Goś - ta rabata to nie jest efekt przemyśleń

To pomieszanie cebul, nad którym nie jestem w stanie zapanować. Co roku staram się oznaczyć kolory tulipanów i je przegrupować. Jaki efekt - sama widzisz... W tym roku chyba zostawię je w spokoju, czyli poddam się. Zobaczymy co z tego wyjdzie ( pewnie nowe małe tulipanki o kolorach...?)
Aniu Zielona - no nie próżnuje i przyznam się, że jak w sobotę wróciłam do domu to zaniemówiłam. Rano było znacznie spokojniej .Miałam nadzieję, że nie tylko ja widzę jajecznicę... Fiołek zadziwiający, prawda? No i jak było nie kupić. Trzeba to dziwactwo z bliska pooglądać
Wiktorio - teraz
tylko muszę zapanować nad mszycami, przędziorkami, bruzdownicami, gąsienicami, grzybami wszelkiego autoramentu i ... utopię tył domu w różach

. Tyle, że mszyce już się wymykają spod kontroli

I co ja pocznę dalej? Spalarnia zarazy - wszędzie piszą, żeby spalić - to palę

Muszę przyznać, że to wygodne. Wszelkie "odpady z róż" wysypuję wiadrami i już po nich. Dziękuję za pochwałę zakupów. Różanecznik zadziwiająco hop do przodu.
Grześ - ubawiłeś mnie - jak w ogrodzie różanym, ino róż nie widać

Muszę oglądnąć u ciebie fioletową konkurencję. Ale nie dziś, bo padam...
Dorotko - dziwne rzeczy po tej zimie - pieris nie zadbany na zimę, faktem, że przywalony śniegiem z odśnieżania podjazdu. Mógłby być kurczę większy, ale tak go nieszczęśliwie posadziłam, że jest w miejscu w którym stoi auto do wypakowania zakupów... no żeby nosić jak najmniej. Scenariusz jest więc taki, że czynnik PSI rzuca się na powitanie, radość nie mieści się na podjeździe i spontanicznie przelewa się na rabatę, a tam... no właśnie biedny pieris... I znowu trzeba sobie argumentować, że ładnie się rozkrzewi.... Połamańce próbowałam bezskutecznie ukorzeniać w różnych porach roku - jak dotąd bez skutku. Jajecznicowy narcyz pachnie niebiańsko. Fiołek kwitnie baaaaaardzoooooo niepozornie - sprzedający miał kwitnący egzemplarz pokazowy i prosił, żeby mu zostawić. Kwiatuszki bardzo maleńkie, ciemno fioletowe. Z wrażenia zapomniałam obwąchać. Mój już chyba po przekwitnięciu, bo pąków nie widzę. Błękitny powojnik po prostu mnie zahipnotyzował

. Veronica na metkowym zdjęciu bardziej lila, raczej zimny kolor - pewnikiem przekłamania w przekazie aparatu i kompa.
Nelu - jak zobaczyłam RH, to pomyślałam sobie "żywa rana". Wstyd się przyznać, ale z uwagi na kilkuletnie błędy uprawowe nie pamiętam jak kwitnie i on i jego koledzy

Zapachy cebulowych mieszają się w słonku... bardzo przyjemne uczucie
Ewo- witam w fanklubie czerwonych

i reszty

. Z pięknem kolorystycznym... piękno jest w oku patrzącego

Rabata cebulowa powiadasz... A może wrzosowo - wrzoścowa, a może iglakowa... Czekaj jak zakwitą niezapominajki

Tak na prawdę, to straszliwy tam bałagan. Lubię ogrodowe bałagany
Grażynko - witaj wśród czerwonolubnych

Fiołek dziwaczny a ogród szaleje.
Sucz wyrwała klawisz z klawiatury... zazdrosna chyba. Kończę ...