Sabinko, też miałam kiedyś szczurzą przyjaciółkę. Nosiłam ją wszędzie ze sobą na ramieniu. Zza długich włosów jej nie było widać, a potrafiła cały dzień wtulona w moją szyję przesiedzieć. Zachorowała na guza, po wycięciu odrósł dwa razy większy. Dostała paraliż, trzeba było ją uśpić. O matulu jak ja wyłam w niebogłosy. Szczurki to bardzo inteligentne zwierzątka, smutek był niemożebny.
Madziu, tak, właśnie jeżówkami byłam tak mile zaskoczona, bo o nie bałam sie najbardziej. Podobno te pełne nie są tak odporne jak te zwyczajne. ale o dziwo jest ok. A z tą stokrotką to zaskoczenie było ogromne. Zabrałam się za sprzątanie w tym miejscu gdzie była, a tam młode zielone przyrosty

No chyba że sie tam coś wysiało dokładnie w miejscu gdzie ona rosła, zobaczymy

Czy Twoje w donicy mogły przetrwać? Jednak donica to gorzej niż ziemia, ale może wysadź gdzieś w mniej widoczne miejsce i odczekaj
