Hm, moja (aż jedna!) żurawka rośnie mniej więcej między tują, płożakiem, hebe i rh.
Aczkolwiek wsadzona jest w dobrą ziemię i przepuszczalną (pod tą częścią ogrodu jest drenaż z gruzu). ;-)
PS. Piękny jaśmin!
Witaj Przemku.przebiegłem przez twój ogród błyskawicznie,szukając wykopanej dziury na hostę która Ci obiecałem.przepraszam najmocniej ale nie zdążyłem z pergolą na wiosnę,jest na wykończeniu.ale przesadzał będę na wiosnę.nie wszystko można zrobić w takim czasie jak by się chciało.Pozdrawiam Tadeusz
hrsta -ja również mam tylko jedną żurawkę więc nie będę udawał wielkiego znawcy. Jednak z opisu mam wrażenie, że żurawka może mieć zbyt duża konkurencję jaką są krzewy ozdobne. A co do mojego "jaśminu" to dowiedziałem się, że krzewy które nazywamy jaśminami są w rzeczywistości jaśminowcami ;)
Tadeuszu -nie przejmuj się. Domyślam się, że masz bardzo dużo rzeczy na głowie i na pewno są znacznie ważniejsze niż hosta, która mi obiecałeś ;) Zajmij się tym co ma dla Ciebie pierwszorzędne znaczenie. Jak kiedyś zechcesz mnie obdarować jakąś roślina to będzie mi niezmiernie miło i na pewno znajdę dla niej odpowiednie miejsce. Tymczasem będę do ciebie zaglądał by zobaczyć wspomnianą przez Ciebie pergolę.
Hm, faktycznie to jaśminowiec. Przyznam szczerze, że w stosunku do wielu roślin używam nazw potocznych, których używały moje wiekowe sąsiadki. ;-) Sama także mam jaśminowiec, rośnie w żywopłocie, niestety już zakończył kwitnienie, a ja nie zdążyłam zrobić zdjęcia.
Co do żurawki to jak ją sadziłam to obok rosły małe gabarytowo rośliny. Niestety tak to już jest, że tam, gdzie chcę by były wielkie to rosną wolno, a tam gdzie nie chcę to rosną jak głupie. ;-) Cóż zrobić, jestem skazana na wielkie okazy. Żeby mi tak szybko rosły środki na koncie...
hrsta - nic na to nie poradzimy. Rośliny rosną jak chcą. Ich tempo jest zależne od wielu czynników - a przede wszystkim od gleby i stosunków wodnych. Mam nadzieję, że za rok Twoja żurawka będzie okazem piękna ;) A może dokup jej towarzyszkę ;)
Witaj Przemku, w końcu nadrobiłam zaległości na forum i pospacerowałam po Twoim ogródku. Cieszę się, że lilia Ci zakwitła - moja angielska sadzona wiosną ubiegłego roku zakwitła dopiero teraz.
Przemku, widzę że cebulowe to Twoja pasja. Ładne kompozycje miałeś wiosną. Teraz też masz co pokazać. Ale najbardziej mi imponuje że opiekujesz się ogrodem odległym od miejsca zamieszkania.
Mnie też się wydaje że ogród na odległość to dużo większe wyzwanie, niż taki co wychodzi się z domu i juz się jest w ogrodzie, wcale suzy u Ciebie nie widać