cz.2

Post »

Po co tyle zachodu?
Żeby nie tracić czasu na codzienne podlewanie. W takim zbiorniku jest tyle wody z pożywką że "przy pomyślnych wiatrach" starczyć ma na cały okres wegetacji. Dając odpowiednio dobraną kompozycję pożywki ma się większą pewność dobrego, apetycznie wyglądającego zbioru. Do sałaty w pojemniku ślimaki mają trudniejszy dostęp. Trzeba też pamiętać o tym że hodując sałatę w glebie marnuje się ogromną ilość wody. Tylko niewielki jej procent bierze roślina. Reszta wyparowuje i ucieka wgłąb ziemi. Tutaj demonstrowana jest hodowla sałaty bo jest to stosunkowo proste i szybko widać efekty. Podobnie da się prowadzić niemal każdy gatunek, w tym także rosnące wiele lat, jak choćby borówka amerykańska lub ozdobne kwitnące rośliny egzotyczne. Wtedy jednak co kilka tygodni wymienia się pożywkę na nową.
Jeżeli chodzi o ten pojemnik, wpisz w google hasło wiadro do hydroponiki. Majsterkowicz może zrobić stosowny osprzęt z tego co ma pod ręką czyli wykorzystać pojemniki po farbach itp a potem dla estetyki obudować z zewnątrz według własnego gustu
moje pszczółki https://drive.google.com/drive/folders/ ... nRVOWlxaEk" onclick="window.open(this.href);return false;
balkonowa poziomkownia https://drive.google.com/drive/folders/ ... GFnaWxaUnc" onclick="window.open(this.href);return false;
Emilia
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Posty: 1785
Od: 29 sty 2012, o 15:19
Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
Lokalizacja: Mazowsze

Re: Moje kwiaty w hydroponice cz.2

Post »

Wybacz, ale wg mnie ten sposób uprawy jest może opłacalny w dużej szklarni (przecież w Holandii produkują zieleninę tylko w hydro), ale nie wyobrażam sobie uprawy borówki w ten sposób w naszym klimacie w ogrodzie. Ty szukasz sposobu na uprawę poziomek, a w Koleżanki temacie są kwiaty - w domyśle doniczkowe. Nikt w mieszkaniu raczej takich wiader nie poustawia.
I tu i tam. Ni tu, ni tam... cz.2
Przyroda nie śpieszy się, a jednak ze wszystkim nadąża. Lao Tsy
Pozdrawiam....... Emilia
diodas1
500p
500p
Posty: 529
Od: 7 paź 2009, o 23:13
Opryskiwacze MAROLEX: 0 szt.
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Re: Moje kwiaty w hydroponice cz.2

Post »

Wybaczam. Nie wszystko przelicza się na pieniądze. Hodowla kwiatka na parapecie jest opłacalna? Większość uczestników tego wątku to hobbyści i chwała im za to. Szacun. Doświadczenia z hodowli sałaty może ktoś wykorzystać dla swojej paprotki. Też jest zielona. Takiego gołego wiadra rzeczywiście nie spodziewam się w normalnym zadbanym mieszkaniu. Zwróciłaś na ten pojemnik uwagę więc odpowiedziałem i tyle. Od razu jednak wspomniałem o możliwości stworzenia zewnętrznej dekoracyjnej osłony. Ogólnie pojemnik ma być wodoszczelny i stać stabilnie żeby się nie przewrócił od samego patrzenia. Jego kształt czy kolor do na tym etapie drugorzędne cechy. Najpierw tworzy się fundament (który na ogół piękny nie jest), potem stawia ściany, elewacje, tynki, malowanie.... a na końcu dopiero wiesza firanki i podlewa fiołka. To wiadro czy inny pojemnik o podobnej konstrukcji to taki fundament. Moje poziomki i cytrusy to także hobby na które bezzwrotnie wydaję zaskórniaki. Dla samej przyjemności poznania nowego. Owszem, szukam innego sposobu na poziomki gdzie się da a tutaj jedynie czasem podaję na tacy swoje lub podpatrzone u innych wnioski do ewentualnego wykorzystania lub choćby wypróbowania w Waszych domowych i parapetowych ogródkach. Sam również korzystam z napotkanych w tym wątku patentów. Wiele informacji pozyskałem też na forum hodowców marihuany. Roślina to roślina. Dlaczego nie wyobrażasz sobie borówki...? A brzoskwinię czy jabłonkę metrowego wzrostu, rosnącą i owocującą w donicy widziałaś? Ja mam aktualnie kumkwata, cytrynę, cytrusa o nazwie fingerlimette i kilka innych które kwitną jak szalone i o zgrozo owocują, w naszym klimacie. Zima pod dachem, lato na balkonie i żyją. Pojemnik borówki można zagłębić w ziemi lub inaczej zabezpieczyć przed zamarznięciem bo samej rośliny mróz nie zabije. Teraz właśnie kiełkują nasiona kumkwata z góry przeznaczone do hydro. Początek kiełkowania na wacikach a kiedy coś się wychyliło z pestek, poszły do kostek wełny mineralnej. W ten sposób uniknę potrzeby szorowania korzonków. Dla jednej siewki przygotowałem już nawet osłonkę z puszki po piwie. Będzie jak znalazł na prezent dla "kolegi modelarza" żeby go zainspirować do postawienia jakiegoś pierwszego badylka w jego kawalerskiej jaskini. Może kiedyś zagustuje we fiołkach i dołączy do tutejszej ferajny. Kto wie? Mam nadzieję że pożywka o niskim pH nie przegryzie się przez puszkę. Aluminium jest bardziej wrażliwe na płyn o zasadowym odczynie. Piwo ma pH około 5 (zmierzyłem). Pewnie dlatego niektórzy wlewają je do swoich kwasolubnych kwiatków. Kumkwat też woli kwaśne środowisko czyli powinno być OK.
moje pszczółki https://drive.google.com/drive/folders/ ... nRVOWlxaEk" onclick="window.open(this.href);return false;
balkonowa poziomkownia https://drive.google.com/drive/folders/ ... GFnaWxaUnc" onclick="window.open(this.href);return false;
Awatar użytkownika
Teresa600
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Posty: 1275
Od: 10 mar 2008, o 11:52
Opryskiwacze MAROLEX: 0 szt.
Lokalizacja: Kraków

Re: Moje kwiaty w hydroponice cz.2

Post »

Widzę że dyskusja nabiera rozmachu, ale zbacza też na boczne tory,a przecież wątek poświęcony jest uprawie kwiatów w hydroponice.Nie rozwijajmy nowego wątku w starym. Filmik obejrzałam i zadałam sobie pytanie,czy to jest uprawa w hydro?.Hmmm.. kiedy 20 lat temu zaczęłam się bawić w hydro
nie miałam komputera ani żadnej książki na ten temat nie było. Trafiłam do sklepu ogrodniczego i tam dowiedziałam się że hydroponika to uprawa kwiatów w kamykach bez ziemi.Dlatego tak mozolnie usuwam ziemię. Pierwszym kwiatem był figus którego szczepkę ukorzeniłam w wodzie (tak robię ze wszystkimi swoimi kwiatkami, poza tymi które kupię w ziemi i przesadzam do hydro).Ponieważ lubię eksperymentować spróbuję wykorzystać podpowiedź Emilii i kiedy znajdę coś odpowiedniego i małego :) w ziemi, przesadzę z ziemią do hydro ;:202 .Raz kozie śmierć :), Będzie to dopiero jesienią bo teraz mam za dużo na głowie :( Mam tylko obawę czy w ziemi nie będzie jakiegoś robala, który lubi pływać :( .
diodas1 hydro w ogrodzie? bo chyba nie w domu takie wiadra,nie posłuży roślinom .Wystawiłam kiedyś młodego figusa w hydro na balkon i do póki było chłodno było ok.Przyszło słońce i woda była prawie gorąca ,o efekcie nie muszę pisać.
Teresa
------------
Moje Kwiaty w hydroponice
Emilia
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Posty: 1785
Od: 29 sty 2012, o 15:19
Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
Lokalizacja: Mazowsze

Re: Moje kwiaty w hydroponice cz.2

Post »

Teresa600, albo niejasno napisałam albo źle mnie zrozumiałaś. Chodziło mi tylko o to, że tak dokładnie czyścicie korzenie z ziemi, bo wydaje mi się, że jakieś resztki nie powinny zaszkodzić , a z czasem i tak wypłuczą się.
Mam lilka sadzonek ukorzenianych w wodzie, czekających na wsadzenie do hydro, ale podłamałam się na myśl, gdzie je postawię w mieszkaniu (jeszcze jestem na działce ). Właściwie zostało mi miejsce na fragmentach ścian, a trochę się boję wieszać naczynia z wodą.
I tu i tam. Ni tu, ni tam... cz.2
Przyroda nie śpieszy się, a jednak ze wszystkim nadąża. Lao Tsy
Pozdrawiam....... Emilia
Awatar użytkownika
Teresa600
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Posty: 1275
Od: 10 mar 2008, o 11:52
Opryskiwacze MAROLEX: 0 szt.
Lokalizacja: Kraków

Re: Moje kwiaty w hydroponice cz.2

Post »

Emilia Twoja sugestia bardzo mi się spodobała ;:196 i tak nigdy w 100% nie udało mi się wypłukać z ziemi.Tym razem postaram się być bardzo niedokładna :) .najgorsza jest paprotka :wink: .Będzie to nowe doświadczenie i może zweryfikuję swoje podejście do oczyszczenia korzeni. Ucieszą się też inni. Film pokazuje duże naczynie a doniczka oparta na ażurowym wkładzie tylko dnem dotyka wody.Nasze parapetowce dnem wkładu opierają się o dno doniczki.Podlewając, ziemia będzie kilka cm w wodzie.
Nie jesteś odosobniona w szukaniu miejsca na kwiatuchy. Moje parapety i kwietnik są już. zajęte +jedno duże Reo Meksykańskie na podłodze.Lubię przestrzeń i na ścianie mam obrazy, muszę poczekać aż coś zachoruje :oops: albo jak wyjadę na 3 tygodnie, domownicy zapomną podlać ;:145 . I tak do sąsiadki wyniosę kilka na których mi bardzo zależy.
Teresa
------------
Moje Kwiaty w hydroponice
Awatar użytkownika
iskraiskra
200p
200p
Posty: 487
Od: 26 lis 2017, o 12:43
Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.

Re: Moje kwiaty w hydroponice cz.2

Post »

Kiedyś przesadzałam paprotkę i skrzydlokwiata do hydro.. o masakra.. szydełkiem rozplątywałam korzenie i płukałam płukałam..a własciwie to płakałam ;)
Emilia
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Posty: 1785
Od: 29 sty 2012, o 15:19
Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
Lokalizacja: Mazowsze

Re: Moje kwiaty w hydroponice cz.2

Post »

Byłam dziś w domu podlać kwiaty, te rosnące w ziemi :wink: W zeszłym roku posadziłam odnóżkę yukki do hydro i dziś stwierdziłam, że rośnie jak szalona, w przeciwieństwie do swoich sióstr rosnących w ziemi. Muszę jej co tydzień dolewać wodę, bo strasznie pije. Z tymi w ziemi mam zawsze problem, żeby nie miały za mokro. Z działki do domu jeżdżę od marca do listopada raz w tygodniu.
I tu i tam. Ni tu, ni tam... cz.2
Przyroda nie śpieszy się, a jednak ze wszystkim nadąża. Lao Tsy
Pozdrawiam....... Emilia
olek40
50p
50p
Posty: 99
Od: 1 mar 2014, o 18:23
Opryskiwacze MAROLEX: więcej niż 1 szt.

Re: Moje kwiaty w hydroponice cz.2

Post »

Gwoli ścisłości filmik pokazuje uprawę terraponistyczną - nie hydroponistyczną.
W uprawach hydro mamy tylko wodę, kamyki i pojemnik. W terraponice roslina rośnie w ziemi i pod ziemią znajdują się kamyki z wodą lub sama woda. :wink:
Emilia
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Posty: 1785
Od: 29 sty 2012, o 15:19
Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
Lokalizacja: Mazowsze

Re: Moje kwiaty w hydroponice cz.2

Post »

No tak, wszystko musi mieć swoją nazwę :wink: Chyba w terraponice trzeba bardziej uważać na poziom wody w pojemniku, powinien być spory odstęp między wodą a dnem doniczki z ziemią, zeby korzenie miały powietrze i nie gniły w glebie.
I tu i tam. Ni tu, ni tam... cz.2
Przyroda nie śpieszy się, a jednak ze wszystkim nadąża. Lao Tsy
Pozdrawiam....... Emilia
ODPOWIEDZ

Wróć do „Moje doniczkowe, domowe, balkonowe, egzotyczne, tarasy. ZDJĘCIA.”