No niestety wczoraj nie było czasu na kolejne fotki

Upał afrykański - 30 stopni, niebo bezchmurne, a tu tyle pracy w ogrodzie. Za to dni coraz krótsze i po powrocie z pracy jakoś tak czs szybko się kurczy
Lato, czy jak niektórzy piszą jesień ... początki ostatnich porządków czas zacząć. Wczoraj udało mi się uporzadkować różyczki, zauważyłam jeszcze sporo nowych pączków

wyciąć przekwitłe kwiatostatny cann, rudbekii nagiej i jeżówek. Uziemiłam też dwie hortensje, hostki muszą poczekać do dzisiaj, bo priorytet miało podlewanie.
Hortensje smutnie zwiesiły listki wołając wody całymi sobą

nawet żurawki wysuszone na pieprz, jak się okazało.
Graziu u mnie nieustannie się coś dzieje, teraz na ten przykład trawy miejscami nie widać, bo podsypana ziemią

Kiedy przerośnie przy takiej szuszy

Coś tam dosadzę dzisiaj moze pod murkiem, ale obawiam sie, żeby przy ostatecznych wykończeniach rośklinki nie ucierpiały. Elementy zwieńczające górę murka już mam, zostało jeszcze poczekać na parapeciki do otworów. A wiesz, że już lubię sobie wyjrzeć zza murka

kolejne elementy nawiązujące niezbędne.
Marta clemki czekają w donicach na swoją kolej, ale juz niedługo chyba
Gosiu właśnie jakieś choróbska się teraz plączą, słyszałam, że u nas wirusy

grupy w przedszkolach w połowie nieobecne. Co będzie, jak się zaczną jesienne pluchy

U mnie podłoże zupełnie inne i bardziej skomplikowane niestety, dzisiaj znów połowę nocy nie spałam
Gorzatko, u mnie dwie morfologie w czasie przeszłym. Wszystko ok, jak się okazało i wiele badasń ok, więc co jest nie tak?
Bardzo proszę zapomnieć o ceglanym, to sobie ne wrati
Gosiu /Megi/

miło, że do mnie wpadłaś. Po budowie zostało nam nieco kamienia elewacyjnego, więc trzeba było zagospodarować, więc wymyśliłam taki użytkow-dekoracyjny element, dzielący jednocześnie przestrzeń na mniejsze "pokoje"

Długie zimowe wieczorymają to do siebie, że jest dużo czasu na przemyślenia i przeliczenia. A ja lubię na allegero pooglądać ofertę
I tu muszę ostrzec -
BŁAD
