Boli mnie ....ech , nawet nie powiem co , ani siedzieć , ani leżeć , jedynie chodzić mogę , no ...ale ile można chodzić ?
Więc wybaczcie , że odpowiem z doskoku ...
Olgo ...miło ,że wpadłaś w moje progi ...witaj

...dziękuję za miłe słowa ...tak , masz rację , to primula " Francesca " .
Justysiu ...dziękuję , przekazałam M -owi , aż zrobił się

, że mu reklamę na FO robię .
Sucho , oj sucho ...a roślinki ...to też żyjące istoty i napić się muszą .
Dziękuję też w imieniu moich roślinek

.
Gosiu...byłam , widziałam tę roślinkę , ale to nie lebioda , ale też nie roślina ogrodowa , którą mogła bym znać .
Dziękuję

za pochwałę mebelków .
Aguś...napisałam pw ...dziękuję

.
AGNESS/Aga 
, orliki ...hmmm...tyle jest ich odmian ,że każdy może znaleźć coś dla siebie .
Zibi...oj , jakże się cieszę , że " prawie w Borach Tucholskich " ...hen , daleko tam ...jest cząstka mego ogrodu .
Zdziwisz się , gdy usiądziesz ...wytrzymują ponad 200 kg ...tylko problem , czy przy takiej wadze wielkość się zmieści .
To nie są z elementów lekkich , tylko z kutych ...niczym od kowala ...spawane w specjalnej osłonie .
Gosiu...

dziękuję ...tak , są rewelacyjne i solidnie wykonane .
Wajgelia moja , to odmiana Bristol Ruby . Już sądziłam ,że po zimie bez śniegu , a z temp.-28 C wymrozi paskudztwo obrzydliwe ...a tu ...wymroziło rośliny . Zatrzęsienie tego roku jest we wszelkiej maści robactwie , najgorzej w różach ...siedzą nawet po dwie białe gasieniczki i żrą tkankę od środka ...na zewnątrz są maleńkie otworki , a potem , jak zeżrą już i wyssą soki , to wierzchołek - najczęściej z pąkiem - obumiera

. Dzisiaj właśnie idąc tym tropem dziurek ...odkryłam w środku dwie "panienki " , nie spodziewające się moich odwiedzin . Niestety , nie do uratowania była gałązka róży . Za to do drugiej , podziurkowanej wlałam strzykawką , przez te dziurki płyn trujący ...zobaczymy jutro , co z tego wyniknie . Albo one , albo ja .