Witam po kolejnym ciężkim dniu.
Ciągle pracuję a roboty nie ubywa, chyba do lata nie skończę tego sprzątania.
Znowu przymroziło i to dość mocno aż ziemia była dość długo zmarznięta. Oj nie rozpieszcza naszych roślinek ten marzec.
Maska dzisiaj przyszły do Polski kolejne różyczki i już się cieszę, ale róż zawsze mi szkoda, nawet takich które niby mi nie podchodzą.
Ewa a nam przymroziło znowu i ciągle ziemia nie umie się rozmrozić do końca. Zapowiadają na sobotę słońce ale im ostatnio niezbyt sprawdza się prognoza.
Majka jak przechodzę kolo róż to mam wrażenie że nie tylko ta jedna padła ale więcej nie rozkopuję kopczyków.
Dzisiaj przygotowałam miejscówkę dla róży która pewnie dojedzie ostatnia bo to ma być z drugiego przesyłu od Schmida.
A tak właściwie to najlepiej żeby te róże jeszcze nie przychodziły bo obornik mam zamarznięty i nie mogę go za nic ruszyć.
Ida za miesiąc będę znala chyba całą listę ofiar różanych i coś mi się zdaje że od Schultheisa też się znajdą na niej.
