DALA ? Witaj Dalu! Ogród teraz jest bury i ponury... To chyba najbrzydsza pora roku w ogrodzie ? przedwiośnie. Jestem chętna do wszelkiej współpracy i wspierania ! Będę pisać o wszystkich problemach i sukcesach i bardzo liczę na wymianę opinii z Tobą. Mam nadzieję ,że i inni zwolennicy ekologicznych metod się odezwą. Czy na forum jest jakaś sekcja ( wątek) temu poświęcony ?
W zeszłym roku pierwszy raz podlewałam gnojówką z pokrzyw... Zabrakło mi pokrzywy w ogrodzie ! Bo podobno trzeba wykorzystywać rośliny przed kwitnieniem. Kompostowniki mam dwa, dosyć duże i jak dotychczas zawsze przydałoby się więcej kompostu. Sporo tego potrzebuję, bo mam w ogrodzie piach, nie ziemię, a ciągle zakładam nowe rabaty.
Jestem tak, jak Ty przekonana, że naszym ogrodom nic więcej nie trzeba, żeby były piękne i bujne. Poza naszym życzliwym staraniem , oczywiście !
ELSI ? Elu, czyszczenie strumyka to ciężka praca. Muszę to robić 2 razy w sezonie, najgorzej jest oczywiście, wiosną. Ale coś za coś ! Wole mieć strumyk, naturalny ( no, prawie...), niż sztuczny.
Ja też nie mam zadaszenia nad tarasem. Jest od płn. ? wsch. strony, więc nie musze się chronić przed słońcem. A lubię mieć niebo nad głową... Chcę zrobić składaną markizę, ale tylko po to, żeby nią się ratować w razie nagłego deszczu.
Znalazłam w internecie firmę (
http://www.obrusyogrodowe.pl ,
http://www.kontrak.pl , w której właśnie kupiłam ten ?nie bojący się niczego? obrus ), która sprzedaje porządne, foliowe pokrowce na meble ogrodowe, grill, stół ping-pongowy itp. ( po kilkadziesiąt zł). Chyba kupię coś takiego, żeby nie latać z tymi poduchami do domu.
A doświadczeniami ekologicznymi będę się dzielić! Mszyce mam co roku ? w ubiegłym sezonie ściągałam ręką , obok posadziłam nasturcje, które ściągały na siebie większość mszyc. Chemii nie stosowałam, okazało się, że nie było potrzeby.
RIANE ? dzięki, Agato ! Fajnie , że są tak otwarci na klienta, na pewno ich sprawdzę. O EM ? ach też myślę... na razie czytam i ?się przymierzam?. A jaka jest Twoja opinia w tym momencie ?
Dobrze, że Twój kontakt do biedronek jest bezpieczny. Ale wiemy już , na co zwracać uwagę !
ERIK ? nie strasz Eriku, to byłoby okropne...Ja chyba przytnę krzewy, jeśli nie będą zapowiadać -15 . Z resztą nic się nie da zrobić, skoro śnieg leży...
KOCICA ? Kocico, u mnie też pęka, ale się nie rozwinęło , sprawdzałam. Może pąki zmarzły...?
MARGO ? no, właśnie Gosiu ? sami niszczymy przyrodę w naszym świecie, a teraz pszczoły giną , biedronki trzeba kupować, dżdżownice tak samo, murarki hodować itd.
DODAD ? witaj Dorotko! Zdjęcie strumyka było robione kilka dni temu, teraz na części znowu pojawił się lód. Za wcześnie na podziwianie mojej konsekwencji w nie stosowaniu chemii w ogrodzie ? na razie zaczynam w tym względzie ( 2-i rok). Można mówić o silnym postanowieniu i głębokim przekonaniu o słuszności niż o konsekwencji w działaniach. Boję się takich momentów, o jakich piszesz ( mączniak na azaliach...) ? czy wytrwam.
Tym bardziej, że na wytworzenie samoregulującego się systemu trzeba poczekać...
Ja jeszcze nie zdjęłam osłon z roślin ( np. laurowiśni i pierisów.)...co się przymierzam, to ?10. Wszystkie ewentualne straty będzie można ocenić za miesiąc.
Szkoda Twoich rybek...
Dorota, wspominałaś u siebie, że zakupy liliowców robisz u forumowej koleżanki, specjalistki od liliowców, kto to taki? Też bym coś kupiła.
ABEILLE ? Wiesiu, dzięki za ostrzeżenie! Zgadzam się, że należy chronić rodzimą faunę i florę. Walkę z mszycami za pomocą wody widziałam kiedyś w programie ogrodniczym. Ale na kwiaty, np. róże chyba nie da rady tego zastosować? Gałązki by się połamały...Jak sobie z tym radzisz ?
MANIUSIKA ? Janeczko, jak zrobię relację z czyszczenia, Twój entuzjazm spadnie ! Poważnie mówiąc ? taka ozdoba ,jak strumień warta jest tej pracy , oczywiście!
Mam nadzieję,że będziesz relacjonować budowę oczka ! Planujesz zastosować gotową formę czy wyłożenie folią ?
LALCIA ? Witaj Lalciu ! Koszt oprysku Promanalem zależy, naturalnie od wielkości ogrodu, rozmiaru i ilości roślin. Mam nadzieję, że u mnie zamknie się to w kwocie 200 zł. Na razie termin oprysku przeniosłam na przyszły czwartek ? część roślin jest cały czas pod śniegiem. Po zrobieniu napiszę, ile czasu pracowali i jaki był koszt, wtedy będziesz mogła oszacować u siebie.
Opoka, to są osłonowe pożywki . ( 4 rodzaje, daje się po łyżce). Można pryskać rośliny, można dawać na glebę. W programie ?Rok w ogrodzie? zalecają raz w roku użyźnić tym glebę (podlać). Dolistnie ? to chroni i odżywia. Zajrzyj na
http://www.himal.pl
Biochicol to preparat stymulujący odporność roślin i zwalcza choroby grzybowe, można stosować do gleby lub dolistnie- ja zamierzam zrobić oprysk na róże, zanim rozwiną się liście ? podobno zapobiegnie to czarnej plamistości np.Ten preparat i saletrę kupiłam we Florpaku , centrum ogrodniczym.
Warto spróbować z takimi metodami ? chociaż na własnym skrawku ziemi.
Ale mam chętnych do szorowania strumyka...! Mój M. ma dosyć mniej więcej w połowie ( on wynosi te wiadra z mułem na rabaty...) i tylko czeka ,aż powiem, że już nie mam siły i że starczy na dziś. Ja zawsze staram się zrobić całość w jeden dzień.
FELA ? witaj Felu! Co rok czyszczę strumień na początku sezonu porządnie, a potem w trakcie jeszcze raz., wtedy idzie szybciej. Wchodzę w kaloszach do wody, w rękawicach, ze szlauchem i od początku strumyka wyciągam muł z dna ,żeby odsłonić kamienie ? łopatką większe ilości , a mniejsze silnym strumieniem wody i ręką przepycham dalej. Tak samo czyszczę brzeg. To, co przepchnę ? za chwilę trzeba wybierać łopatką, bo blokuje przepływ wody. Muł ładuję do wiaderka, które M. wynosi na rabaty ( kilkadziesiąt lub więcej wiader, nie wiem...). Wychodzi wiaderko na metr...jest tego masa ! Wszystko w kucki, lub schylona, trzeba uważać, żeby nie połamać roślin, które zwykle wtedy są już spore. Trwa to w zasadzie cały dzień.
Potem nie mogę się ruszyć,jestem obolała, ale szczęśliwa !
Tak mniej-więcej wyglądają płożące iglaki...
Trochę zielonego widać...
Krokusy na razie tylko na parapecie w domu
