Na szczęście nie dopadało zbyt dużo śniegu.
Temperatura jednak w dzień i w nocy bliska zeru i cały czas powoli to białe topnieje.
Nie sprawdziła się u mnie meteorologom prognoza

o następnym ataku zimy.
Chyba jednak powolutku zaczniemy powracać do normalnej aury i w końcu zobaczymy wiosenne przebłyski.
Mrozów od kilku dni u mnie praktycznie nie ma a jeśli to nieduże i w dolinach.
Więc jest nadzieja.....i wyczekiwana

w końcu przyjdzie.
Czas zacząć poprawiać kondycję.
Dorotko - może i tak, bo będzie strasznie mokro, jak te masy śniegu zejdą.
Ale niech już będzie mokro, byle było ciepło i nad zerem.
Majeczko - nie dziwię Ci się, mnie też dopadło.
Ale jak wyjdzie upragnione

to nam się humor poprawi na pewno.
Tosiu - nie tylko nas.
Wszyscy chodzą jak w malignie, albo wściekli.
Na dłuższa metę to byłoby nie do wytrzymania.
Przemku - ale pewno bedą następne filmy.
Jest ich całe mnóstwo a jak nie to jeszcze ratuje sytuację You Tube.
Ewka - no to miłej pracy.
Ja jakoś nie mam chęci.
Jacku - no niestety.
Wszystko jakieś w tym roku anormalne, aż boję się myśleć co będzie dalej.
My to też przecież natura i czy chcemy czy nie to jesteśmy z nią związani.
Żeby chociaż słonko chciało zacząć częściej świecić.
Czas wziąść się za gary
