Wszystko zależy od miejscowego klimatu i warunków glebowych.
Danusiu - obyś miała rację.
Bo inaczej nic wiosną nie zakwitnie na rododendronach.
Jadziu - mój doktorek na razie idzie bardziej w pędy niż w kwiaty.
Już drugi rok tak szaleje.
Mam nadzieję, ze w przyszłym roku już pokaże się bardziej z tej kwiecistej strony.
Jacku - o dziwo, mimo letniej suszy mają sporo mocnych pędów.
Na wielu jest jeszcze bardzo dużo pąków.
Jeśli jesień będzie ładna, mogę się jeszcze nacieszyć różami.
Chociaż już teraz z dnia na dzień coraz więcej róż rozkwita.
Babciubeniu - dziękuję.

Aniu - oj daje.

Dzisiaj znowu lało jak z cebra przez chwilę.
Ale i tak wszystko znowu mokre i ociekające wodą.

Krysiu - ona ma więcej kwiatów niż liści.
Pachnie zabójczo, ale nie teraz, bo chyba woda wypłukuje ten zapach i czuć go tylko z bliska.
Przyznam, że zazdroszczę twojej suszy.
Żeby chociaż przez kilka dni z rzędu nie padało to by już można coś zrobić a tak tylko kradnę momenty, żeby ogród całkiem nie zarósł.
Aneczko - pomidory już dawno straciły liście w tej wilgoci.
Tylko owoce dochodzą na badylach.
Chyba z reszty zrobię przecier, bo szkoda zmarnować a wszystkich nie przejemy przecież.
Larissa rośnie w cieniu, więc dlatego ciemniejsza, ale prawdziwy kolorek zobaczę dopiero w przyszłym roku, bo dopiero u mnie pierwszy sezon po przeprowadzce od Danki.

Petticoat powiadasz świetna na niepogodę........muszę o niej poczytać.
Mariolko - też bym tak chciała.
Bo jak zakwitną to co nam będzie kwitło wiosną ?
Mam nadzieję, że to jednak nie kwiaty a tylko nowe liście będą.
Tylko czy potem zdążą zawiązać pączki kwiatowe przed zimą i czy nie przemarzną?

Aniu - wiem, widziałam.
I aż zazdroszczę tej ilości kwiecia.
U mnie już jesiennie całkiem i liście zaczynają opadać z drzew.

Loki - dziękuję.

Nie wiem czy jak zwykle, ale mam nadzieje, że się podobają.

Natalio - miło Cię widzieć.

Stasiu - to tylko na zdjęciach.
W realu ogród zaczyna świecić pustkami.
Fakt, że tu i tam coś jeszcze kwitnie lub rozkwita, ale to juz nie ta burza kwiatów.

Żółwika polecam, bo to zupełnie bezobsługowa roślina.
Mój ma drugi rok i jeszcze nie zdążył się rozkrzewić, ale może w przyszłym da się coś z niego dla Ciebie uszczknąć.

Hortensje w tym roku mają się dobrze ze względu na wilgoć i kwitną sobie w najlepsze, nic nie robiąc sobie z przeciągających się opadów.
Warto w nie zainwestować jeśli ktoś ma dużo miejsca w ogrodzie.




I moja nowa panienka, która należy do ulubionych ze względu na kolor.

Jakoś daje rady w tych deszczach, ale myślę, że przy dobrej pogodzie będzie cudna.
Płatki jak wirująca spódniczka, ułożą się jeszcze ładniej i być może ich przybędzie kiedy krzaczek się wzmocni i dobrze zakorzeni w gruncie.


