Dokładnie. Takie same mam odczucia. Przekazuję komuś pomidorki super odmiany co mi tak smakują, że aż wybuchają smakiem. Po prostu szał. I potem pytam - i jak te pomidory? "Dobre. Jak to pomidory."Pelasia pisze: ↑28 sie 2025, o 14:24 Tylko pozazdrościć , że się ma koło siebie kogoś , kto uprawia pomidory hobbystycznie, można z nim powymieniać , podyskutować o pomidorach. Można wtedy w jednym sezonie sprawdzić więcej odmian.
Jak w motto Ewace: Nie ma to jak porozmawiać z kimś o pomidorach![]()
U mnie na działce , ludziska uprawiają pomidory jak inne warzywa.
Niestety , nie zaraziłam nikogo swoim świrem.
Kiedyś pokazałam/dałam znajomej pomidora zielonego w paski , to patrzyła na mnie ze zdziwieniem, a po co komu taki pomidor![]()
A tekst mojej mamy po zjedzeniu pomidora w paski:
"Nie siej więcej tych zgnilaków"
Ale co? Pytam - nie dobre?
"Dobre dobre, ale brzydkie".