Nigdy nie przestanę cie podziwiać za odwagę na widok takich atrakcji. Ja spotykalam na grzybach maluszki, a i tak serce chciało mi wyskoczyć.
Foxowej urosło cz 2
-
Basia8585
- 100p

- Posty: 177
- Od: 18 lis 2015, o 18:03
- Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
- Lokalizacja: Czestochowa
Re: Foxowej urosło cz 2
Jak na takie upały to nie jest najgorzej. Wąż robi wrażenie 
Nigdy nie przestanę cie podziwiać za odwagę na widok takich atrakcji. Ja spotykalam na grzybach maluszki, a i tak serce chciało mi wyskoczyć.
Nigdy nie przestanę cie podziwiać za odwagę na widok takich atrakcji. Ja spotykalam na grzybach maluszki, a i tak serce chciało mi wyskoczyć.
Serdecznie pozdrawiam wszystkich forumowiczów
- Black Rose
- Przyjaciel Forum - gold

- Posty: 2888
- Od: 5 cze 2017, o 15:19
- Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
- Lokalizacja: Warszawa
Re: Foxowej urosło cz 2
Przepiękny pan zaskroniec! 
(o ile dobrze widzę)
(o ile dobrze widzę)
Pozdrawiam, Urszula. * Wady i zalety to często jedno i to samo, tylko z różnych punktów widzenia.
Działka Black Rose - mój sposób na walkę z depresją - cz. 2,
Moje nadwyżki - zapraszam.
Działka Black Rose - mój sposób na walkę z depresją - cz. 2,
Moje nadwyżki - zapraszam.
- Foxowa
- Przyjaciel Forum - gold

- Posty: 4820
- Od: 11 kwie 2017, o 06:55
- Opryskiwacze MAROLEX: 0 szt.
- Lokalizacja: Krk/BB
Re: Foxowej urosło cz 2
Zaskroniec
Koło żmii bym tak chętnie blisko nie stanęła ;) szczególnie że przez ten upał zwierzęta są wsciekłe i mają dość.
Wczoraj obstawiłam działkę pojemnikami z wodą i już korzystają. Ptaki się kąpią i cieszą tym pojemnikiem jak szalone.
Biedne, w zasadzie to tu w lesie mają przechlapane - tu nie ma wody przez całe pasmo gór,.jedynie po deszczach się coś sączy.
Obiecałam dalszą część kwiatów więc proszę. Będe dodawac stopniowo bo coś mi znów forum szalejw i stale wywala.

Tak się ma mój warzywnik... nie ma warzyw ale za to jest zarośnięty wszystkim innym...
To czerwone to nie kwiatek tylko ..arbuz. Położyłam go wczoraj wieczorem i wszyscy się rzucili od mrówek po ptaki i nawet widziałam, że delektował się nim mój warzywnikowy sąsiad - jeż ;)



To jest chyba ostropest. Zastanawiam się tylkp czy on jest tam celowy czy chwastowy... sialam ostropest plamisty ale ten wygląda jakoś mało plamiście..

Zakiwtł jasmin który kupił kiedyś mój tato . Okazało sie że jest pełny. Fajnie, ja mam sadzonki nie pełnego i go dowiozę i będzie ładnie.


Koło żmii bym tak chętnie blisko nie stanęła ;) szczególnie że przez ten upał zwierzęta są wsciekłe i mają dość.
Wczoraj obstawiłam działkę pojemnikami z wodą i już korzystają. Ptaki się kąpią i cieszą tym pojemnikiem jak szalone.
Biedne, w zasadzie to tu w lesie mają przechlapane - tu nie ma wody przez całe pasmo gór,.jedynie po deszczach się coś sączy.
Obiecałam dalszą część kwiatów więc proszę. Będe dodawac stopniowo bo coś mi znów forum szalejw i stale wywala.

Tak się ma mój warzywnik... nie ma warzyw ale za to jest zarośnięty wszystkim innym...
To czerwone to nie kwiatek tylko ..arbuz. Położyłam go wczoraj wieczorem i wszyscy się rzucili od mrówek po ptaki i nawet widziałam, że delektował się nim mój warzywnikowy sąsiad - jeż ;)



To jest chyba ostropest. Zastanawiam się tylkp czy on jest tam celowy czy chwastowy... sialam ostropest plamisty ale ten wygląda jakoś mało plamiście..

Zakiwtł jasmin który kupił kiedyś mój tato . Okazało sie że jest pełny. Fajnie, ja mam sadzonki nie pełnego i go dowiozę i będzie ładnie.


- ed04
- Przyjaciel Forum - silver

- Posty: 1051
- Od: 5 mar 2017, o 14:48
- Opryskiwacze MAROLEX: 0 szt.
- Lokalizacja: Szczecin
Re: Foxowej urosło cz 2
Piękne róże i piwonie, to jest to co lubimy najbardziej.
. Ciekawi mnie uprawa rozmarynu, nie przemarza Ci w zimie?
- Foxowa
- Przyjaciel Forum - gold

- Posty: 4820
- Od: 11 kwie 2017, o 06:55
- Opryskiwacze MAROLEX: 0 szt.
- Lokalizacja: Krk/BB
Re: Foxowej urosło cz 2
W tym roku rozmaryn podupadł ale to była wina wahań, bo stŁo się to w kwietniu jak z upału zrobiło się zimno. Mimo to odrósł i zagęszcza się. Kilka zim już przeżył całkiem dobrze. Nie jest jakiś kłopotliwy. Nawet udało mi się go rozmnożyć i mam zamiar przenieść do miasta.
Róż mam mało,a zaczynają mi się podobać. Był czas że wycinałam wszystkie a teraz mi się chce je mieć. Szczególnie podobają mi się herbaciane i czerwone. Coraz więcej rozglądam się za patykami do ukorzeniania,bo odniosłam sukces i jedną z moich róż rozsadziłam.
Udały mi się też sadzonki większej ilości roślin. Wygląda na to że to nie trzeba się naczytać i pilnować terminu tylko wyczuć czas i wsadzić patyki w odpowiednim momencie. Nakręciłam się i chcę więcej
Ogólnie to mi się zaczęła podobać straszna ilość krzewów o drzew i to jest taka ilość że nie wiem gdzie ja to pomieszczę. Na wiejskiej działce muszę wygospodarować część 'owocową' bo mam ambicje na hodowlę kilku drzewek i krzewów agrestu czy porzeczki. W miescie nie wiem gdzie coś zmieszczę ale może odbiorę Waldemarkowi jego plac zabaw i zrobię tam sobie jeszcze jakieś krzewy...
Zobaczyłam ostatnio czarny bez,ale odmianę o czarnych strzępionych liściach. Muszę go mieć! Do tego kilka ozdobnych krzewów variegatowych...
Tym czasem przeszłam po ogrodzie i zerwałam trochę liście na herbatki. Zabrałam się za moją czarną leszczynę, do tego trochę listków owocowych, malin, jeżyn, poziomek. Będzie się działo. Tu mogę sobie pohulać.
Jestem ciekawa smaku innych drzew owocowych. Wiśnia i jabłoń daje smak przepiękny. Teraz zerwałam brzoskwiń.
Nadal szukam smaków i próbuję, wychodzi to fajnie i orzeźwiająco. Herbatkę nalewam do bidonu, dodaję kilka liści melisy i mięty i popijam z apetytem. Bardzo mi to pasuje. Jeszcze mam do spróbowanie inne liście ale doszłam do wniosku że sobie to zrobię jak przyjadę na urlop i będzie więcej czasu. I może więcej kwiatów się pojawi żeby coś wrzucić.
Czaję się też na lipy. W miejskim parku były już w kwiatach a tu ani widu ani słychu. Czy ja przegapiłam czy one jeszcze nie kwitną?
Róż mam mało,a zaczynają mi się podobać. Był czas że wycinałam wszystkie a teraz mi się chce je mieć. Szczególnie podobają mi się herbaciane i czerwone. Coraz więcej rozglądam się za patykami do ukorzeniania,bo odniosłam sukces i jedną z moich róż rozsadziłam.
Udały mi się też sadzonki większej ilości roślin. Wygląda na to że to nie trzeba się naczytać i pilnować terminu tylko wyczuć czas i wsadzić patyki w odpowiednim momencie. Nakręciłam się i chcę więcej
Ogólnie to mi się zaczęła podobać straszna ilość krzewów o drzew i to jest taka ilość że nie wiem gdzie ja to pomieszczę. Na wiejskiej działce muszę wygospodarować część 'owocową' bo mam ambicje na hodowlę kilku drzewek i krzewów agrestu czy porzeczki. W miescie nie wiem gdzie coś zmieszczę ale może odbiorę Waldemarkowi jego plac zabaw i zrobię tam sobie jeszcze jakieś krzewy...
Zobaczyłam ostatnio czarny bez,ale odmianę o czarnych strzępionych liściach. Muszę go mieć! Do tego kilka ozdobnych krzewów variegatowych...
Tym czasem przeszłam po ogrodzie i zerwałam trochę liście na herbatki. Zabrałam się za moją czarną leszczynę, do tego trochę listków owocowych, malin, jeżyn, poziomek. Będzie się działo. Tu mogę sobie pohulać.
Jestem ciekawa smaku innych drzew owocowych. Wiśnia i jabłoń daje smak przepiękny. Teraz zerwałam brzoskwiń.
Nadal szukam smaków i próbuję, wychodzi to fajnie i orzeźwiająco. Herbatkę nalewam do bidonu, dodaję kilka liści melisy i mięty i popijam z apetytem. Bardzo mi to pasuje. Jeszcze mam do spróbowanie inne liście ale doszłam do wniosku że sobie to zrobię jak przyjadę na urlop i będzie więcej czasu. I może więcej kwiatów się pojawi żeby coś wrzucić.
Czaję się też na lipy. W miejskim parku były już w kwiatach a tu ani widu ani słychu. Czy ja przegapiłam czy one jeszcze nie kwitną?
-
Basia8585
- 100p

- Posty: 177
- Od: 18 lis 2015, o 18:03
- Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
- Lokalizacja: Czestochowa
Re: Foxowej urosło cz 2
Ale czy Waldemarek zrozumie, że to juz nie jest jego plac zabaw, tylko Twój sad?
W Częstochowie lipy też kwitną.
W Częstochowie lipy też kwitną.
Serdecznie pozdrawiam wszystkich forumowiczów
-
Basia8585
- 100p

- Posty: 177
- Od: 18 lis 2015, o 18:03
- Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
- Lokalizacja: Czestochowa
Re: Foxowej urosło cz 2
Maju ostatnio pisałaś, że marzy Ci się chatka, gdzie suszyła byś zioła, robiła herbatki. Natrafiłam na YouTube na kanał Sebastian szaman 21 wieku. Nie wiem czy widziałaś i on sobie właśnie tak żyje z żoną holenderką w małej chatce w Bieszczadach. Ciekawie i ciekawych informacji na temat roślin leczniczych można się dowiedzieć. Powiem Ci że spodobało mi się takie życie.
Serdecznie pozdrawiam wszystkich forumowiczów
Re: Foxowej urosło cz 2
Zawału bym dostała na widok takiego zaskrońca, chyba że widok nie byłby niespodziewany.
To niemożliwe, żeby zatruty ślimak wędrował dalej, padają na miejscu. Widziałam na własne oczy
i bardzo mi się podobał ten widok, niebieskich kulek używam od tygodnia i bardzo żałuję, że nie od paru lat.
Obawiałabym się o Waldemara. Widziałam jeża, który maszerował po ścieżce z kulkami i nie był nimi zainteresowany, ten nie był. Czy jakiś bardziej ciekawy nie spróbuje, nie wiadomo
Powstrzymuję się przed granulkami jak mogę, choć nie wiem na ile to skuteczne, jakiś czas temu znalazłam martwego jeża, a wczoraj na paprykach odkryłam coś niebieskiego, podejrzewam, że to właśnie niebieskie ślimacze kupska. Nie wiem na ile to możliwe żeby zatrute ślimole przyszły do mnie, ale wiem że sąsiadki walą kulek ile się da. Ja jeszcze nie jestem aż tak rozwścieczona, choć nie powiem
To niemożliwe, żeby zatruty ślimak wędrował dalej, padają na miejscu. Widziałam na własne oczy
Obawiałabym się o Waldemara. Widziałam jeża, który maszerował po ścieżce z kulkami i nie był nimi zainteresowany, ten nie był. Czy jakiś bardziej ciekawy nie spróbuje, nie wiadomo
- Foxowa
- Przyjaciel Forum - gold

- Posty: 4820
- Od: 11 kwie 2017, o 06:55
- Opryskiwacze MAROLEX: 0 szt.
- Lokalizacja: Krk/BB
Re: Foxowej urosło cz 2
Żałuję że nie zrobiłam zdjęcia. Ale teraz to już nie ma na co liczyć. Nie boję się chyba o Waldemarka, znacznie bardziej mnie przerażają opryski wypalające chwasty, bo tym już się struł. W przypadku slimaków boję się o inne zwierzęta, które potem te ślimaki zjadają. Nie zrobię im takiego świństwa. Póki co gotuję więc z nich słone zupki...
Ślimaki dają mi się mega we znaki. Po ostatnich burzach znikła moja sałata
Już była taka duża tym czasem sciana deszczu mi oberwała foliowe zabezpieczenie i jak przyszłam to było łyso. Nie zjadłam ani jednej...
Obsypałam więc działkę fasolą. Trudno, muszę jakoś nadrobić żebym miała cokolwiek.
Zycie straciła też jedna cukinia. Na szczęście reszta żyje i zapowiada sie że będą cukinki. Mam nadzieję że będa owoce, bo znowu pogoda robi pod górkę. Deszcze zalały działkę, wytłukły masę roślin i połozyły kilka krzewów m.in jeżyny. Mam tylko nadzieję, że nie wytłukły jej kwiarów i coś się zawiąże.
Cały czas robię tak żeby uzyskać jakieś plony - jedno mi ginie to szybko zapełniam czym innym. Byle by coś było.
Założyłam skrzynkę ziołową w starej miednicy,którą kiedyś pokazywałam. Miały tam docelowo rosnąć tykwy,ale nic nie wyrosło więc postanowiłam tam dać zioła. Podjęłam ostatnio współpracę z panią z sasiedniego sklepiku warzywnego i zakomunikowałam że jestem gotowa uratować wszystkie sadzonki ziół jakie jej zodtają z odrzutu. Tym sposobem dorobiłam sie pokaźnej kolekcji....suchych badyli,które teraz reanimuję. Między innymi dlatego wymyśliłam skrzynkę, a ponadto zirytowałam się sama na siebie, bo narobiłam takiego podłoże że wszędzie w jednoricznych mam coś zasadzone od czapy i nie mogę nawet przekopać grządki, bo stale coś rosnie na samym środku na co trzeba uważać.
Jeszcze mam do wyciągnięcia zza płotka kocanki i oregano, a także miechunki, które kolejny rok z rzędu uszkodziłam kopiąc pod bakłażany.
Póki co w skrzyni mam amarant, trawy cytryniowe, oregano, kilka mięt, cząber i tymianek. Resztę tam dosadzę jak będę usuwać stare sadzonki po sezonie.


Ślimaki dają mi się mega we znaki. Po ostatnich burzach znikła moja sałata
Już była taka duża tym czasem sciana deszczu mi oberwała foliowe zabezpieczenie i jak przyszłam to było łyso. Nie zjadłam ani jednej...
Obsypałam więc działkę fasolą. Trudno, muszę jakoś nadrobić żebym miała cokolwiek.
Zycie straciła też jedna cukinia. Na szczęście reszta żyje i zapowiada sie że będą cukinki. Mam nadzieję że będa owoce, bo znowu pogoda robi pod górkę. Deszcze zalały działkę, wytłukły masę roślin i połozyły kilka krzewów m.in jeżyny. Mam tylko nadzieję, że nie wytłukły jej kwiarów i coś się zawiąże.
Cały czas robię tak żeby uzyskać jakieś plony - jedno mi ginie to szybko zapełniam czym innym. Byle by coś było.
Założyłam skrzynkę ziołową w starej miednicy,którą kiedyś pokazywałam. Miały tam docelowo rosnąć tykwy,ale nic nie wyrosło więc postanowiłam tam dać zioła. Podjęłam ostatnio współpracę z panią z sasiedniego sklepiku warzywnego i zakomunikowałam że jestem gotowa uratować wszystkie sadzonki ziół jakie jej zodtają z odrzutu. Tym sposobem dorobiłam sie pokaźnej kolekcji....suchych badyli,które teraz reanimuję. Między innymi dlatego wymyśliłam skrzynkę, a ponadto zirytowałam się sama na siebie, bo narobiłam takiego podłoże że wszędzie w jednoricznych mam coś zasadzone od czapy i nie mogę nawet przekopać grządki, bo stale coś rosnie na samym środku na co trzeba uważać.
Jeszcze mam do wyciągnięcia zza płotka kocanki i oregano, a także miechunki, które kolejny rok z rzędu uszkodziłam kopiąc pod bakłażany.
Póki co w skrzyni mam amarant, trawy cytryniowe, oregano, kilka mięt, cząber i tymianek. Resztę tam dosadzę jak będę usuwać stare sadzonki po sezonie.


- Foxowa
- Przyjaciel Forum - gold

- Posty: 4820
- Od: 11 kwie 2017, o 06:55
- Opryskiwacze MAROLEX: 0 szt.
- Lokalizacja: Krk/BB
Re: Foxowej urosło cz 2
- Foxowa
- Przyjaciel Forum - gold

- Posty: 4820
- Od: 11 kwie 2017, o 06:55
- Opryskiwacze MAROLEX: 0 szt.
- Lokalizacja: Krk/BB
Re: Foxowej urosło cz 2
Witamy się wsiowo 


Nie wytrzymałam i wzięłam się za grządki.
Nadsypałam więc znowu ziemi i dosiałam trochę nasion.
M.in groszek, rzodkiew, sałaty, pietruszkę i koperek. Nie mogę patrzeć jak nic mi tam nie rośnie.
Przy pracach miałam też niespodziankę taką że aż się nogi pode mną ugięły. Kiedy klęczałam nachylona i wiązałam ogóreczki coś zaszeleściło w krzakach. Tu ciągle coś szeleści więc nie zrobiło to na mnie wrażenia. Plątam więc sznurkiem a tu nagle bam! - tuż przed moim nosem z krzaka borówek wyskoczył wąż i pędzi prosto na mnie. Doznałam niemałego szoku, bo choć to mój znajomy ( to ten metrowy zaskroniec, którego tu ostatnio pokazywałam) to przeraziłam się. On chyba też się przeraził, bo nasyczał.na mnie złowrogo i popędził dalej. A ja na trzęsących nogach odeszłam z grządki i przez dłuższą chwile bałam się tam podejść.

Szczególnie że pojawił się tam znowu i wygląda na to że mieszka w mojej grządce. Mam nadzieję że jest pokojowo nastawiony, bo się wzięlam za grządkę i twardo działam.
Wysypałam koło 200litrów ziemi i dalej mam mało. Ale już zawsze inaczej wygląda grządka, choćby nawet na niej nic nie było. Nie spodziewam się super plonow ale dla zaspokojenia musiałam coś na grządkę dać. Teraz tylko podlewanko i już.


Nie wytrzymałam i wzięłam się za grządki.
Nadsypałam więc znowu ziemi i dosiałam trochę nasion.
M.in groszek, rzodkiew, sałaty, pietruszkę i koperek. Nie mogę patrzeć jak nic mi tam nie rośnie.
Przy pracach miałam też niespodziankę taką że aż się nogi pode mną ugięły. Kiedy klęczałam nachylona i wiązałam ogóreczki coś zaszeleściło w krzakach. Tu ciągle coś szeleści więc nie zrobiło to na mnie wrażenia. Plątam więc sznurkiem a tu nagle bam! - tuż przed moim nosem z krzaka borówek wyskoczył wąż i pędzi prosto na mnie. Doznałam niemałego szoku, bo choć to mój znajomy ( to ten metrowy zaskroniec, którego tu ostatnio pokazywałam) to przeraziłam się. On chyba też się przeraził, bo nasyczał.na mnie złowrogo i popędził dalej. A ja na trzęsących nogach odeszłam z grządki i przez dłuższą chwile bałam się tam podejść.

Szczególnie że pojawił się tam znowu i wygląda na to że mieszka w mojej grządce. Mam nadzieję że jest pokojowo nastawiony, bo się wzięlam za grządkę i twardo działam.
Wysypałam koło 200litrów ziemi i dalej mam mało. Ale już zawsze inaczej wygląda grządka, choćby nawet na niej nic nie było. Nie spodziewam się super plonow ale dla zaspokojenia musiałam coś na grządkę dać. Teraz tylko podlewanko i już.
Re: Foxowej urosło cz 2
No Ty to masz przygody
Też bym nie mogła dojść do siebie po takim spotkaniu. Może to próba przepędzenia Ciebie, taki miał spokój, a tu grządki Ci się zachciało
.
- Foxowa
- Przyjaciel Forum - gold

- Posty: 4820
- Od: 11 kwie 2017, o 06:55
- Opryskiwacze MAROLEX: 0 szt.
- Lokalizacja: Krk/BB
Re: Foxowej urosło cz 2
Teraz każdy szelest mnie niepokoi
szczególnie że sąsiad ciągle coś kręci przy basenie i nieraz jak nie syknie wodą to aż skaczę do góry z przerażenia. Bo ten wąż chyba cały czas krąży w pobliżu, bez przerwy liście szeleszczą...
Niech sobie mieszka byleby nie robił takich akcji i nie pędził złowrogo w moim kierunku, bo jest za duży żeby go minąć ze spokojem.
Warzywnik podsypany i podlany wygląda o niebo lepiej.

Jeszcze pasowałby deszcz....
Bo jak nam Kraków zalało tak tu w Bielsku jakoś nie możemy się doczekać na kroplę wody.
Powoli wychylają się grzybki ale sa tak suche że aż smutno patrzeć. Zebrałam 8 prawdziwków, 4 gniewusy i ... siatę roślin.
Znowu. Co się obłowię na dzikich leśnych wysypiskach to moje
Znowu sasiedzi robili sprzątanko w ogródku i załapałam się na ukorzenione miskanty,coś jak bambusy, trzmieliny, rozchodniki i nawet znalazłam cebulkę czegoś jak narcyz. Oczywiście nie pozwolę niczemu zginąć i wszystko już zasadzone u mnie.





To zabawne ale pół działki mam takie z odzysku. Wszelkie rozchodniki zbierałam wlaśnie ze stert w lesie. Trzmielin mam od czerwonych po zolte zielone i białe, z lasu mam przepiękne kokorycze, kilka ozdobnych krzewów, cudowną zieloną hostę...
Na moje skarpy mi to wystarczy a miło mi się patrzy jak uratowane gałązki zamieniają się w ozdobne krzewy i dywaniki.










No i sprowadziłam sobie parę sadzonek dzikiej mięty. Nie wiem co się stało ale cała nasza wyginęła a mieliśmy łany. A teraz ani nie mam ja ani sasiadka ani nawet nie rośnie dziko na skrapie między domami. Chyba susza ją zabiła. Albo ślimaki, bo te tez się dają we znaki tu.
Za to melisa piękna i obfita. Ścięłam ją na krótko i przerobiłam na herbatkę. W tym roku sposobem Black Rose czyli czarną. Dość dobra wyszła,ale i tak nie pobije moich herbatek z listków wiśni i jabłoni. Tę polubiłam najbardziej i piję ją nałogowo, a kogo nie poczęstuje to wszystkim smakuje.

Wleciałam po obiedzie więc w zarośla na sasiednie działki i narwałam nowych liści na herbatki. Teraz zebrałam liść maliny, jeżyny i truskawki. Do tego drzewka owocowe - jabłonka, wiśnia i brzoskwinia.
Brzoskwinię próbuję po raz pierwszy i fajna. Taki orzezwiajacy posmak cytrynowy. Do tego dopadłam mirabelkę i to nie byle jaką bo obsypaną gęsto owocami i narwałam z niej masę listków. Jeszcze bym chętnie gzzieś wskoczyła na jabłonki i wiśnie, mam dwa zaprzyjaźnione opuszczone ogrody gdzie mogłabym tylko trochę mi głupio. Parę dni temu poprosiłam wujka czy nie mogłabym sobie u niego zebrać kwoatów lipy to spojrzał na mnie jak na kosmitkę.
Niemniej jednak staram się nie przejmować i robić swoje, bo herbatki są tak pyszne że nie odpuszczę.

Niech sobie mieszka byleby nie robił takich akcji i nie pędził złowrogo w moim kierunku, bo jest za duży żeby go minąć ze spokojem.
Warzywnik podsypany i podlany wygląda o niebo lepiej.

Jeszcze pasowałby deszcz....
Bo jak nam Kraków zalało tak tu w Bielsku jakoś nie możemy się doczekać na kroplę wody.
Powoli wychylają się grzybki ale sa tak suche że aż smutno patrzeć. Zebrałam 8 prawdziwków, 4 gniewusy i ... siatę roślin.
Znowu. Co się obłowię na dzikich leśnych wysypiskach to moje
Znowu sasiedzi robili sprzątanko w ogródku i załapałam się na ukorzenione miskanty,coś jak bambusy, trzmieliny, rozchodniki i nawet znalazłam cebulkę czegoś jak narcyz. Oczywiście nie pozwolę niczemu zginąć i wszystko już zasadzone u mnie.





To zabawne ale pół działki mam takie z odzysku. Wszelkie rozchodniki zbierałam wlaśnie ze stert w lesie. Trzmielin mam od czerwonych po zolte zielone i białe, z lasu mam przepiękne kokorycze, kilka ozdobnych krzewów, cudowną zieloną hostę...
Na moje skarpy mi to wystarczy a miło mi się patrzy jak uratowane gałązki zamieniają się w ozdobne krzewy i dywaniki.










No i sprowadziłam sobie parę sadzonek dzikiej mięty. Nie wiem co się stało ale cała nasza wyginęła a mieliśmy łany. A teraz ani nie mam ja ani sasiadka ani nawet nie rośnie dziko na skrapie między domami. Chyba susza ją zabiła. Albo ślimaki, bo te tez się dają we znaki tu.
Za to melisa piękna i obfita. Ścięłam ją na krótko i przerobiłam na herbatkę. W tym roku sposobem Black Rose czyli czarną. Dość dobra wyszła,ale i tak nie pobije moich herbatek z listków wiśni i jabłoni. Tę polubiłam najbardziej i piję ją nałogowo, a kogo nie poczęstuje to wszystkim smakuje.

Wleciałam po obiedzie więc w zarośla na sasiednie działki i narwałam nowych liści na herbatki. Teraz zebrałam liść maliny, jeżyny i truskawki. Do tego drzewka owocowe - jabłonka, wiśnia i brzoskwinia.
Brzoskwinię próbuję po raz pierwszy i fajna. Taki orzezwiajacy posmak cytrynowy. Do tego dopadłam mirabelkę i to nie byle jaką bo obsypaną gęsto owocami i narwałam z niej masę listków. Jeszcze bym chętnie gzzieś wskoczyła na jabłonki i wiśnie, mam dwa zaprzyjaźnione opuszczone ogrody gdzie mogłabym tylko trochę mi głupio. Parę dni temu poprosiłam wujka czy nie mogłabym sobie u niego zebrać kwoatów lipy to spojrzał na mnie jak na kosmitkę.
Niemniej jednak staram się nie przejmować i robić swoje, bo herbatki są tak pyszne że nie odpuszczę.

- Foxowa
- Przyjaciel Forum - gold

- Posty: 4820
- Od: 11 kwie 2017, o 06:55
- Opryskiwacze MAROLEX: 0 szt.
- Lokalizacja: Krk/BB
Re: Foxowej urosło cz 2
- Igala
- Przyjaciel Forum - gold

- Posty: 2921
- Od: 11 gru 2012, o 19:25
- Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
- Lokalizacja: Małopolska
Re: Foxowej urosło cz 2
Cudownie sielsko i anielsko...
A ten mały epizod z zaskrońcem to tylko tak dla treningu uważności
Te liscie z krzewów to suszysz czy robisz herbatki ze świeżo zebranych? Ja teraz przepadam za werbeną cytrynową z ciut mięty z cytryną.... . Ale robię ze świeżych. Nie wierzę że u ciebe nie ma burz i ulew
Ja i moja okolica jesteśmy podlewani codziennie 3-4 burze i sciana deszczu od 14-16ej sie zaczyna zabawa do północy; przerwa z godzinke i po 1-szej od nowa to samo....
Te liscie z krzewów to suszysz czy robisz herbatki ze świeżo zebranych? Ja teraz przepadam za werbeną cytrynową z ciut mięty z cytryną.... . Ale robię ze świeżych. Nie wierzę że u ciebe nie ma burz i ulew
Zapraszam serdecznie! Iga
Kontrolowana dzikość cz.2
Kontrolowana dzikość cz.2

















