Mieczyki dzielimy się doświadczeniami cz.3

Tulipany, krokusy, narcyzy, lilie, dalie, begonie, irysy, kanny, bratki, maciejki, ...
Zablokowany
Awatar użytkownika
cerelinka
50p
50p
Posty: 58
Od: 15 sie 2015, o 20:17
Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.

Re: Mieczyki dzielimy się doświadczeniami cz.3

Post »

A mógłbyś podać jakieś nazwy tych środków,bo jestem całkowicie zielona w tym temacie .
Mieczyki mam dopiero drugi sezon i muszę jeszcze dużo się uczyć o nich.
Pozdrawiam z Warmii
Mariola
Papa Chmiel
0p - Nowonarodzony
0p - Nowonarodzony
Posty: 5
Od: 27 sie 2016, o 11:51
Opryskiwacze MAROLEX: 0 szt.

Re: Mieczyki dzielimy się doświadczeniami cz.3

Post »

Dopiero w tym roku pierwszy raz postanowiłem posadzić mieczyki. Pięknie kwitły i po lekturze wątku widzę, że pora na wykopki. Ale potrzebuję jednoznacznej odpowiedzi czy cebule moczycie po wykopaniu od razu, czy po przesuszeniu ? (przypuszczam, że nie doczytałem) I drugie pytanko jakich kwiatów/roślin nie należy sadzić razem z mieczykami ? Bo w tym roku oczywiście kupiłem i posadziłem duuużo cebulek różnych kwiatów jak przystało na początkującego chciałem mieć wszystko i dużo :D . Z góry dziękuję za odpowiedź.
Kasiek2016
50p
50p
Posty: 67
Od: 2 sie 2016, o 17:35
Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.

Re: Mieczyki dzielimy się doświadczeniami cz.3

Post »

Dziś wykopałam swoje bulwy mieczyków. Wyciągałam z gleby całe rośliny, po czym ucinałam sekatorem liście, zostawiając ok 10 cm łodygi. Następnie wykręcałam energicznym ruchem tę końcówkę łodygi. Do pojemnika oddzielałam maleńkie przybyszowe bulwy, usuwałam mateczną bulwę i część korzonków, które łatwo dały się oderwać.
Tym sposobem zostały mi bulwy z częścią korzeni, które moczyłam godzinę w Mopsilanie (na wciornastki, z którymi w tym sezonie walczyłam). chorób grzybowych się nie obawiam, bo bulwy nie mają żadnych ich oznak, więc darowałam sobie zaprawianie nadmanganianem. Przed posadzeniem zaprawię bulwy :)
Teraz moje bulwy się suszą na podwórku pod dachem.

Przybyszowych mam mnóstwo, ale nieliczne przekraczają 4mm. Są maleńkie, ale wysiane do gruntu w przyszłym roku powinny podrosnąć. Zrobię dla nich specjalny kącik w ogródku.
Runa
50p
50p
Posty: 60
Od: 14 mar 2016, o 09:16
Opryskiwacze MAROLEX: 0 szt.

Re: Mieczyki dzielimy się doświadczeniami cz.3

Post »

rotos pisze: U mnie wykopywanie mieczyków wygląda następująco:
- podkupuję szpadlem gladiolę
- wyciągam całą roślinę z ziemi
- oddzielam bulwki przybyszowe oraz bulwę mateczną
- lewą dłonią trzymam bulwę zastępczą, a prawą energicznym ruchem wykręcam liście tuż przy samej bulwie (gdybym był leworęczny postępowałbym odwrotnie)
- liście oraz starą bulwę wrzucam do worka na odpady zielone
Pozdrawiam
Adam
Adamie, pomocy, może jakieś zdjęcia poglądowe bo się chyba pogubiłam. Przybyszowe to te małe - ok ale mateczna, zastępcza, stara? Jak je rozpoznać. Może to głupie pytanie i łatwiej by mi było gdybym już swoje wykopała i obserwowała "na żywo" ale u mnie jeszcze niektóre kwitną więc nie wykopuję.
Pozdrawiam Agnieszka
Kasiek2016
50p
50p
Posty: 67
Od: 2 sie 2016, o 17:35
Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.

Re: Mieczyki dzielimy się doświadczeniami cz.3

Post »

Agnieszko,
przybyszowe to te małe bulwki. U mnie te najmniejsze są białe, nieco większe mają lekko brązową osłonkę.
Stara bulwa mateczna to ta, którą na wiosnę posadziłaś do ziemi. Z niej wyrosła roślina, czerpała z niej składniki odżywcze. Mieczyk w trakcie sezonu tworzy nową bulwę, w której gromadzi zapas składników odżywczych na kolejny rok. Dlatego mieczyki mają bulwy jednoroczne- sadzisz na wiosnę jedną, ale wykopujesz już inną, nową.

Jak je rozpoznać? Kiedy wykopiesz całą roślinę, zaraz pod łodygą zobaczysz bulwę. To będzie ta nowa, którą należy przechować. Pod nią, tak jakby obok korzeni będziesz widzieć również podobną bulwę, ale zdecydowanie mniejszą, jakby płaską (u mnie zawsze była dużo ciemniejsza niż nowa bulwa)- to będzie ta stara, którą należy oderwać i wyrzucić/spalić. Ta stara bulwa przypomina mi taką małą piętkę.
Kiedy wykopiesz swoje mieczyki na pewno z łatwością rozpoznasz i zdecydujesz co wyrzucić, a co zachować ;:65
Runa
50p
50p
Posty: 60
Od: 14 mar 2016, o 09:16
Opryskiwacze MAROLEX: 0 szt.

Re: Mieczyki dzielimy się doświadczeniami cz.3

Post »

Kasiek2016 dzięki. Mam nadzieję, że właśnie po wykopaniu mnie olśni :)
Pozdrawiam Agnieszka
Awatar użytkownika
onectica
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Posty: 7898
Od: 16 sie 2012, o 17:31
Opryskiwacze MAROLEX: więcej niż 1 szt.
Lokalizacja: Wrocław/skraj zachodni

Re: Mieczyki dzielimy się doświadczeniami cz.3

Post »

rotos pisze:Oświadczam, że żadne pytanie dotyczące uprawy tych wspaniałych kwiatów nie jest dla mnie głupie! :)
To może i ja zapytam, licząc na to, co powyżej :)
Bo pierwszy raz w tym roku posadziłam sobie na próbę kilka mieczyków, nawet nie wiedziałam, że one takie skomplikowane, myślałam, że to podobnie tak, jak z tulipanami będzie :oops:

Wątek przeczytam od początku w najbliższym czasie, ale teraz zapytam tak na szybko - bez lodówki się nie da?
Blues w kaktusach cz.aktualna Do części 1-2-3 trafisz tędy,
Zielona bonanza - różne zielone.
Opryskiwacze na lata - producent MAROLEX Sp.z o.o.
Papa Chmiel
0p - Nowonarodzony
0p - Nowonarodzony
Posty: 5
Od: 27 sie 2016, o 11:51
Opryskiwacze MAROLEX: 0 szt.

Re: Mieczyki dzielimy się doświadczeniami cz.3

Post »

Rozumiem, że te małe "groszki" suszymy krócej ? Czy do przechowywania zasypujecie trochę trocin czy czegoś podobnego żeby nie wyschły? ?
Kasiek2016
50p
50p
Posty: 67
Od: 2 sie 2016, o 17:35
Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.

Re: Mieczyki dzielimy się doświadczeniami cz.3

Post »

Oczywiście, że się da bez lodówki! Ja robię dla nich specjalne miejsce w nieogrzewanym garażu, w którym temperatura nie spada poniżej zera (ważne!, ponieważ bulwy mogą przemarznąć). Leżakują w skrzynce, wymieszane z trocinami.
Jeśli ktoś ma piwnicę, to może skrzynkę lub papierowe opakowania wszelkiego rodzaju z bulwami tam przenieść na zimę. Trzeba pamiętać, żeby bulw nie przechowywać w foliowych siatkach, muszą mieć dostęp do powietrza.

Przez kilka ładnych lat nie suszyłam bulw, od razu po wykopaniu lądowały w skrzynce i garażu. W tym roku po przeczytaniu wpisów na forum od wczoraj suszę bulwy. Mam zamiar suszyć wszystkie (duże i maleńkie) 2-3 dni na powietrzu.
grafi26
200p
200p
Posty: 390
Od: 25 mar 2016, o 14:54
Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
Lokalizacja: wielkopolska

Re: Mieczyki dzielimy się doświadczeniami cz.3

Post »

Nigdy nie przechowywałam mieczyków w lodówce- tam jest miejsce do żywności. Mieczyki po wykopaniu i przesuszeniu oddzielam główną cebulkę (czasem są dwie) od maleńkich. Przechowuję w piwnicy w kartonikach z trocinami. Wiosną przed posadzeniem przeglądam, usuwam uszkodzone .Zaprawiam środkiem grzybobójczym - kupuję w sklepie ogrodniczym. Małe cebulki po wysianiu przy dostatecznej wilgotności potrafią już zakwitnąć.

pozdrawiam
Grażyna
Awatar użytkownika
onectica
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Posty: 7898
Od: 16 sie 2012, o 17:31
Opryskiwacze MAROLEX: więcej niż 1 szt.
Lokalizacja: Wrocław/skraj zachodni

Re: Mieczyki dzielimy się doświadczeniami cz.3

Post »

Dzięki!
Wspólna skrzynka z daliami im chyba nie będzie przeszkadzać?
Blues w kaktusach cz.aktualna Do części 1-2-3 trafisz tędy,
Zielona bonanza - różne zielone.
Awatar użytkownika
Jane_Rose
100p
100p
Posty: 154
Od: 10 lut 2016, o 18:04
Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
Lokalizacja: Podlasie

Re: Mieczyki dzielimy się doświadczeniami cz.3

Post »

Wczoraj trochę z nudów, trochę z ciekawości zaczęłam wykopywać swoje mieczyki (tak, wiem, niedziela...). Jestem zaskoczona ilością cebulek przybyszowych! Cebule "wyroiły" się niesamowicie, ale co ciekawe, nie wszystkie. Niektóre mają tylko po 2-4 cebulinki, niektóre - nawet powyżej 20, 25 ;:202 Niech i 1/4 doczeka kwitnienia, będę zachwycona.

W ogóle to sobie pomyślałam, że jeśli się uda, to nie będę musiała kupować w przyszłych sezonach mieczyków... a potem uświadomiłam sobie, że przecież mam ledwie dwie odmiany, więc tak się nie da :wink:
Mów mi Jane! :)
grafi26
200p
200p
Posty: 390
Od: 25 mar 2016, o 14:54
Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
Lokalizacja: wielkopolska

Re: Mieczyki dzielimy się doświadczeniami cz.3

Post »

Z wykopywaniem mogłaś poczekać. Jak roślina jest zielona to cebuleczki jeszcze podrosną i wtedy jest większa szansa że w przyszłym roku zakwitną.

Pozdrawiam
Grażyna
Awatar użytkownika
cerelinka
50p
50p
Posty: 58
Od: 15 sie 2015, o 20:17
Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.

Re: Mieczyki dzielimy się doświadczeniami cz.3

Post »

Ja swoich jeszcze nie kopię.
Dwa tygodnie temu miałam dużo kwitnięć z cebulek przybyszowych.
Pozdrawiam z Warmii
Mariola
limonkaa
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Posty: 1208
Od: 15 kwie 2013, o 18:51
Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
Lokalizacja: mazowieckie

Re: Mieczyki dzielimy się doświadczeniami cz.3

Post »

Ale trzeba dać papu pod te małe cebulki na wiosnę żeby zakwitły ....mje duże pózno ruszyły , a malutkie wcale mieczyki nie zakwitły
Bożena
Zablokowany

Wróć do „Rośliny CEBULOWE i jednoroczne”