Piotrek, ale ten mech to tak sam z siebie na betonie rośnie? Czy wspomaga się go jakoś?
Pat, na swój zimozielony bluszcz czekałam latami, jemu naprawdę nigdy się nie śpieszy. A ten, który widzisz ogałaca się z liści na zimę, niestety, podobnie jak większość krzewów liściastych.
Czuję, że 'burza mózgów' przyniesie rozwiązanie, a ja wiosną zabiorę się za zmiany. Czekam na wszystkie, wszystkie Wasze propozycje i pomysły
Gosiu, mogłam, mogłam to zrobić kilka dobrych lat temu, ale ...nie pomyślałam, nie zrobiłam. A teraz to liczy się czas, bo ile można czekać ? Ciekawe, że tyle lat było mi to obojętne
