Izka szkoda JP...ja też miałam niedobre doświadczenia z uwiądem ,w tamtym roku to Sikorski,Cholmondeley,Barbara,Wałęsa,uratowałam Sikorskiego,Cholmond.,reszta niestety padła całkowicie.
Polałam ziemię wokół miedzianem z większą ilością wody i posadziłam ząbki czosnku.
Cholmondeley ma w tej chwili pąki prawie 10-cm,czekam z gotowym obiektywem ...,w chwili otwarcia będę gotowa do cyknięcia...
Jestem bardzo zadowolona z tej ostróżki błękitnej,bardzo sie odznacza wśród ciemnych bodziszków żałobnych i orlików i wszechobecnej zieleni...Będzie mi się kojarzyć z naszym spotkaniem...
Z tym wiciokrzewem jest ciekawa rzecz,ten sam gatunek rósł po drugiej stronie płotu,wszystkie mszyce jakie miały ochotę pobyć w moim ogrodzie skupily się wlaśnie na nim...nie mówiąc o mączniaku...nie do zwalczenia...Wykopałam ,wyrzuciłam,a ten co widoczny to dziecko tego wyrzuconego...zupelnie inaczej się zachowuje...jeszcze nadmienię,że nie tnę go w ogóle,jedynie suche badyle .Przekonałam się już na innych kwiatach pnących ,czy krzaczastych,że cięcie częste może spowodować wzrost zachorowalności na grzyba ,większa podatność na szkodniki,przynajmniej tak jest w mojej gęstwinie...
