Aguś. Dziękuję za zaproszenie. Nie łatwo oderwać się od domu na dłuższy czas,bo mamy pod opieką 90 letnią mamę no i domowy labrador któremu nie wiadomo co przyjdzie do głowy pod naszą nieobecność. Nie ma jeszcze roku i młodzieńcza energia go rozsadza jak nie wygania się po dworze.
Skończyło się lato może nie najładniejsze ale zawsze o lato. Nie wiadomo jak długo będzie ciepło bo w jesienne szarugi to najlepiej siedzieć w domu. W niedzielę wyjeżdża żona do dzieci na miesiąc to ja już będę 'uziemiony' przy domu.
Pewnie spotkania zaczną się wiosną. Będą nowe plany, marzenia, wymiany i nowe tematy do obgadania.
Życzę pięknej złotej jesieni

Helenko. Bardzo przyjemne są takie kameralne spotkania ale by spotkać się ze wszystkimi tylko z lubelskiego to trzeba ogrom czasu. a i siły bo najbliżsi mieszkają 32km ode mnie a przeważnie 100 i powyżej .
Wracając do milinu wydaje mi się,że nie warto się o niego tak starać,bo nie wiadomo jak przezimuje a młode wyrastające pędy nie wydadzą kwiatu. Nie zazdroszczę Ci tej ziemi,bo mało,że piasek i glina
To do tego wcale nie cieplej niż u mnie.