
Hortensje cudne, moje ukochane to Limelight, muszę sobie dokupi jeszcze jedną, bo czeka na nią miejsce po wypadniętym Westerlandzie

Czy te torebki nasienne maja być zielone, czy suche - brązowejolcia1212 pisze:Moniko
U Ciebie jak zwykle pięknie i swojsko. Na wakacje nie trzeba wyjeżdżać mając takie klimaty na podwórku i za płotem.Podzielam Twój zwyczaj chodzenia w nocnym ubranku po ogrodzie i chociaż ja mieszkam w mieście, to bywają ranki, kiedy udaję że dookoła nikogo nie ma i pozwalam sobie trochę popląsać boso i w pizamce![]()
Monisiu pamiętasz o nasionkach ostróżek?![]()
Ja również jestem miłośniczką LimelightAGNESS pisze:Moniś ależ masz pięknych gości w ogródku![]()
Hortensje cudne, moje ukochane to Limelight, muszę sobie dokupi jeszcze jedną, bo czeka na nią miejsce po wypadniętym Westerlandzie
Jestem przyzwyczajona do wizyty sarniej rodziny - czasami jest ich kilka. Miałam jednak kiedyś takie zdarzenie, że pewnego jesiennego wieczoru podjechałam pod dom, wyszłam z samochodu i usłyszałam szelesty w krzewach. Było zupełnie ciemno, nic nie widać, więc wystraszyłam się nie na żarty. Zaczęłam biec do domu (parę metrów, a miałam wrażenie jakby to była odległość kilometrowa). Wtedy usłyszałam szamotaninę i nieprawdopodobne krzyki zwierzęce - to były sarny. Były chyba wystraszone nie mniej niż ja. Nie wiedziały jak uciekać w popłochu. Mam nadzieję, że nie zrobiły sobie wtedy krzywdy, bo szamotały się w siatce ogrodzeniowej. Ja z kolei jak wbiegłam do domu, to serce mi chciało wyskoczyć. Ale się bałam...justi177 pisze:łał![]()
Monika,
czy zwierzęta mogą swobodnie wchodzić do ogrodu, nie wiem, jaka byłaby moja reakcja, gdybym u siebie jelonka zobaczyła![]()
Bardzo dużo się zmieniło na Twoim ogrodzie przez ostatnie trzy lata![]()
Levana to bardzo piękna odmiana, jakby odpowiednik Phantoma
edit:
Kronproncesse Mary u siebie chce się chyba pozbyć, ze względu na pokroj krzewu i zniekształcone kwiaty, wrażliwe na wszelkie skrajności pogodowe
Tak, codziennie mam zjedzone pąki różsweety pisze:Justyno! Fajne są sarenki i inne zwierzątka, ale trzeba się liczyć także z konsekwencjami: objedzona z kory czereśnia i obgryzione młode pędyCieszysz się, że coś zakwitnie, a tu następnego dnia - pączki kwiatowe zostały zjedzone
I tak kilka razy w czasie sezonu...
Gosiu, one u mnie wchodzą do ogrodu - przekakują ogrodzenie. Fakt - jest ono tymczasowe, byle jakie, więc dlatego. Przychodzą rano codziennie (dzisiaj był jeden jeszcze o 7.30), czasami wieczorem. W ciągu dnia leżą w trawach - tych naokoło ogrodu. Wystarczy, że kto wypuści jakiegoś dużego psiura bez smyczy, który wbiegnie w te łąki, to zaraz widać jak stadko ucieka. A biegi to one mająMargo2 pisze:Też miałam wizyty takich gości. Całe stadko podchodziło, ale musiałam wstać o 5 rano, żeby je zobaczyć, co umożliwiał mi w tym czasie mój syn.
Potem zaczęły powstawać nowe domy i wszystko się skończyło.
Zajrzałam, choć nie wiem, czy uda mi się pomócrobaczek_Poznan pisze:Monia, fajne klimaty z tymi sarenkami - uroki życia na wsi, u mnie podobnie![]()
Knirps jest słodki, choć malutki i drobniutki - u mnie się ładnie płoży i zakrywa rabatkę, zdrowa różyczka i kwitnie cały czas
Zajrzyj proszę do mnie, w wolnej chwili, Twoja pomoc się bardzo przyda, tworzę nową rabatkę..
Gosiu, tak jak pisałam Sweety - zakładamy piankowe rurki wodociągowe. To bardzo dobrze zabezpiecza - te rurki są do kupienia różnej grubości i kosztują grosze, a zabezpieczenie super.Margo2 pisze:A jak zabezpieczasz drzewa przed nimi?
W sumie nie tylko drzewa. U mojego taty poprafią ogołocic borówki. Musi wszystko siatką zakrywac