Witam!
Dzisiaj spadł nawet śnieg! rano ładnie zapowiadał się dzień, ale w południe zachmurzyło się mocno i warstwa lodu pokryła schody do domu, a potem sypał drobniutki śnieżek. Wiał paskudny mroźny wiatr i temperatura odczuwalna była na pewno bardzo niska. Od poniedziałku w prognozie widzę znowu ocieplenie
Na razie nic nie posiałam, bo Lucynka podała korzystne do siewu dni 25 i 26 stycznia więc zawsze na początek grzecznie słucham, a potem to różnie bywa
W Auch. znalazłam ziemię do siewu 20 l w cenie 1,00 (słownie jeden złoty), więc wykupiłam 10 worków, będzie do poluzowania mojej zwięzłej gliny.
Dorotko słonecznie to było ale już kolejny dzień rano słońce wschodzi a po paru godzinach przychodzą popielate chmurzyska i pogoda diametralnie się zmienia. Dzisiaj było to samo do 12 ładny słoneczny dzień chociaż wiatr był mroźny, a potem normalna zima ze śniegiem i marznącym deszczem włącznie.
Guru biodynamiczny nakazał poczekać do soboty więc czekam!
Ewelinko akurat jak odpowiadam za oknem lekko się obieliło, a przede wszystkim mocno ochłodziło. Marna ta zima, ale jest

W sobotę coś posieję, a wczoraj wyciągnęłam nasiona kwiatów i sprawdziłam co można już styczniu siać...coś jest

W lutym to już ruszę ...no może nie pełną parą, ale jednak!
Pozdrawiam i trzymaj się cieplutko!
Agnieszko jasne w końcu najdroższa kawa świata! ale nie mam jej ochoty spróbować
Nie wiem jak trudno zdobyć krzew, bo ja dostałam kiedy nic o niej nie wiedziałam. No ale dostałam razem z folderem, a jak pokazała kwiaty a potem owoce to wiele osób prosiło o nasiona. Sama też próbowałam z żadnym skutkiem...no to zobaczymy!
A Wy macie kłokoczkę
Natalko ja gorzej reagowałam na spadek ciśnienia... w ogóle to odczuwam huśtawki ciśnieniowe
Będę informować jak coś wykiełkuje, ale jakoś nie do końca wierzę w eksperyment zarówno grzybowy (ruski) jak i ten

Pogodę mam w regularną kratkę teraz gęściejszą, bo zmienia się co pół dnia
Aniu nie pamiętam czy już kiedyś byłaś u mnie, ale witam Cię serdecznie

Nie wiedziałam że i w Polsce kawa ma smakoszy
Lucynko no nie pasuje mi Biedronka! kiedyś wstępowałam, ale potem po serii niepochlebnych opinii o wielu wyrobach nie tylko się zniechęciłam, ale wręcz postanowiłam wspierać lokalnych polskich sprzedawców. I powiem Ci, że mam sieć fantastycznych Lewiatanów w gminie z wręcz wyrobami zza miedzy...no to mam ich nie popierać? Z większych sklepów to wstępujemy do Auch i makro po puszki dla psów i mięso przecenione właśnie w makro, bo kotom kupuję w necie. Przy okazji zawsze coś się przyklei, bo w Lewiatanach roślinek nie ma

Lidl coraz rzadziej

Rossmann też mnie nie kręci. Oczywiście wiem dlaczego!
Lucynko ta pogodowa kratka rożnej wielkości ...raz pogoda zmienia się co dobę , innym razem co parę godzin!
Zajrzałam do Ciebie i pierwiosnek śliczny! resztę zobaczymy ja się rozwinął.
Staram się nie poddawać, a ja się już poddam to zawsze mogę się kimnąć

Ściskam i dziękuję
Iwonko no tak! doczytałaś to dobrze! nic jeszcze nie kiełkuje bo Lucynka zarządziła sobotę na sianie

Znalazłam parę nasion m.in heliotropu ale i jakąś szałwię dostałam, którą styczeń luty kazali siać

Brzeżki mi się spodobały bo takie jednolite to kwitną za progiem, co zaraz pokażę.
Pomyślałam o katalpie ale takiej szczepionej, bo u Marty są chyba nie szczepione więc wielkie. Skoro ma być cień to musi być coś co szybko urośnie. Oprócz katalpy polecają brzozę brodawkowatą i glediczię trójcierniową ?Sunburst?. Wszystkie te drzewa mają małe wymagania glebowe i pewnie trzeba byłoby je ciąć na początku dość mocno, żeby kształtować po swojemu koronę. Kiedyś w
rokwogrodzie pokazano ogród maleńki pewnego pana który z największych drzew robił niewielkie rośliny, ale ciął je nawet 3 razy w roku.
Iwonko dziękuję za życzenia, bo idą zimniejsze dni więc i Tobie życzę słoneczka i ciepła
A teraz c.d. niewydarzonej zimy!
marketowe od roku rosnące w gruncie.
ten już zdążył przekwitnąć
pigwowiec w nieosłoniętym miejscu w tzw polu
dzień zaczął się słonecznie, ale niedługo potem zmieniła się pora roku i pogoda!
Byłam dzisiaj z koleżanką na spacerze w ogrodzie, nagle nad naszymi głowami zaczął krążyć myszołów bezczelnie chcąc upolować moje sikorki...to ja dla niego je tuczę

Nie bał się nas w ogóle ale po paru okrążeniach zrezygnował
Dziękuję za odwiedziny i dobrej nocy!