Zielone pokoje, Ibrakadabra i 100 róż, cz.5.
- magry
- Przyjaciel Forum - gold
- Posty: 5386
- Od: 15 wrz 2009, o 19:20
- Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
- Lokalizacja: łódzkie
Re: Zielone pokoje, Ibrakadabra i 100 róż, cz.5.
Pięknie wysprzątane i co teraz ? Pewnie będziesz mieć dużo roślin do okrycia ? O goryczkach pamiętał będę.
Pozdrawiam,Janek
Górki,pagórki i reszta.
Górki,pagórki i reszta.
- dorotka350
- -Moderator Forum-.
- Posty: 5520
- Od: 26 maja 2014, o 20:18
- Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
- Lokalizacja: mazowieckie
Re: Zielone pokoje, Ibrakadabra i 100 róż, cz.5.
Jagódko, dziękuję za informacje o Parky
Decyzję już podjęłam, zaproszę ją do siebie wiosną
.
Powiedz mi tylko jak duża urosła Twoja, bo zastanawiam się gdzie jej szykować miejsce
Zielone posprzątane wzorcowo
. Piękne, jesienne, kolorowe widoki nam pokazałaś.
A odnośnie mody ogrodowej to podpisuję się obiema rękami pod tym co napisała Dorotka dorkow0


Powiedz mi tylko jak duża urosła Twoja, bo zastanawiam się gdzie jej szykować miejsce

Zielone posprzątane wzorcowo

A odnośnie mody ogrodowej to podpisuję się obiema rękami pod tym co napisała Dorotka dorkow0

-
- Przyjaciel Forum - gold
- Posty: 5047
- Od: 8 kwie 2012, o 14:10
- Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
- Lokalizacja: Pruszcz Gdański
Re: Zielone pokoje, Ibrakadabra i 100 róż, cz.5.
Witam Was serdecznie!
Dzień dzisiejszy był już inny od poprzednich, leciutko zamglony, szarawy, ciepły i spokojny.
Ani jeden listek nie drgnął w ogrodzie. Cisza, jak makiem zasiał, flauta kompletna.
Gdyby nie radosne ćwierkanie stada sikorek, raźno uwijających się w gałęziach, to ten niesamowity spokój w przyrodzie robiłby bardzo dziwne wrażenie.
I dobrze było, dopóki nie przyszło wyprawić się do miasta. A tam amok jakiś
. Tłok, korki, gwar, jakby wszystkich jakiś szał opętał. W moim mieście są dwa cmentarze i one spowodowały, że ciężko jest się po nim poruszać. A ta ilość samochodów, ten jakiś dziki pośpiech, jakby cały świat nagle przypomniał sobie o obowiązkach wobec zmarłych, powoduje, że nie lubię tego święta...
Wydaje mi się ono pozbawione swojego sensu, czyli spokoju i zadumy nad upływającym czasem, cichej myśli o tych, którzy odeszli, wspomnień... Jest tylko zgiełk, ścisk i coraz większe balony chryzantem, jakby miały swoim rozmiarem zagłuszyć wyrzuty sumienia, że stawia się je na grobach tylko raz w roku...
************************************************************************
Justi, trochę późno reklamujesz tę bylicę, skoro ją wywaliłaś
.
To może choć jedno z tych wielu zdjęć zamieść u mnie... Ja nie mam żadnej bylicy...
A sposobu na zagospodarowanie tego miejsca pod świerkiem intensywnie poszukuję.
No i musi tam być coś, co zniesie ekstremalne warunki, co rośnie w przeciągu i na drągu...

E-babciu Jadziu, mój ogród taki znowu wielki nie jest, ma raptem 800 m kwadratowych, ale napracować się w nim można po uszy. Dzięki tym cieplutkim październikowym dniom udało mi się posadzić cebulowe, posprzątać i wysypać korę na rabaty. Zostało trochę badyli do wycięcia, ale póki są zielone, niech sobie jeszcze pobędą.
Odwiedziłam Twój wątek i zachwyciłam się ilością i urodą chryzantem, nie ukrywam, mam ochotę o nich z Tobą pogadać. A do siebie zapraszam serdecznie
.

Marysiu Ambo
. Nie wiem, koło jakich cmentarzy Ty bywasz, ale takie ciekawostki, jak te goryczki, bywają na Srebrzysku
.
A tak w ogóle, mam ogromny niedosyt kontaktów z Tobą w tym sezonie
. Absolutnie trzeba coś z tym fantem zrobić. Niech no się tylko te święta przewalą...

Marysiu chinanit ( notabene bardzo mnie intryguje Twój forumowy pseudonim
), faktycznie, mieszkam jakby na biegunie słońca i ciepła. Bardzo sobie to miejsce chwalę
.
A liście jeszcze dadzą mi popalić, póki co wiszą na jabłoniach i są zielone...

Sabinko nifredilku, (Twój pseudonim intryguje mnie również) każdy z nas ma prawo do błędów ogrodowych, ale po co sobie przysparzać stresów? Ja bardzo nie lubię, kiedy ktoś mnie kiwa za moje pieniądze. To trochę tak, jakbyś chciała kupić masło, a ktoś Ci wtrynił margarynę
.
I to z doświadczeniem ogrodniczym ma raczej luźny związek.
Do róż czasem trzeba mieć anielską cierpliwość, a Rhapsody na taką zasługuje. Ja się tak cackam już drugi sezon z Novalisem i ciągle coś jest nie tak...

Dorotko dorkow0, jak mądrze piszesz o kretach
. Gdyby pospacerowały sobie po moim ogrodzie, nie byłoby tysięcy pędraków, które musiałam niszczyć osobiście
.
A w swoim ogrodzie każdy jest sobie "sterem, żeglarzem, okrętem"... i urządza go sobie tak, jak lubi.
I jak ze wszystkim, tak i z ogrodnictwem, wskazany jest umiar i rozsądek oraz to, co mówisz: ogrodu trzeba się uczyć, wtedy i błędów mniej, i zadowolenia więcej.
PS. A ja tak lubię zaglądać w okna...
.

Sosenko Marzenko, przecież listopad dopiero przed nami, więc liście mają jeszcze czas, żeby pospadać...

I tu się kończy część pierwsza ilustrowana trawkami...
Dzień dzisiejszy był już inny od poprzednich, leciutko zamglony, szarawy, ciepły i spokojny.
Ani jeden listek nie drgnął w ogrodzie. Cisza, jak makiem zasiał, flauta kompletna.
Gdyby nie radosne ćwierkanie stada sikorek, raźno uwijających się w gałęziach, to ten niesamowity spokój w przyrodzie robiłby bardzo dziwne wrażenie.
I dobrze było, dopóki nie przyszło wyprawić się do miasta. A tam amok jakiś

Wydaje mi się ono pozbawione swojego sensu, czyli spokoju i zadumy nad upływającym czasem, cichej myśli o tych, którzy odeszli, wspomnień... Jest tylko zgiełk, ścisk i coraz większe balony chryzantem, jakby miały swoim rozmiarem zagłuszyć wyrzuty sumienia, że stawia się je na grobach tylko raz w roku...
************************************************************************
Justi, trochę późno reklamujesz tę bylicę, skoro ją wywaliłaś

To może choć jedno z tych wielu zdjęć zamieść u mnie... Ja nie mam żadnej bylicy...
A sposobu na zagospodarowanie tego miejsca pod świerkiem intensywnie poszukuję.
No i musi tam być coś, co zniesie ekstremalne warunki, co rośnie w przeciągu i na drągu...

E-babciu Jadziu, mój ogród taki znowu wielki nie jest, ma raptem 800 m kwadratowych, ale napracować się w nim można po uszy. Dzięki tym cieplutkim październikowym dniom udało mi się posadzić cebulowe, posprzątać i wysypać korę na rabaty. Zostało trochę badyli do wycięcia, ale póki są zielone, niech sobie jeszcze pobędą.
Odwiedziłam Twój wątek i zachwyciłam się ilością i urodą chryzantem, nie ukrywam, mam ochotę o nich z Tobą pogadać. A do siebie zapraszam serdecznie


Marysiu Ambo


A tak w ogóle, mam ogromny niedosyt kontaktów z Tobą w tym sezonie


Marysiu chinanit ( notabene bardzo mnie intryguje Twój forumowy pseudonim


A liście jeszcze dadzą mi popalić, póki co wiszą na jabłoniach i są zielone...

Sabinko nifredilku, (Twój pseudonim intryguje mnie również) każdy z nas ma prawo do błędów ogrodowych, ale po co sobie przysparzać stresów? Ja bardzo nie lubię, kiedy ktoś mnie kiwa za moje pieniądze. To trochę tak, jakbyś chciała kupić masło, a ktoś Ci wtrynił margarynę

I to z doświadczeniem ogrodniczym ma raczej luźny związek.
Do róż czasem trzeba mieć anielską cierpliwość, a Rhapsody na taką zasługuje. Ja się tak cackam już drugi sezon z Novalisem i ciągle coś jest nie tak...

Dorotko dorkow0, jak mądrze piszesz o kretach


A w swoim ogrodzie każdy jest sobie "sterem, żeglarzem, okrętem"... i urządza go sobie tak, jak lubi.
I jak ze wszystkim, tak i z ogrodnictwem, wskazany jest umiar i rozsądek oraz to, co mówisz: ogrodu trzeba się uczyć, wtedy i błędów mniej, i zadowolenia więcej.
PS. A ja tak lubię zaglądać w okna...


Sosenko Marzenko, przecież listopad dopiero przed nami, więc liście mają jeszcze czas, żeby pospadać...

I tu się kończy część pierwsza ilustrowana trawkami...
-
- Przyjaciel Forum - gold
- Posty: 5047
- Od: 8 kwie 2012, o 14:10
- Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
- Lokalizacja: Pruszcz Gdański
Re: Zielone pokoje, Ibrakadabra i 100 róż, cz.5.
Część druga ilustrowana wszystkim, oprócz trawek...
Małgosiu Pepsi
, buziaki ode mnie i od kotów, o które się upomniałaś... No jak ja mogłam o nich zapomnieć...
.
Sprzątania i machania grabiami nie lubią, chowają się po kątach, a Wicek, to już na dobre wybrał sobie miejsce w szafie i do ogrodu wychodzi niechętnie. Ale czasem jakieś zdjęcie mi się udaje mi się im zrobić. Te są dla Ciebie: Ibrakadabra i Szuwarek





Małgosiu Margo, nie mam jakichś szczególnych planów, związanych z miejscem po wyciętej jabłonce. Jedno mnie martwi: brak tej jabłonki i uschniętego wiąza Wredei sprawia, że otworzył mi się szeroki widok na gospodarstwo Filozofa, które (delikatnie mówiąc) atrakcyjne nie jest...
Jakoś nie pamiętam u Ciebie Tradescanta, a jestem bardzo zainteresowana purpurowymi różami. Może, jak już będziemy zimą wspominać nasze róże, pokażesz i jego?
Skoro zgadało się o różach, to niech będzie róża, Comte de Chambord...

Lisico!!!
Brak choć jednej Princessy, to scandalissimus maximus, jak mawiał pewien znany matematyk!
U mnie za to high society, co jedna to albo królowa, albo baronessa, albo princessa, albo wzięty poeta...
.
A z maglem to princessy są cztery, pominęłaś Uetersens Rosenprincessin
.
No, ale Ty za to masz Grafinię
.
A to Baronesse.

Ewo drewutnio, ściany mojego domu porasta winobluszcz trójklapowy Veitchii.
Listki na starszych pędach są duże, na młodych zaś malutkie i bez wyraźnych wcięć, ale wszystkie bardzo ozdobne.


Marysiu, Naturszczyku mój kochany
.
Igraszki ze słońcem - to jest właściwe określenie
.
I u mnie go dziś nie było, ale przez to nie stało się gorzej. Nadal jest ciepło i zielono.
Niczego nie przekopuj i nie zmieniaj u siebie, wszak własnej natury nie zmienisz i szybko taki "nie Twój" ogród zacząłby Cię wkurzać. Tak jak ja nie mogę swojego doprowadzić do stanu zarośnięcia, bo sen by mi z powiek spędzał
. Faktycznie, "pokaż mi swój ogród..."
.
Ale natura płata figle i tworzy np. takie niezamierzone kompozycje
:

A to Eden Rose w wazoniku.

Jaśku, czemu myślisz, że będzie dużo roślin do okrycia
?
Oprócz kopczyków z kory dla niektórych róż, niczego nie okrywam.
Chyba że tej nowej goryczce okrycie się należy, bo reszta radzi sobie bez.
Muszę się dobrze zapoznać z Twoim wątkiem, a na razie zapytam: masz dzwoneczek okrągłolistny? Zobacz, jak kwitnie do tej pory
.

Dorotko350, pierwotnie myślałam, że Parky będzie niską różyczką i na taką się zapowiadała w pierwszym kwitnieniu, posadziłam ją na brzegu rabatki. Ale już w trakcie sezonu podwoiła swoją wysokość
. Myślę, że doskoczy do metra
.
Dzięki za pochwałę ogrodu. A jako zdeklarowanej miłośniczce róż dedykuję Ci sesyjkę chyba najlepszej róży w tym sezonie, a na pewno najdłużej i najbujniej kwitnącej, Garden of Roses.




A dla cichych, milczących, choć miłych Gości mam zielony podarek - hostę June.

No i, na dobranoc, sposób Szuwarka na ciekawe sny - porywający kryminał
.

Wszystkich serdecznie pozdrawiam, życzę pogody na te świąteczne dni i żeby obyło się bez kłopotów - Jagi
Małgosiu Pepsi


Sprzątania i machania grabiami nie lubią, chowają się po kątach, a Wicek, to już na dobre wybrał sobie miejsce w szafie i do ogrodu wychodzi niechętnie. Ale czasem jakieś zdjęcie mi się udaje mi się im zrobić. Te są dla Ciebie: Ibrakadabra i Szuwarek





Małgosiu Margo, nie mam jakichś szczególnych planów, związanych z miejscem po wyciętej jabłonce. Jedno mnie martwi: brak tej jabłonki i uschniętego wiąza Wredei sprawia, że otworzył mi się szeroki widok na gospodarstwo Filozofa, które (delikatnie mówiąc) atrakcyjne nie jest...
Jakoś nie pamiętam u Ciebie Tradescanta, a jestem bardzo zainteresowana purpurowymi różami. Może, jak już będziemy zimą wspominać nasze róże, pokażesz i jego?
Skoro zgadało się o różach, to niech będzie róża, Comte de Chambord...

Lisico!!!
Brak choć jednej Princessy, to scandalissimus maximus, jak mawiał pewien znany matematyk!
U mnie za to high society, co jedna to albo królowa, albo baronessa, albo princessa, albo wzięty poeta...

A z maglem to princessy są cztery, pominęłaś Uetersens Rosenprincessin

No, ale Ty za to masz Grafinię

A to Baronesse.

Ewo drewutnio, ściany mojego domu porasta winobluszcz trójklapowy Veitchii.
Listki na starszych pędach są duże, na młodych zaś malutkie i bez wyraźnych wcięć, ale wszystkie bardzo ozdobne.


Marysiu, Naturszczyku mój kochany

Igraszki ze słońcem - to jest właściwe określenie

I u mnie go dziś nie było, ale przez to nie stało się gorzej. Nadal jest ciepło i zielono.
Niczego nie przekopuj i nie zmieniaj u siebie, wszak własnej natury nie zmienisz i szybko taki "nie Twój" ogród zacząłby Cię wkurzać. Tak jak ja nie mogę swojego doprowadzić do stanu zarośnięcia, bo sen by mi z powiek spędzał


Ale natura płata figle i tworzy np. takie niezamierzone kompozycje


A to Eden Rose w wazoniku.

Jaśku, czemu myślisz, że będzie dużo roślin do okrycia

Oprócz kopczyków z kory dla niektórych róż, niczego nie okrywam.
Chyba że tej nowej goryczce okrycie się należy, bo reszta radzi sobie bez.
Muszę się dobrze zapoznać z Twoim wątkiem, a na razie zapytam: masz dzwoneczek okrągłolistny? Zobacz, jak kwitnie do tej pory


Dorotko350, pierwotnie myślałam, że Parky będzie niską różyczką i na taką się zapowiadała w pierwszym kwitnieniu, posadziłam ją na brzegu rabatki. Ale już w trakcie sezonu podwoiła swoją wysokość


Dzięki za pochwałę ogrodu. A jako zdeklarowanej miłośniczce róż dedykuję Ci sesyjkę chyba najlepszej róży w tym sezonie, a na pewno najdłużej i najbujniej kwitnącej, Garden of Roses.




A dla cichych, milczących, choć miłych Gości mam zielony podarek - hostę June.

No i, na dobranoc, sposób Szuwarka na ciekawe sny - porywający kryminał


Wszystkich serdecznie pozdrawiam, życzę pogody na te świąteczne dni i żeby obyło się bez kłopotów - Jagi
-
- Przyjaciel Forum - gold
- Posty: 8537
- Od: 31 paź 2011, o 16:34
- Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
- Lokalizacja: ŁÓDZKIE
Re: Zielone pokoje, Ibrakadabra i 100 róż, cz.5.
Jagi - 800m to i tak sporo do zagospodarowania. Tobie udało się to rewelacyjnie
Fotki i dziś mnie zachwycają

Fotki i dziś mnie zachwycają

-
- Przyjaciel Forum - gold
- Posty: 7196
- Od: 20 sty 2013, o 10:54
- Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
- Lokalizacja: kujawsko - pomorskie
Re: Zielone pokoje, Ibrakadabra i 100 róż, cz.5.
Ibrakadabrę i Szuwarka i Wicka proszę ode mnie podrapać za uszkiem. Teraz jestem kontenta
, bo jest komplet: i róże, i rabaty, i koty. Tu miałam problem z kolejnością ....ale skoro to forum o tematyce ogrodniczej, no to kotki poszły na ogon
.
A Filozofa może tak zarazić bakcylem ogrodniczym? Da się??


A Filozofa może tak zarazić bakcylem ogrodniczym? Da się??
- sweety
- Przyjaciel Forum - gold
- Posty: 14108
- Od: 20 mar 2012, o 09:37
- Opryskiwacze MAROLEX: więcej niż 1 szt.
- Lokalizacja: śląskie, Podbeskidzie
Re: Zielone pokoje, Ibrakadabra i 100 róż, cz.5.
Widzę, że i Szuwarek i Ty lubicie podobną literaturę, co i ja
Choć oczywiście upodobania mam znacznie szersze...
Z cmentarzami to jest tak, że tak na prawdę nasi zmarli nie potrzebują ani tych chryzmatem, ani nadmiaru zniczy. jest jednak pozytywny aspekt tego święta. Poza wspomnieniami o zmarłych i przypomnieniem, że nie jesteśmy tu na zawsze - Ci, którzy odeszli gromadzą tych, którzy zostali w jednym miejscu
Zielone pokoje niezmiennie zielone i zadbane
Z dodatkiem słonka jak zawsze piękne. Zatem życzę im i Tobie tego słonka 

Z cmentarzami to jest tak, że tak na prawdę nasi zmarli nie potrzebują ani tych chryzmatem, ani nadmiaru zniczy. jest jednak pozytywny aspekt tego święta. Poza wspomnieniami o zmarłych i przypomnieniem, że nie jesteśmy tu na zawsze - Ci, którzy odeszli gromadzą tych, którzy zostali w jednym miejscu

Zielone pokoje niezmiennie zielone i zadbane


- klarysa
- Przyjaciel Forum - gold
- Posty: 5895
- Od: 11 mar 2011, o 17:29
- Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
- Lokalizacja: Kaszuby
Re: Zielone pokoje, Ibrakadabra i 100 róż, cz.5.
Jagodo
.
Ruch u Ciebie
. Ale się nie dziwię, każdy Gość dopieszczony przez serdeczną Gospodynię
.
Melduję, że róż nie wywalam, a wręcz przeciwnie- intensywnie myślę nad zakupem i miejscem dla kolejnych różanych chciejstw
.
Twój ogród prezentuje się tak idealnie, że chyba nie odważę się pokazywać mojego rozczochrańca
.
Goryczki prześliczne, niestety nie umiem ich utrzymać przy życiu.
Pozdrawiam listopadowo


Ruch u Ciebie


Melduję, że róż nie wywalam, a wręcz przeciwnie- intensywnie myślę nad zakupem i miejscem dla kolejnych różanych chciejstw

Twój ogród prezentuje się tak idealnie, że chyba nie odważę się pokazywać mojego rozczochrańca

Goryczki prześliczne, niestety nie umiem ich utrzymać przy życiu.
Pozdrawiam listopadowo


Justyna
Moje wątki W rozczochranym..., aktualna cz. 7 http://forumogrodnicze.info/viewtopic.p ... 58&start=0" onclick="window.open(this.href);return false;
Moje "wyczyny'...
Za miedzą...i troszkę dalej.
Moje wątki W rozczochranym..., aktualna cz. 7 http://forumogrodnicze.info/viewtopic.p ... 58&start=0" onclick="window.open(this.href);return false;
Moje "wyczyny'...

- Lisica
- Przyjaciel Forum - gold
- Posty: 1462
- Od: 19 lut 2013, o 19:27
- Opryskiwacze MAROLEX: 0 szt.
- Lokalizacja: Gdańsk i Ziemia Kaszubska
Re: Zielone pokoje, Ibrakadabra i 100 róż, cz.5.
To chyba jest sedno tego Święta. Bardziej niż wielkie "balony" chryzantem, nasi Zmarli chcieliby widzieć NAS, trzymających się razem, zgromadzonych przy grobie lub przy stole. Posłuchać jak rozmawiamy, żartujemy, wspominamy... Zobaczyć jak toczy się życie, niby już bez nich, ale przecież z NIMI i całym dziedzictwem, jakie nam zostawili.sweety pisze:nasi zmarli nie potrzebują ani tych chryzmatem, ani nadmiaru zniczy. [....] Ci, którzy odeszli gromadzą tych, którzy zostali w jednym miejscu![]()
Dla mnie największa wartość tego dnia, to poczucie wspólnoty tych, co zostali...
Lisica
"Tylko błękit wciąga nas..."
"Tylko błękit wciąga nas..."
- Ignis05
- Przyjaciel Forum - gold
- Posty: 8313
- Od: 16 gru 2009, o 14:08
- Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
- Lokalizacja: Niedaleko Gdańska
Re: Zielone pokoje, Ibrakadabra i 100 róż, cz.5.
Jagódko
doczytałam w końcu , że zamówiłaś tylko 5 róż
Dlaczego tak mało ?
Dobrze , że pokazałaś sesję Twoich Garden of Roses.
Zawsze podziwiałam te róże u Ciebie, po czym szybko jej nazwa wylatywała mi z głowy.
Obecna prezentacja była już tak dobitna, że przeleciałam oferty kilku szkółek i w końcu znalazłam ją i już zamówiłam.
A że jedna róża za jeden koszt przesyłki wychodzi drogo , to dołożyłam jej jeszcze trzy koleżanki.
Wyszło taniej.
Teraz tylko muszę szukać lichego kawałka trawnika do podskubania, żeby było gdzie je posadzić.
Jak obejrzałam Twoje wysprzątane pokoje, to w piątek też sobie pograbiłam w ogrodzie.
Nawet nie wyobrażasz sobie, jak ja już czekam na koniec roku. Mam nadzieję,że szybko zacznie się kolejna wiosna.
Oczami wyobraźni już widzę siebie od rana do nocy w ogrodzie.
Może w końcu uda mi się osiągnąć przynajmniej w części taki stan porządku w ogrodzie jak u Ciebie.
Pozdrawiam Ciebie i krążącą po Twoim ogrodzie od czasu do czasu Lisicę.




Dlaczego tak mało ?
Dobrze , że pokazałaś sesję Twoich Garden of Roses.
Zawsze podziwiałam te róże u Ciebie, po czym szybko jej nazwa wylatywała mi z głowy.
Obecna prezentacja była już tak dobitna, że przeleciałam oferty kilku szkółek i w końcu znalazłam ją i już zamówiłam.
A że jedna róża za jeden koszt przesyłki wychodzi drogo , to dołożyłam jej jeszcze trzy koleżanki.

Wyszło taniej.

Teraz tylko muszę szukać lichego kawałka trawnika do podskubania, żeby było gdzie je posadzić.

Jak obejrzałam Twoje wysprzątane pokoje, to w piątek też sobie pograbiłam w ogrodzie.

Nawet nie wyobrażasz sobie, jak ja już czekam na koniec roku. Mam nadzieję,że szybko zacznie się kolejna wiosna.
Oczami wyobraźni już widzę siebie od rana do nocy w ogrodzie.

Może w końcu uda mi się osiągnąć przynajmniej w części taki stan porządku w ogrodzie jak u Ciebie.
Pozdrawiam Ciebie i krążącą po Twoim ogrodzie od czasu do czasu Lisicę.

- chinanit
- Przyjaciel Forum - gold
- Posty: 1866
- Od: 6 lip 2013, o 14:59
- Opryskiwacze MAROLEX: więcej niż 1 szt.
- Lokalizacja: woj. mazowieckie
Re: Zielone pokoje, Ibrakadabra i 100 róż, cz.5.
Jaguś, czemu Ty nie sypiasz?
Właśnie wróciliśmy z cmentarza. Jest piękny, słoneczny dzień, a na cmentarzu o wiele spokojniej i ciszej niż wczoraj. Tak znacznie łatwiej zebrać myśli i przywołać wspomnienia...
Prawdziwie ludzie piszą, że masz zielone pokoje. Ja mam wiejski ogród, gdzie znajdziesz i kąkol i łany ostróżeczki polnej, którą bardzo lubię. Ogród, gdzie nie ma trawnika, a jest coś do deptania dla nas i naszych zwierzaków.
Pokazany przez Ciebie dzwoneczek okrągłolistny ma swoje honorowe miejsce i wciąż kwitnie, odradzając się i wysiewając wokół.
Pseudonim forumowy, hmmm... No cóż. W każdym z nas jest jakaś tajemnica.
Pozdrawiam serdecznie.

Właśnie wróciliśmy z cmentarza. Jest piękny, słoneczny dzień, a na cmentarzu o wiele spokojniej i ciszej niż wczoraj. Tak znacznie łatwiej zebrać myśli i przywołać wspomnienia...
Prawdziwie ludzie piszą, że masz zielone pokoje. Ja mam wiejski ogród, gdzie znajdziesz i kąkol i łany ostróżeczki polnej, którą bardzo lubię. Ogród, gdzie nie ma trawnika, a jest coś do deptania dla nas i naszych zwierzaków.

Pseudonim forumowy, hmmm... No cóż. W każdym z nas jest jakaś tajemnica.

Pozdrawiam serdecznie.

Z pozdrowieniami, Maria
W ogrodzie Maryni. W zimowym i letnim ogrodzie.W zimowym i letnim ogrodzie cz.2
Poszukuję, wymienię
W ogrodzie Maryni. W zimowym i letnim ogrodzie.W zimowym i letnim ogrodzie cz.2
Poszukuję, wymienię
- nifredil
- Przyjaciel Forum - gold
- Posty: 4371
- Od: 26 mar 2012, o 23:21
- Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
- Lokalizacja: Podkarpacie
Re: Zielone pokoje, Ibrakadabra i 100 róż, cz.5.
Jagodo, jak czytam o tych chryzantemach na grobach to normalnie aż zawołałam mojego eM żeby przeczytał, bo dosłownie to samo powiedziałam mu ostatnio po wizycie na cmentarzu. Wszystko kręci się wokół tego kto kupił i postawił większe, ładniejsze o bardziej nietypowym kolorze. I niestety często te najbardziej oblegane przez kwiaty groby w ciągu reszty roku zieją pustką. Cóż..Marmury i granity to nie wszystko, ważna jest pamięć. Piękne są twoje trawy. U mnie niestety nie ma żadnej, ale ogród w trakcie realizacji i coś czuję, że jak się naoglądam to zaproszę jakąś do siebie. Najpierw jednak pasuje dowiedzieć się o odmianach niezniszczalnych ( w lecie ostre słońce w zimie podkarpackie mrozy)i przede wszystkim nie opanowujących całej rabaty w ciągu jednego sezonu.
Forumowy pseudonim to nic innego jak ukłon w stronę Tolkiena.
Forumowy pseudonim to nic innego jak ukłon w stronę Tolkiena.
- dorotka350
- -Moderator Forum-.
- Posty: 5520
- Od: 26 maja 2014, o 20:18
- Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
- Lokalizacja: mazowieckie
Re: Zielone pokoje, Ibrakadabra i 100 róż, cz.5.
Jagódko
Dzięki za sesję Garden of Roses. Przynajmniej u Ciebie mogę popatrzeć na jej śliczne kwiaty.
Mam dwie, jedną otrzymałam w prezencie od
dziewczyny. Drugą kupiłam latem w R. i niestety po kilku dniach zaczęła zrzucać liście. Zostały tylko łyse badylki
. Na szczęście jakoś się pozbierała i nawet ma pączek, ale pewnie nie zdąży się rozwinąć. Na dodatek mam wątpliwości czy nie zaszła jakaś pomyłka i czy to jest właśnie ta róża. Wrzucę u siebie jej dwa zdjęcia, które zrobiłam zaraz po przywiezieniu do domu.

Dzięki za sesję Garden of Roses. Przynajmniej u Ciebie mogę popatrzeć na jej śliczne kwiaty.
Mam dwie, jedną otrzymałam w prezencie od


- drewutnia
- 1000p
- Posty: 3711
- Od: 1 gru 2011, o 13:06
- Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
- Lokalizacja: pomorskie
Re: Zielone pokoje, Ibrakadabra i 100 róż, cz.5.
U nas na wsi zauwaźyłam,że odwiedzanie grobów to Niedzielna tradycja.Nie tylko raz w roku palą się świeczki i rosną świeże kwiatki.Ludzie tu się mniej jakby śpieszą albo mają po prostu blisko.
Ale czy dobrze widzę jakoś Ci trawek przybyło?
Ale czy dobrze widzę jakoś Ci trawek przybyło?

- Madziagos
- -Moderator Forum-.
- Posty: 4352
- Od: 10 kwie 2012, o 21:44
- Opryskiwacze MAROLEX: więcej niż 1 szt.
- Lokalizacja: Sobącz/Kaszuby
Re: Zielone pokoje, Ibrakadabra i 100 róż, cz.5.
Jagodo,
nie ma co tęsknić za kretami. U mnie jest ich pełno, ale tylko w stopniu znikomym likwidują pędraki - wolą dżdżownice. Na dodatek za kretami idą nornice...Ale gdyby nadal brakowało Ci kretów to ja mogę oddać Ci kilka...Na pędraki dużo lepsze są krukowate różnych gatunków - w poszukiwaniu larw potrafią rozdziobać całe połacie darni.
nie ma co tęsknić za kretami. U mnie jest ich pełno, ale tylko w stopniu znikomym likwidują pędraki - wolą dżdżownice. Na dodatek za kretami idą nornice...Ale gdyby nadal brakowało Ci kretów to ja mogę oddać Ci kilka...Na pędraki dużo lepsze są krukowate różnych gatunków - w poszukiwaniu larw potrafią rozdziobać całe połacie darni.