Wymarzony ogród Moniki

Zdjęcia naszych ogrodów.
Zablokowany
Awatar użytkownika
AGNESS
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Posty: 24802
Od: 5 wrz 2008, o 16:59
Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
Lokalizacja: lubelskie

Re: Wymarzony ogród Moniki

Post »

Monisiu witaj niedzielnym wieczorem ;:196
Na sąsiadkę jedynym chyba wyjściem jest wysoki, zielony żywopłot, bo natury człowieka niestety nie zmienisz :wink:
Mam nadzieję, że wszystkie dzisiejsze kłopoty budowlane udało Ci się pozytywnie pozałatwiać ...
Cieszę się bardzo, że z psinką coraz lepiej :D
Awatar użytkownika
Wanda7
-Moderator Forum-.
-Moderator Forum-.
Posty: 16298
Od: 2 wrz 2010, o 13:17
Opryskiwacze MAROLEX: więcej niż 1 szt.
Lokalizacja: Warszawa/Kobyłka

Re: Wymarzony ogród Moniki

Post »

Sąsiedzi to temat rzeka. Sąsiedzi to podstawa. Dobrzy sąsiedzi to wielki skarb. My mamy czterech. Troje sąsiadów jest naprawdę w porządku. Często sobie stoimy i gadamy przez siatkę o rozmaitych sprawach. Możemy na siebie nawzajem liczyć i w razie wyjazdu jedni mają pieczę nad pozostawionym domostwem drugich. Zdarza się, że kurier przywozi do nich moje paczki z roślinami, gdy mnie nie zastanie. A czwarty sąsiad z rodziną, no cóż, bez kontaktu. Ale dzień dobry sobie mówimy. Jest po prostu poprawnie. Nic więcej i nic mniej. No i niech tak zostanie.

Wtrącę też słówko na temat dużych drzew. Nie wyobrażam sobie mojego ogrodu bez dębów, które rosły tu od dawna. Może i wolałabym brzozy, ale mieszkają tu dęby. Gdy lato jest upalne, codziennie doceniamy ich obecność. A i ptaki można obserwować, ich gody i rozmaite obyczaje. Na zimę liście tworzą dla bylin ciepłą kołdrę. Jedyna wada to niesamowite ilości tych spadających liści, które trzeba usuwać. Ale nic to. Zalet jest dużo więcej :D
Awatar użytkownika
dorcia7
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Posty: 12474
Od: 13 lip 2011, o 13:58
Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
Lokalizacja: wielkopolska

Re: Wymarzony ogród Moniki

Post »

Popieram Wandzię,ja też nie wyobrażam sobie ogrodu bez dużych drzew, na mojej działce też wolałabym brzozy czy dęby ale jest to niemożliwe,muszę zadowolić się owocowymi :;230 ale dzięki nim też mam kącik w cieniu dla relaksu,a rośliny cieniolubne mogą pod ich osłoną rosnąć sobie zdrowo
Awatar użytkownika
Monika-Sz
1000p
1000p
Posty: 1313
Od: 4 maja 2013, o 22:46
Opryskiwacze MAROLEX: 0 szt.
Lokalizacja: Wawa

Re: Wymarzony ogród Moniki

Post »

Agniesiu- na sąsiadkę siły nie ma, bo lepszym wyjściem jest unikanie.. Nieco zielonej ściany już mamy- posadziła u siebie jałowce i daglezje, u nas też powoli pracujemy nad osłonięciem się..

Wandziu- z sąsiadami najbliższymi żyjemy bardzo dobrze. Odwiedzamy się i zawsze pogadamy, jak tylko się widzmy. Razem brnęliśmy przez etap załatwiania mediów do naszych działek- nic tak nie łączy, jak wspólne kłopoty :wink: To fajni ludzie i zawsze mamy o czym pogadać.. Jedni z sąsiadów maja klucze do naszego domu, a że na budowę mamy nieco daleko, to sami zaoferowali pomoc- czasem prosimy o jakąś pomoc- regulacja pieca, czy otwarcie domu dla ekip..
Ta jedna, omawiana sąsiadka po prostu nie nadaje się do życia.. Też ma działkę narożną i 2 sąsiadów- nas i jeszcze jedno małżeństwo.. Z tamtymi ludzmi pokłóciła się tak, że postawiła drewniane ogrodzenie na 2.2m, żeby ich nie oglądać.. Z nami raz się pokłóciła- jej mąż dzwonił i przepraszał za żonę.. :? teraz obrobiła mi d.. do ekip- ja nie mam tej pani nic więcej do powiedzenia. Na szczęście zbytnio się nie widujemy, bo w sezonie w miarę zielono między nami..

Też nie wyobrażam sobie ogródka bez chociaż kilku drzew.. Ponieważ kilkaset metrów od nas jest las sosnowo brzozowy- pierwszy wybór wydawał się oczywisty.. Teraz mam plan posadzić na rogu 2 klony scanlon, a udało mi się znaleźć miejsce, gdzie produkują drzewa dla miejskich terenów i maja te klony 3-3.5m. Jestem już w kwietniu umówiona na zakupy ;:138
Mam też klona Crimson Sentry- kupiliśmy z Mężem ponad 2metrowego- żeby było coś widać :wink:
Niezmiernie Tobie zazdroszczę dorodnego dębu! U nas działka to było łyse pole, a najwyższą roslina był perz ;:223 Zaczynam więc od zera w zakrzaczaniu działki :lol:

Dorotko- drzewa owocowe to przyjemne z pożytecznym! U Rodziców w ogródku przez długi czas były tylko owocowe- Tata tylko takie sadził.. Jabłonie, grusza, śliwy, orzechy włoskie i laskowe, czereśnie i wiśnie, brzoskwinki.. Moje pierwsze wdrapywanie się na drzewo to były wejścia na czereśnię, w jej cieniu też zawsze stała ławka.. Jako dziecko bardzo to lubiłam- siedziałam na drzewie i objadałam się czereśniami :wink:
Awatar użytkownika
Monika-Sz
1000p
1000p
Posty: 1313
Od: 4 maja 2013, o 22:46
Opryskiwacze MAROLEX: 0 szt.
Lokalizacja: Wawa

Re: Wymarzony ogród Moniki

Post »

Zapomniałam dodać, że posprawdzałam rośliny pod agro- u Mamy magnolia ma zdrowiutkie pączki, hortensje ogrodowe o dziwo też zachowały wypuszczone w grudniu listki- wgląda na to, że osłona uratowała przed mrozami i wszystkie gałązki przeżyją.. Tak się bałąm o te grudniowo obudzone pączki..
U nas ogniki pod agro tez przeżyły- mimo, że osłaniałam gdy temp już spadła do -15 i bałam się, że za późno.. Teraz ciepłe dni, więc nieco się odparzyły pod osłoną- lekko rozchyliłam, niech się wentylują..

Poza tym mam "kryzys twórczy"- siedzę z foto wrzuconym w puzzle i nie wymyśliłam nic.. kompletnie.. ;:223 Jednak nic na siłe- mam jeszcze tyle miejsc do zagospodarowania, że i tak nie zrobię wszystkiego na raz.. Może powoli będą się pomysły pojawiać ;:224 a i tak sporo już mam planów na wiosnę/lato.. I tak będzie co robić ;:333

Skoki pewno wszyscy widzieli- ehh, były emocje!
Awatar użytkownika
Margo2
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Posty: 25229
Od: 8 lut 2010, o 12:14
Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
Lokalizacja: Płock

Re: Wymarzony ogród Moniki

Post »

Ja widziałam ;:138

Monia, jakie ja mam szczęscie, że mam fajnych sąsiadów. Praktycznie wszystkich na ulicy. Z większością się przyjaźnię. Latem często się spotykamy. Zresztą całe osiedle pełne znajomych.
Muszę koniecznie i ja wykupić w końcu puzzle. Męczę się nad tylną rabatą.
Trzymam kciuki za Zaka ;:215
Awatar użytkownika
Monika-Sz
1000p
1000p
Posty: 1313
Od: 4 maja 2013, o 22:46
Opryskiwacze MAROLEX: 0 szt.
Lokalizacja: Wawa

Re: Wymarzony ogród Moniki

Post »

Gosiu- my też mamy fajnych, z wyjątkiem jednej osoby.. ale tłumaczę sobie, że na czarnym tle gwiazdy ładniej świecą.. ;:224 tym bardziej doceniamy tych fajnych, że ich mamy!
Znam tylko najbliższych sąsiadów; tych, co mieszkają 2-3 domy dalej jeszcze nie- ale może jak zamieszkamy, to będą okazje do zapoznania się..
Puzzle fajne, bo można zobaczyć kształty i kolory, jest też opcja pór roku.. Jedynie, jak wspomniałam, katalog roślin zbyt skromny..

Zakusiek drzemie pod stołem i niebożątko nie wie, co go jutro czeka.. O 9 operacja.. Dostanie kolejne ubranko- tym razem specjalne pooperacyjne, a nie kawałek prześcieradła z dziurkami na nogi :;230 To pies, który nigdy w ubrankach nie chodził- ma tak gęstą sierść, że nie musiał- mimo to całkiem dobrze toleruje coraz to inną szmatkę na grzbiecie..
Awatar użytkownika
robaczek_Poznan
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Posty: 8597
Od: 30 sty 2012, o 23:42
Opryskiwacze MAROLEX: więcej niż 1 szt.
Lokalizacja: Wielkopolska

Re: Wymarzony ogród Moniki

Post »

Monia, z zainteresowaniem przeczytałem dyskusję o drzewach i sąsiadach, kibicując choremu Zakowi.
My many od niedawna sąsiadów od zachodniej stony i czekam, aż zaczną tworzyć ogród. Liczę właśnie na drzewa, najchętniej od razu duże ;-) Czas pokaże, ale jakakolwiek zieleń z tamtej strony mnie ucieszy.
Pozdrawiam serdecznie :wit
Pozdrowionka :-) Kasiek *aktualny wątek
*moje wątki*
Awatar użytkownika
Monika-Sz
1000p
1000p
Posty: 1313
Od: 4 maja 2013, o 22:46
Opryskiwacze MAROLEX: 0 szt.
Lokalizacja: Wawa

Re: Wymarzony ogród Moniki

Post »

Kasiu, ładne tło od strony sąsiadów- ważna sprawa.. Ciekawe, co sąsiedzi planują.. Dopiero się budują, czy już mieszkają i teraz planują zająć się ogrodem?

U nas działka narożna- więc dwa boki od strony drogi muszę jakoś sama zorganizować, ale to boczna droga na osiedlu, a druga to ślepa dojazdówka do 2 działek- więc nie ma napinki w tej kwestii..
Pozostałe dwa boki to:
Jeden bok od strony sąsiadki, która lubi brzozy. Nie mieszka jeszcze w domu- prawdopodobnie zamieszka za 2 lata, ale za każdym razem jak się widzimy, to się cieszy, że zaczyna mieć zielono od naszej strony i że robimy Jej ładny krajobraz :wink:
Drugi bok działki graniczy z dwoma sąsiadami- jeden to ten, co ma same thuje, całkiem fajne plecki od tej strony mamy.. Drudzy sąsiedzi to ta sąsiadka dziiiiwna.. oni na ogrodzeniu przyczepili maty wiklinowe, a płot obsadzony jałowcami i daglezjami- więc też, jeśli nic nie usuną, z czasem zrobi się zielona ściana.. Oby.. :?

Drzew u nas na osiedlu mało- ta dziwna sąsiadka ma, oprócz iglaków, modrzewia i brzozę. Ta sąsiadka, która zamieszka za 2 lata- posadziła u siebie brzozę, ale malutką bo ledwo ją widać.. Inne działki raczej zakrzaczone i z kolumnowymi iglakami.
Najwięcej drzew, jak na razie, jest u nas- mamy klona Crimson Sentry, jarzębinę, 3 brzozy, a wiosną na rogu ulic pojawią się 2 klony Scanlon. Brzozy sporo urosły od posadzenia, a wszystkie kupowane drzewa miały co najmniej 2m na starcie..

Jeden z ogródków na osiedlu był 3 lata temu robiony przez firmę- jednak roślinki drobniutkie, jeden ogród pięknie zrobiony- chyba sami właściciele robili- mają pięknego klona atropurpureum i przy tarasie coś, co z daleka wygląda jak jeżówki, powojniki przy wejściu, a inny dom jest zamieszkały od 2 lat i mają tam tylko trawę- ani jednego krzaczka.. Taki u nas rozrzut :D


Zak, a razem z nim my- mamy ogromnego pecha do procesu leczenia.. Dziś rano zawiozłam go na zabieg i już dojeżdżałam do kliniki, jak dostałam info, że chirurg chory i zabieg trzeba przesunąć na czwartek. Boszzzzz- ale się wkurzyłam! Ciągle wszystko pod górkę- już miałam nadzieję, że będzie po sprawie, a tak nadal trzeba z Zakiem wychodzić na każde sikanie i sprawdzać, czy wszystko ok i czy kamień się nie zablokował ;:14
Przepraszali bardzo itp.. to nie ich wina, że chirurg chory- ale powiedzcie same- czy to nie pech "na maxa".. :evil:

Właśnie przestało padać i wyszło śliczne słońce, ptaki "się piłują" za oknem- wiosna ;:oj
Awatar użytkownika
katja
500p
500p
Posty: 666
Od: 2 paź 2008, o 13:32
Opryskiwacze MAROLEX: więcej niż 1 szt.
Lokalizacja: Warszawa/ogród Mazury Zachodnie

Re: Wymarzony ogród Moniki

Post »

Przyleciałam zobaczyć co u Zaka... Jak pech, to pech, byłoby już z głowy. Teraz trzeba trzymać kciuki nie tylko za Zaka, ale i za chirurga :lol:
Pozdrawiam
Kasia
Awatar użytkownika
Monika-Sz
1000p
1000p
Posty: 1313
Od: 4 maja 2013, o 22:46
Opryskiwacze MAROLEX: 0 szt.
Lokalizacja: Wawa

Re: Wymarzony ogród Moniki

Post »

Kasiu- dobre podsumowanie! ;:306 Chyba rosołek na czwartek ugotuję dla wzmocnienia :wink:

Dziś dzień w ogóle jakiś pechowy- nie dość, że jechałam tam w okropnym deszczu, to w drodze powrotnej- w ulewie- przegapiłam zjazd z trasy i musiałam jechać do następnego ;:14 , w domu Zak się buntował w trakcie robienia zastrzyku- Mama nie umiała go przytrzymać solidnie, dopiero jak Mąż go przytrzymał, to się uspokoił- przy nim jakiś grzeczniejszy jest.. Przy mnie samej panikuje, chyba licząc na zmiłowanie :lol:

Siedzę w wolnych chwilach w puzzlach i próbuję wymyślić coś na jeden z boków ogrodzenia, ale kompletnie mi nie idzie.. ;:219
Chyba wkleję wersje bardzo roboczą- jak mnie zasypiecie krytyką, to się zmotywuję :D
x-ag-a
---
Posty: 13308
Od: 23 kwie 2011, o 19:59
Opryskiwacze MAROLEX: 0 szt.

Re: Wymarzony ogród Moniki

Post »

Ależ się to wszystko przedłuża u Zaka, Moniko!
Mam nadzieję, że psina się nie męczy - przemieszczające się kamienie powodują u człowieka (wspominałam o kamieniach u Nisi) ogromny ból. Te zastrzyki są przeciwbólowe/przeciwzapalne?
Ściskam serdecznie...

Dziś miałam ciężki dzień - też w trasie, w dodatku powrót w mlecznej mgle... dopiero stres mi odpuszcza...
Awatar użytkownika
Monika-Sz
1000p
1000p
Posty: 1313
Od: 4 maja 2013, o 22:46
Opryskiwacze MAROLEX: 0 szt.
Lokalizacja: Wawa

Re: Wymarzony ogród Moniki

Post »

Agnieszko- witam serdecznie. Czy widziałaś dziś słoneczko.. ;:138 ptaki ćwierkały- no sama powiedz... Wiosna ;:oj

Mnie mój uroczy poranek tak wkurzył, że dopiero w pracy, jak zajęłam się innymi sprawami, to nieco odpuściło.. Współczuję powrotu w ciężkich warunkach ;:196 Dobrze, że już bezpiecznie jesteś w domu!

Zakuś czuje się dobrze- siusia ładnie, nie piszczy ani nie daje żadnych znaków bólu.. Po ogródku biega dziarskim krokiem, a w domu przeciąga się rezolutnie i wystawia brzuszek do drapania.. Mama stwierdziła, że wypchnął Ją dziś w fotela- na chwile poszła do kuchni a jak wróciła, to Zakuś już leżał wyciągnięty.. Mama stwierdziła, że chorowitka ruszać nie będzie- więc psina ma jak w raju :wink:
Zresztą nie oszukujmy się- jest nieco rozpuszczony :lol: Jak siedzę na kanapie a Zak daje znać, że chce wskoczyć- to robię mu miejsce i się odsuwam. A jak się buntuję, to patrzy na mnie z mieszaniną zasmucenia, żalu i pretensji.. Wie piesek, co mu się należy ;:333
Natomiast widać wyraźnie, że boli go łapka, w której miał wenflon- wyjęłam go w czwartek, a do tej pory co chwile liże łapkę i broni się przed dotykaniem.. Co ta psinka musiała przejść.. Mój dzielny ciaputek..

Zastrzyki są z antybiotykiem- kończymy leczyć ten ogromny stan zapalny, przyniesiony ze szpitala.. Doktor zadowolona z efektów- prawie wszystko już wróciło do normy. Przeciwbólowych Zak nie dostaje (dostawał w pierwszych dniach po wyjściu ze szpitala), ale co wieczór daję 1 tabl no-spy.
Z chirurgiem straszny pech- niestety, pod górkę idzie nam to leczenie.. Teraz przeliczamy je już nie na orbitreki, a na ilośc pokoi, w których nie zrobimy podłogi ;:306 Liczymy jednak, że chociaż efekty będą zgodne z oczekiwaniami.. oraz, że chirurg intensywnie się leczy ;:134

Zak bardzo się przyzwyczaił do transportera- muszę go trochę na siłę wciskać, ale w samochodzie siedział ciuchuteńko. Dopiero w klinice szczekaniem żądał uwolnienia.. Ponieważ zupełnie nie interesuje się chorymi okolicami, dziś ma pierwszy dzień bez ubranka- nic się nie sączy, Zak nie rusza- to po co go męczyć obwiązanego..
Mąż się śmieje, że krnąbrny ze mnie pacjent- wenflony usuwam, ubranka zdejmuję.. Po powrocie ze szpitala pierwsze co zrobiłam do zdjęłam kołnierz.. Doszłam jednak do wniosku, że skoro pies nic sobie nie rusza, to po co uprzykrzać mu życie bardziej, niż to konieczne..

Jak czuje się Sara- w czasie cieczki jest bardziej skora do pieszczot.. czy widać może, że brzuszek boli..? Przy bramie kręcą się kandydaci :wink: ? Jak sprawdzają się majteczki- pogodziła się z ich noszeniem?
Uściskaj śliczną panienkę ode mnie ;:167
x-ag-a
---
Posty: 13308
Od: 23 kwie 2011, o 19:59
Opryskiwacze MAROLEX: 0 szt.

Re: Wymarzony ogród Moniki

Post »

Moniko, dziękuję Ci z całego serca za długi i interesujący wpis. Wiesz, ja bardzo sobie cenię fakt, że poświęcasz swoim czytelnikom wystarczającą ilość czasu, nie zbywasz nikogo, nie odpisujesz lakonicznie. Właśnie z tego powodu chcę Cię przeprosić, że sama nie odpiszę w sposób wyczerpujący - jestem dziś zwyczajnie wykończona.
Cieszę się, że Zakus mimo całej sytuacji i tylu przejść, zachowuje humor i swoje zwykłe odruchy. Z tego co piszesz, odnajduję wiele cech wspólnych pomiędzy naszymi pupilami. Z całą pewnością są bardzo wyjątkowe i dlatego też tak dużo dostają ze strony człowieka. Przyznam, że nie znam drugiej, tak wpatrzonej w swojego właściciela/domowników rasy... cudowna, bezwarunkowa miłość - obustronna :)
Sara podczas cieczki - to już jej druga - zachowuje się normalnie, jest nieco melancholijna i bardziej przytulna, praktycznie nie schodzi z kolan. Pilnuję jej na zewnątrz, żeby nie przyplątał się żaden kawaler. Majteczki zaakceptowała i po powrocie z dworu daje się ubierać, chociaż rozrabia przy tym ;-) Jak to Cavaliery - żywiołowe i zabawowe ;-)
Kochana, więcej jutro, bo naprawdę trudno mi zebrać myśli.
Ściskam serdecznie!
Awatar użytkownika
sweety
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Posty: 14108
Od: 20 mar 2012, o 09:37
Opryskiwacze MAROLEX: więcej niż 1 szt.
Lokalizacja: śląskie, Podbeskidzie

Re: Wymarzony ogród Moniki

Post »

Okamuś nie tylko nie strzelił focha za to, że dałam go tak ostrzyc, ale i nie jest mu zimno. Właśnie wróciliśmy z wieczornego spaceru i było ok. Może dlatego, że ma poszerstek, którego nie mają wszystkie psy? Ale jakby co to ma także ubranka :D Potem biegiem do miski, a następnie do legowiska, którego zaczął używać dopiero od operacji. Zresztą ma dwa - jedno na piętrze, a drugi na paterze. To ma po kocie, ale wcale mu to nie przeszkadza, bo z kolei kot go w ogóle nie używał. Okamiemu głównie trzymamy tam zabawki, ale w takich sytuacjach wygląda w nim słodko ;:167 Zresztą sama zobacz, jaki to słodziak....

Obrazek
Zablokowany

Wróć do „Mój piękny ogród. ZDJĘCIA OGRODÓW”