Uffff.....dzień bez deszczu.
Rankiem tylko 2 stopnie i mgła.
Potem nawet na moment wyjrzało słoneczko, ale temp. niestety tylko 6 stopni.
Gabi - ten mój to chyba wariat.
Im zimniej tym szybciej otwiera pąki.
Ale został mu już tylko jeden - może jeszcze da radę się otworzyć.
No i koniec moich ulubionych kwiatów na ten rok.
Ignis - u mnie podobnie.
Nawet rosa była tak gęsta, że robiła wrażenie jakby było świeżo po deszczu.
Ostatnie kwiaty róż już klapnięte.
W ogrodzie to już póżna jesień.
Wiesiu - w tym roku to u mnie gorzej niż w Kanadzie.
Wiosny prawie wcale, latem zaledwie 2 tygodnie upału, reszta deszcz.
Jesień też tonie w deszczu i chłodzie.
Mój balkonik niestety nie jest ogrzewany, ale dla mnie wystarczy taki, jaki jest.
Jutro ma być bardziej słonecznie - oby.
Wisienko - oj byłoby, ale w tym roku to chyba niemożliwe.
A miało być ocieplenie klimatu.
Jak na razie to jest całkiem odwrotnie.
Przy furtce stoją tuje strzyżone na żywopłot.
Płot betonowy przerastają te tuje i bardzo fajnie to wygląda.
Cały proch i smród ze spalin zostaje na tej osłonie, co dla mnie jest bardzo korzystne.
Taki żywopłot mam dookoła ogrodu za wyjątkiem północnej strony, gdyż tam są wysokie drzewa.
Jest tam 2 m płot z desek.
W przyszłym roku chcę przerobić rabaty z przodu ogrodu, bo teraz to jest tam taki misz, masz.
Oczywiście będzie "bezobsługowy" z liliowców, żurawek, kamieni i kory.
Noooooo....... może jeszcze kilka innych też bezobsługowych roślin.
Dzisiaj udało mi się sprzątnąć resztę donic z kwiatami i teraz już tylko oczyścić muszę szklarnię, żeby wstawić tam kilka dużych donic z krzewami.
Potem tylko róże okryć kopczykami i już koniec prac ogrodowych w tym roku.
