
Cztery pory roku w moim ogrodzie cz.2
- Helios
- Przyjaciel Forum - gold
- Posty: 3723
- Od: 15 cze 2010, o 18:56
- Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
- Lokalizacja: Wyszków
Re: Cztery pory roku w moim ogrodzie cz.2
Januszu - nie mogę znaleźć części I
Helena

Gdzie kwitnie kwiat - musi być wiosna, a gdzie jest wiosna - wszystko wkrótce zakwitnie (Friedrich Rückert)
Ogród Heleny Ogród Heleny cz.2
Ogród Heleny cz.3
Ogród Heleny Ogród Heleny cz.2
Ogród Heleny cz.3
- Zyta
- Przyjaciel Forum - gold
- Posty: 2938
- Od: 21 maja 2008, o 21:38
- Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
- Lokalizacja: lubelskie
- Kontakt:
Re: Cztery pory roku w moim ogrodzie cz.2
Poczytałam o nich - "Historycy właśnie w granacie dopatrują się "drzewa życia". Dziś wiadomo, że granat przedłuża życie, wzmacnia serce i podnosi doznania erotyczne. To zdrowy, naturalny napój miłosny. Jeśli wierzyć naukowym i klinicznym badaniom, sok z granatów zwalcza skutecznie choroby serca i układu krążenia, obniża ciśnienie krwi, łagodzi stany zapalne szczególnie w artretyzmie, a także przeciwdziała procesom starzenia i powstawaniu nowotworów. Nagłośnione w mediach na całym świecie pozytywne wyniki badań klinicznych, z udziałem pacjentów chorych na raka prostaty.drozd pisze:Owoc Granatu
Przypisywano mu również działanie łagodzące podrażnienia, uszczelniające naczynia krwionośne i pobudzające krążenie. Leczono nim rany, infekcje oraz zapalenia. Skórek granatu używano przeciwko biegunce, wrzodom, próchnicy, w zapaleniach jamy ustnej i infekcjach gardła. Korę i korzenie stosowano przeciwko tasiemcom oraz w leczeniu czerwonki. Czerwono-pomarańczowe kwiaty, starożytny symbol miłości, ponoć ulubione kwiaty Afrodyty, wykorzystywano w leczeniu cukrzycy."
Witam Janusz - jak zwykle jestem do tyłu z wiedza nie mając pojęcia że taki owoc może rosnąć w ogrodzie...Pewnie ma wielką donicę. - jak duża jest ta roślina?
Pozdrowienia dla Krysi
Zaprasza-> Abecadło ogrodowe cz.2
- drozd
- Przyjaciel Forum - gold
- Posty: 4178
- Od: 13 lut 2009, o 21:12
- Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
- Lokalizacja: Zachodniopomorskie
Re: Cztery pory roku w moim ogrodzie cz.2
Ewuniu. Jeżyna jest w trakcie ukorzeniania. Na ile dobrze okaże się wiosną Pamiętam,że obiecałem.
Krystyna dziękuje za buziaczek...ja nie, bo dla mnie nie było
i oczywiście pozdrowienia od Krystyny wraz z buziaczkiem
...od mnie też ;:21
Jolu Przeginasz z tym 'mistrzem'. Już tak jak Twoje wypieszczone kanny to nie ma u nikogo.
Po prostu jest ich dużo stad taki efekt.
Eukomisy w tym roku posadziłem dopiero po majowym spotkaniu. Bardzo późno. Mogły rosnąć już ze trzy tygodnie wcześniej ale o nich zapomniałem. Wykopuję przed przymrozkiem ale już ściąłem wiechy z nasionami niech się nie wysila. Nasion i tak nie będę zbierał. Choć trzeba przyznać,że wyglądały dekoracyjnie.
Witaj Helenko.
Miło mi,że poświęciłaś tyle czasu,by obejrzeć mój ogród. W realu byłoby szybciej,bo nawet z balkony cały ogród widać jak na dłoni. Sam ogród kwiatowy też nie jest większy od Twojego z tym,że drugie tyle to zadrzewienia sad i warzywniak. Doczekasz się swojego na pewno piękniejszego. Nie zauważysz nawet kiedy to się stanie tylko odrobinę cierpliwości.
Pierwsza część mojego wątku znajdziesz tutaj:http://forumogrodnicze.info/viewtopic.php?f=2&t=20246
Dziękuję za wizytę i zapraszam ponownie.
Zyto
Widzę,że odrobiłas lekcje na 6 Poczytaj jeszcze o cytryńcu chińskim tutaj: http://www.elstudento.org/articles.php?article_id=563
a wygląda też ciekawie
nie mówiąc już o właściwościach.
Gdyby to wszystko było prawdą nikt by nie chorował a byłyby problemy z nadmiarem energii.
.. i gdzie ją później rozładować
Granat jako roślina nie jest duża, bo to jest egzemplarz karłowy ok.40 cm
Krystyna dziękuje za pozdrowienia. Również Was oboje pozdrawia i ja dołączam się z pozdrowieniami.
Krystyna dziękuje za buziaczek...ja nie, bo dla mnie nie było



Jolu Przeginasz z tym 'mistrzem'. Już tak jak Twoje wypieszczone kanny to nie ma u nikogo.
Po prostu jest ich dużo stad taki efekt.
Eukomisy w tym roku posadziłem dopiero po majowym spotkaniu. Bardzo późno. Mogły rosnąć już ze trzy tygodnie wcześniej ale o nich zapomniałem. Wykopuję przed przymrozkiem ale już ściąłem wiechy z nasionami niech się nie wysila. Nasion i tak nie będę zbierał. Choć trzeba przyznać,że wyglądały dekoracyjnie.
Witaj Helenko.
Miło mi,że poświęciłaś tyle czasu,by obejrzeć mój ogród. W realu byłoby szybciej,bo nawet z balkony cały ogród widać jak na dłoni. Sam ogród kwiatowy też nie jest większy od Twojego z tym,że drugie tyle to zadrzewienia sad i warzywniak. Doczekasz się swojego na pewno piękniejszego. Nie zauważysz nawet kiedy to się stanie tylko odrobinę cierpliwości.
Pierwsza część mojego wątku znajdziesz tutaj:http://forumogrodnicze.info/viewtopic.php?f=2&t=20246
Dziękuję za wizytę i zapraszam ponownie.
Zyto
Widzę,że odrobiłas lekcje na 6 Poczytaj jeszcze o cytryńcu chińskim tutaj: http://www.elstudento.org/articles.php?article_id=563
a wygląda też ciekawie

nie mówiąc już o właściwościach.
Gdyby to wszystko było prawdą nikt by nie chorował a byłyby problemy z nadmiarem energii.
.. i gdzie ją później rozładować

Granat jako roślina nie jest duża, bo to jest egzemplarz karłowy ok.40 cm
Krystyna dziękuje za pozdrowienia. Również Was oboje pozdrawia i ja dołączam się z pozdrowieniami.
Pozdrawiamy. Krystyna i Janusz
-
- Przyjaciel Forum - Ś.P.
- Posty: 6869
- Od: 5 lis 2010, o 20:56
- Opryskiwacze MAROLEX: więcej niż 1 szt.
- Lokalizacja: Lubelskie
Re: Cztery pory roku w moim ogrodzie cz.2
Krysiu , Januszu , dziekujemy wam za miłe przyjęcie .
Widziałem Wasz ogród wiosną , teraz wczesną jesienią. Żałuję tylko , że nie byłem w pełni lata , choć ze dwa razy. Jest co podziwiać przez cały sezon. Okazałe kany , choć już nieco przyblakłe mają dużo uroku. Wielkie dzięki za rośliny.
Nie będę wyliczał , zbyt wiele zajęło by miejsca , do tego same rarytaski. Miałem obawy ,że nie wcisnę się do samochodu, dlatego jeżyna Uli została







-
- Przyjaciel Forum - gold
- Posty: 4840
- Od: 17 sty 2009, o 17:26
- Opryskiwacze MAROLEX: 0 szt.
- Lokalizacja: lubelskie
Re: Cztery pory roku w moim ogrodzie cz.2
Już chyba teraz wiem, gdzie robiłeś zdjęcia kannom, wolę oglądać niż sobie to wyobrażać.
Dziękuję za zaproszenie, chętnie jeszcze odwiedzę Wasze strony, pewnie namówię też małżonka,
był w młodości na praktykach w tej okolicy. Jednak to chyba już nie w tym sezonie ogrodowym.
Mieliśmy bardzo zajęte lato, przed tygodniem odwieźliśmy córkę z małym na lotnisko.
Piękna pogoda zachęca do pracy w ogrodzie, choć zrobiło się nieco sucho.
Ponieważ podczas zimnego i mokrego lipca obiecałam nie narzekać na suszę to ja to tylko zauważam, nie marudzę
.
Obejrzałam zdjęcia pięknie kwitnących róż, zauważyłam Papageno, Czy jesteś z niej zadowolony?
Nabyłam ostatnio dwie takie, tak mimochodem, przypadkiem niejako, teraz będę myśleć, gdzie je posadzić
.
Dziękuję za zaproszenie, chętnie jeszcze odwiedzę Wasze strony, pewnie namówię też małżonka,
był w młodości na praktykach w tej okolicy. Jednak to chyba już nie w tym sezonie ogrodowym.
Mieliśmy bardzo zajęte lato, przed tygodniem odwieźliśmy córkę z małym na lotnisko.
Piękna pogoda zachęca do pracy w ogrodzie, choć zrobiło się nieco sucho.
Ponieważ podczas zimnego i mokrego lipca obiecałam nie narzekać na suszę to ja to tylko zauważam, nie marudzę

Obejrzałam zdjęcia pięknie kwitnących róż, zauważyłam Papageno, Czy jesteś z niej zadowolony?
Nabyłam ostatnio dwie takie, tak mimochodem, przypadkiem niejako, teraz będę myśleć, gdzie je posadzić

Pozdrawiam. Elżbieta
Ogród Elżbiety
Ogród Elżbiety
- Tajka
- Przyjaciel Forum - gold
- Posty: 11411
- Od: 23 sty 2010, o 17:32
- Opryskiwacze MAROLEX: więcej niż 1 szt.
- Lokalizacja: Lublin
Re: Cztery pory roku w moim ogrodzie cz.2
Januszu witaj.
Zachwycił mnie Twój cytryniec, ma bardzo dużo owoców,
ale u Ciebie nie może być inaczej .
U nas wiosną były duże przymrozki i kwiaty obmarzły, więc owocowanie jest znikome.
Muszę Ci się przyznać, chociaż mi straszny wstyd,
że taką piękną gloriozę, którą otrzymałam od Ciebie, zmarnowałam. 
Wkopałam z donicą do ogrodu, mając zamiar przed przymrozkami ją zabezpieczyć, ale pomimo pięknych pąków, zrzuciła je z przesuszenia, gdyż nie mogłam na czas podlać teraz łodygi zasychają i myślę, że na dniach, gdyż u nas wcześnie przymrozki zabrać do pomieszczenia.
Może w przyszłym roku mi się uda.
Pozdrawiam Ciebie i Twoją Żonę serdecznie .

Zachwycił mnie Twój cytryniec, ma bardzo dużo owoców,

U nas wiosną były duże przymrozki i kwiaty obmarzły, więc owocowanie jest znikome.
Muszę Ci się przyznać, chociaż mi straszny wstyd,


Wkopałam z donicą do ogrodu, mając zamiar przed przymrozkami ją zabezpieczyć, ale pomimo pięknych pąków, zrzuciła je z przesuszenia, gdyż nie mogłam na czas podlać teraz łodygi zasychają i myślę, że na dniach, gdyż u nas wcześnie przymrozki zabrać do pomieszczenia.
Może w przyszłym roku mi się uda.
Pozdrawiam Ciebie i Twoją Żonę serdecznie .

- patkaza
- Przyjaciel Forum - gold
- Posty: 2619
- Od: 22 cze 2010, o 23:13
- Opryskiwacze MAROLEX: więcej niż 1 szt.
- Lokalizacja: lubelskie
Re: Cztery pory roku w moim ogrodzie cz.2




ależ piękne dary jesieni -a z cytryńca podobno naleweczka smaczna

Opowieść o moim miejscu...cdnn
"Opowieści są jak ludzie z upływem czasu stają się coraz lepsze"pozdrawiam Aga
"Opowieści są jak ludzie z upływem czasu stają się coraz lepsze"pozdrawiam Aga
- pamelka
- Przyjaciel Forum - gold
- Posty: 7280
- Od: 30 gru 2009, o 00:34
- Opryskiwacze MAROLEX: więcej niż 1 szt.
- Lokalizacja: Lubelskie
Re: Cztery pory roku w moim ogrodzie cz.2
Ja mam swoje w donicach, wiec czekam na chłodniejsze dni i wtedy zabiorę żeby przesuszyć. A za rok do ziemi
Gloriozy u mnie wcale w tym roku nie zakwitły


Gloriozy u mnie wcale w tym roku nie zakwitły

- drozd
- Przyjaciel Forum - gold
- Posty: 4178
- Od: 13 lut 2009, o 21:12
- Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
- Lokalizacja: Zachodniopomorskie
Re: Cztery pory roku w moim ogrodzie cz.2
Tadeuszu. Jakie miłe przyjecie? Wpadliście jak po ogień i nie było nawet czasu się nagadać a spodziewaliśmy się,że przy niedzieli spędzimy z Wami czas do wieczora.
Liliowce od Ciebie posadzone - już rosną. Dziękuję bardzo. Powiększyła się moja kolekcja liliowców,że przebije kanny.
Pamiętajcie dom nasz zawsze otwarty dla gości. Nawet przejazdem proszę wstąpić choć na kawę.
Dziękujemy za pozdrowienia. Również serdecznie pozdrawiamy - do zobaczenia.
Elu.
Cieszymy się na Wasz przyjazd.Tylko najgorsze jest to czekanie - kiedy? Bardzo miło spędziliśmy u Was czas aż nie chciało się odjeżdżać. Teraz i u Was smutno. Córka wyjechała zostaliście sami. Znamy to uczucie. Z radością oczekuje się przyjazdu dzieci ale rozstania są przykre. To nie te czasy gdy dzieci zostawały z rodzicami lub w pobliży. Świat stoi otworem ciekawszy i może łatwiejszy.
U mnie też susza ale dzisiaj trochę takiego ciepłego deszczyku było i to nawet niemało ale już wieczorem ślad po nim zginął.
Co do róży Papageno to będę musiał przesadzić, bo wyrastają wysoko i trochę mi nie pasują do róż rabatowych ale są piękne przynajmniej u mnie, bo Tadeusz oglądając je mówił,że u niego kolory w tym roku są rozmazane. Mam je pierwszy rok. Dostałem od Geni z Torunia i ładnie się zadomowiły.
Witam Cię Tajeczko.
Jak zwykle późną porą. Ostatnie ciepłe dni lata spędzam na dworze. Przychodzę do domu jak już ciemno. Trzeba nacieszyć się słoneczkiem,bo tego lata nas nie rozpieszczało.
Wiosną u mnie nie było przymrozków ale i tak ten rok nie jest urodzajny w owoce. Cytryniec co roku ma dużo owoców. Coś podobało mu się to miejsce choć jak na jego wymagania nazbyt słoneczne i suche. Owoce już na krzewie usychają. W tym roku będę suszył.
Gloriozie jak uschły pędy to możesz wyjąć bulwę z ziemi i przechować w chłodnym suchym miejscu przez zimę jak mieczyki.
Dziękuję,że mnie odwiedziłaś jak i za pozdrowienia.
Również serdecznie Was pozdrawiamy do zobaczenia!!!
Jolu. Pewnie do ziemi z nimi po co Ci ten kłopot z donicami - stale podlewać.
Z Gloriozą to jest trochę zabawy, bo wcześnie trzeba sadzić a mrozu się boi więc trzeba trzymać w domu a to pnie się coraz wyżej i podpory konieczne.
Aguś
Nie bądź taka skromna ja też dużo rzeczy nie wiem ale to samo przychodzi z czasem więc też mam nadzieje,że jeszcze czegoś się nauczę. Np. nie wiem jak zrobić nalewkę z cytryńca.Pewnie będę prosił o pomoc Tajeczkę.

Liliowce od Ciebie posadzone - już rosną. Dziękuję bardzo. Powiększyła się moja kolekcja liliowców,że przebije kanny.
Pamiętajcie dom nasz zawsze otwarty dla gości. Nawet przejazdem proszę wstąpić choć na kawę.
Dziękujemy za pozdrowienia. Również serdecznie pozdrawiamy - do zobaczenia.
Elu.
Cieszymy się na Wasz przyjazd.Tylko najgorsze jest to czekanie - kiedy? Bardzo miło spędziliśmy u Was czas aż nie chciało się odjeżdżać. Teraz i u Was smutno. Córka wyjechała zostaliście sami. Znamy to uczucie. Z radością oczekuje się przyjazdu dzieci ale rozstania są przykre. To nie te czasy gdy dzieci zostawały z rodzicami lub w pobliży. Świat stoi otworem ciekawszy i może łatwiejszy.
U mnie też susza ale dzisiaj trochę takiego ciepłego deszczyku było i to nawet niemało ale już wieczorem ślad po nim zginął.
Co do róży Papageno to będę musiał przesadzić, bo wyrastają wysoko i trochę mi nie pasują do róż rabatowych ale są piękne przynajmniej u mnie, bo Tadeusz oglądając je mówił,że u niego kolory w tym roku są rozmazane. Mam je pierwszy rok. Dostałem od Geni z Torunia i ładnie się zadomowiły.
Witam Cię Tajeczko.
Jak zwykle późną porą. Ostatnie ciepłe dni lata spędzam na dworze. Przychodzę do domu jak już ciemno. Trzeba nacieszyć się słoneczkiem,bo tego lata nas nie rozpieszczało.
Wiosną u mnie nie było przymrozków ale i tak ten rok nie jest urodzajny w owoce. Cytryniec co roku ma dużo owoców. Coś podobało mu się to miejsce choć jak na jego wymagania nazbyt słoneczne i suche. Owoce już na krzewie usychają. W tym roku będę suszył.
Gloriozie jak uschły pędy to możesz wyjąć bulwę z ziemi i przechować w chłodnym suchym miejscu przez zimę jak mieczyki.
Dziękuję,że mnie odwiedziłaś jak i za pozdrowienia.
Również serdecznie Was pozdrawiamy do zobaczenia!!!
Jolu. Pewnie do ziemi z nimi po co Ci ten kłopot z donicami - stale podlewać.
Z Gloriozą to jest trochę zabawy, bo wcześnie trzeba sadzić a mrozu się boi więc trzeba trzymać w domu a to pnie się coraz wyżej i podpory konieczne.
Aguś
Nie bądź taka skromna ja też dużo rzeczy nie wiem ale to samo przychodzi z czasem więc też mam nadzieje,że jeszcze czegoś się nauczę. Np. nie wiem jak zrobić nalewkę z cytryńca.Pewnie będę prosił o pomoc Tajeczkę.

Pozdrawiamy. Krystyna i Janusz
- pamelka
- Przyjaciel Forum - gold
- Posty: 7280
- Od: 30 gru 2009, o 00:34
- Opryskiwacze MAROLEX: więcej niż 1 szt.
- Lokalizacja: Lubelskie
Re: Cztery pory roku w moim ogrodzie cz.2
Janusz ja właśnie sadziłam wcześnie, z cannami
Nic to może za rok?

Nic to może za rok?
- e-genia
- Przyjaciel Forum - gold
- Posty: 32007
- Od: 5 wrz 2008, o 19:01
- Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
- Lokalizacja: okolice Torunia
Re: Cztery pory roku w moim ogrodzie cz.2
Januszu ja coś z moją glorioza robię nie tak bo moja urosła z 20 cm i nie kwitnie .
Sadziłam w domu w marcu w połowie marca wystawiłam na taras .
Genia
Sadziłam w domu w marcu w połowie marca wystawiłam na taras .
Genia
- jola1
- Przyjaciel Forum - gold
- Posty: 4630
- Od: 4 kwie 2008, o 08:15
- Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
- Lokalizacja: lublin/okolice
Re: Cztery pory roku w moim ogrodzie cz.2
Janusz od Jagusi do Lublina jeszcze ja mieszkam "po drodze" i nieustająco zapraszam.
- Tajka
- Przyjaciel Forum - gold
- Posty: 11411
- Od: 23 sty 2010, o 17:32
- Opryskiwacze MAROLEX: więcej niż 1 szt.
- Lokalizacja: Lublin
Re: Cztery pory roku w moim ogrodzie cz.2
Januszu chciałam wtrącić swoje trzy grosze w sprawie nalewki z cytryńca, jeśli można.
W ubiegłym roku robiłam.
Taką najbardziej prostą metodą bez udziwniania.
Owoce zasypałam cukrem.
Po kilku dniach dolałam spirytus w ilości 1/4 części całej objętości, po dwóch miesiącach odsączyłam na sicie przez gazę i zlałam do butelek.
W butelkach czym dłużej stoi, to nalewka ma bardziej łagodny smak .
Pozdrawiam serdecznie.

W ubiegłym roku robiłam.
Taką najbardziej prostą metodą bez udziwniania.
Owoce zasypałam cukrem.
Po kilku dniach dolałam spirytus w ilości 1/4 części całej objętości, po dwóch miesiącach odsączyłam na sicie przez gazę i zlałam do butelek.
W butelkach czym dłużej stoi, to nalewka ma bardziej łagodny smak .
Pozdrawiam serdecznie.

- drozd
- Przyjaciel Forum - gold
- Posty: 4178
- Od: 13 lut 2009, o 21:12
- Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
- Lokalizacja: Zachodniopomorskie
Re: Cztery pory roku w moim ogrodzie cz.2
Jolu, Geniu
Może źle sadzicie. To taka bulwa co wyrasta z przeciwnego końca co w poprzednim roku. Sadzi się je na płask. Może właśnie posadziłyście tym końcem do góry co w u.r wyrastały pędy a to właśnie "do góry nogami" i przez to może tak słabo rosły.
Jolu.(Jola 1) Serdecznie dziękujemy za zaproszenie. Pomiętamy i o wcześniejszym zaproszeniu. Co zrobić za mało czasy by w jednym dniu, żeby to w jednym dniu w poru godzinach być w kilku miejscach. Do tego domowa sytuacja nie pozwala na dłuższy pobyt po za domem więc bardzo nam przykro ale nie obiecujemy.
Tajeczko. Dziękuję za przepis. Miałem wczoraj Cię o niego prosić ale było już późno. Spróbuje w tym roku trochę zrobić,bo owoców jest dużo a wszystkich nie będę suszył.

Może źle sadzicie. To taka bulwa co wyrasta z przeciwnego końca co w poprzednim roku. Sadzi się je na płask. Może właśnie posadziłyście tym końcem do góry co w u.r wyrastały pędy a to właśnie "do góry nogami" i przez to może tak słabo rosły.
Jolu.(Jola 1) Serdecznie dziękujemy za zaproszenie. Pomiętamy i o wcześniejszym zaproszeniu. Co zrobić za mało czasy by w jednym dniu, żeby to w jednym dniu w poru godzinach być w kilku miejscach. Do tego domowa sytuacja nie pozwala na dłuższy pobyt po za domem więc bardzo nam przykro ale nie obiecujemy.
Tajeczko. Dziękuję za przepis. Miałem wczoraj Cię o niego prosić ale było już późno. Spróbuje w tym roku trochę zrobić,bo owoców jest dużo a wszystkich nie będę suszył.

Pozdrawiamy. Krystyna i Janusz
- Helios
- Przyjaciel Forum - gold
- Posty: 3723
- Od: 15 cze 2010, o 18:56
- Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
- Lokalizacja: Wyszków
Re: Cztery pory roku w moim ogrodzie cz.2
Witaj Januszu!
Pora już bardzo późna, ale to z Twojej winy jeszcze nie śpię
Musiałam odbyć podróż przez Twój ogród od samego początku. Trochę to trwało...
Mam do Ciebie ogrom pytań, ale to potem i sukcesywnie.
Na gorąco chcę Ci napisać o części mojej historii, której echa odnalazłam u Ciebie. Jeszcze niedawno mieszkaliśmy również przy wschodniej granicy. Byliśmy bardzo aktywni zawodowo, wybudowaliśmy piękny dom (z małym ogródkiem), domek nad jeziorem. Pięknie, z jednym wyjątkiem, dzieci ukończyły studia i zostały w Warszawie. Córka założyła rodzinę i pojawił się wnuczek. Do rodzinnego domu prawie 300 km. Już wiedziałam, rodzina najważniejsza.
Decyzja nagła i odważna. Szukamy domu niedaleko W-wy, realizując jednocześnie wieloletnie marzenie - zamieszkania na wsi
W praktyce stało się tak, że wybudowaliśmy nowy dom i staliśmy się właścicielami ziemskimi - 1,5ha (użytkujemy ok 40 ar). Co zostawiliśmy i z czego zrezygnowaliśmy? Przede wszystkim dobra praca (rzutem na taśmę przeszliśmy na wcześniejszą emeryturę), dom którym nie zdążyliśmy się nacieszyć, lasy, jeziora itp. Ogródka się wstydzę (urządzała go firma, bo nie miałam czasu)
Co zyskaliśmy? kontakt z dziećmi i wnukami (Adaś 3,5, Gosia 1,5). Jadą do nas 3 kwadranse i są co najmniej co drugi weekend. Adaś nie odstępuje dziadka na krok i we wszystkim mu "pomaga". No i ogród, który powoli nabiera kształtów, a ja ze zdziwieniem zaczęłam stwierdzać, że praca w ogrodzie to pasjonujące zajęcie
Rozpisałam się, ale to Twoje dylematy przywołały wspomnienia. Nigdy nie jest za późno na zmiany.
Pozdrawiam - Helena
Pora już bardzo późna, ale to z Twojej winy jeszcze nie śpię


Na gorąco chcę Ci napisać o części mojej historii, której echa odnalazłam u Ciebie. Jeszcze niedawno mieszkaliśmy również przy wschodniej granicy. Byliśmy bardzo aktywni zawodowo, wybudowaliśmy piękny dom (z małym ogródkiem), domek nad jeziorem. Pięknie, z jednym wyjątkiem, dzieci ukończyły studia i zostały w Warszawie. Córka założyła rodzinę i pojawił się wnuczek. Do rodzinnego domu prawie 300 km. Już wiedziałam, rodzina najważniejsza.
Decyzja nagła i odważna. Szukamy domu niedaleko W-wy, realizując jednocześnie wieloletnie marzenie - zamieszkania na wsi

W praktyce stało się tak, że wybudowaliśmy nowy dom i staliśmy się właścicielami ziemskimi - 1,5ha (użytkujemy ok 40 ar). Co zostawiliśmy i z czego zrezygnowaliśmy? Przede wszystkim dobra praca (rzutem na taśmę przeszliśmy na wcześniejszą emeryturę), dom którym nie zdążyliśmy się nacieszyć, lasy, jeziora itp. Ogródka się wstydzę (urządzała go firma, bo nie miałam czasu)

Co zyskaliśmy? kontakt z dziećmi i wnukami (Adaś 3,5, Gosia 1,5). Jadą do nas 3 kwadranse i są co najmniej co drugi weekend. Adaś nie odstępuje dziadka na krok i we wszystkim mu "pomaga". No i ogród, który powoli nabiera kształtów, a ja ze zdziwieniem zaczęłam stwierdzać, że praca w ogrodzie to pasjonujące zajęcie

Rozpisałam się, ale to Twoje dylematy przywołały wspomnienia. Nigdy nie jest za późno na zmiany.
Pozdrawiam - Helena
Gdzie kwitnie kwiat - musi być wiosna, a gdzie jest wiosna - wszystko wkrótce zakwitnie (Friedrich Rückert)
Ogród Heleny Ogród Heleny cz.2
Ogród Heleny cz.3
Ogród Heleny Ogród Heleny cz.2
Ogród Heleny cz.3