Leniwym i wciąż jeszcze sennym krokiem weszłam by pospacerować i popodziwiać, tymczasem....
Jakiś zamach na intymną część mej odzieży tu się szykuje.
I w dodatku z zamiarem zatopienia.
A jak Wam się nie uda jej zdobyć, to co?
Z zawartością na dno pójdzie?
Oż ja nie mogę, było mi się lepiej do tej zołzy nie wtrącać,
bo teraz za obiekt podwodny robić będę,
gaci bez walk nie oddam.
Zimno, wieje i podwiewa, nie ma opcji chodzić bez!
Jacek Ty się nie śmiej,
Ty wiosny pilnie szukaj i przyprowadź szybko,
chroń i dbaj o druha.
Zawsze to gorszego możesz potem mieć.
A swoją drogą,
paskudy z Was, ale jakie... odważne!
